Miał być ekologiczny, budzi kontrowersje. Zebrane w Lublinie opakowania trafiły do Szczecina oraz za granicę
20:33 25-06-2026 | Autor: redakcja
System kaucyjny w Polsce został wprowadzony z myślą o zwiększeniu poziomu recyklingu oraz ograniczeniu liczby opakowań trafiających do środowiska. Konsumenci płacą kaucję przy zakupie wybranych napojów, a następnie mogą odzyskać pieniądze po zwrocie pustych opakowań. Choć sama idea funkcjonuje od wielu lat w krajach Europy Zachodniej i Skandynawii, polskie wdrożenie od początku budziło liczne emocje. Przedstawiciele handlu, producenci, samorządy oraz konsumenci wskazywali na szereg problemów organizacyjnych i niedoskonałości systemu.
Konsumenci wskazywali na niewystarczającą liczbę punktów zwrotu opakowań, awarie automatów oraz trudności z oddawaniem uszkodzonych butelek i puszek. Wiele małych sklepów zwracało uwagę na wysokie koszty dostosowania placówek do nowych obowiązków, a przedsiębiorcy podkreślali problemy związane z logistyką, magazynowaniem opakowań oraz skomplikowanymi zasadami rozliczeń między operatorami systemu.
Najwięcej kontrowersji wzbudziły koszty funkcjonowania systemu oraz jego rzeczywisty wpływ na środowisko. Krytycy wskazują, że dodatkowy transport i obsługa opakowań mogą zwiększać koszty działalności przedsiębiorstw i wpływać na ceny produktów. Spory budzi również funkcjonowanie kilku operatorów systemu zamiast jednego centralnego podmiotu oraz niewystarczająca kampania informacyjna, która doprowadziła do licznych nieporozumień i dezinformacji dotyczących zasad pobierania i zwrotu kaucji.
Choć system funkcjonuje już blisko dziewięć miesięcy, wciąż pojawiają się kolejne kontrowersje z nim związane. Jak wynika ze sprawozdania, do którego dotarł „Super Biznes”, na terenie Lublina w ciągu pierwszych trzech miesięcy zebrano blisko pół tony pustych opakowań kaucyjnych. Okazuje się, że trafiały one do kilkunastu różnych punktów recyklingu, niektórych tak odległych jak Szczecin czy Freiberg w Saksonii.
W praktyce wygląda to tak, że opakowania są sprasowywane i ładowane na samochody ciężarowe. Następnie pokonują setki kilometrów – na drugi koniec kraju lub za granicę. Firma OK Operator Kaucyjny tłumaczy „Super Biznesowi”, że był to okres rozruchowy, w którym testowano procesy operacyjne, a wolumen zbieranych opakowań był niewielki.
W Polsce miało również brakować instalacji do recyklingu puszek aluminiowych umożliwiających produkcję nowych puszek na napoje. Z tego względu objęte systemem kaucyjnym puszki aluminiowe podlegają zagospodarowaniu wyłącznie za granicą.
my sortujemy odpady jak idioci ,chodzimy do butelkomatu jak menele a ile syfo do atmosfery idzie przez wojny na swiecie czy pozary ,rzadzacy zrobili z nas wariatow , slepo wierzacym co uslyszymy w mediach
Jeden wielki wał i tyle. Polki i Polacy stali się śmieciarzami w imię interesów wąskiej grupki ,,przedsiębiorców” obsługujących system.
Bo to jest biznes lobbowany w Sejmie przez ludzi którzy teraz zarabiają kokosy na wyselekcjonowanych odpadach. Polskie gminy teraz nie zarabiają chodź mają nowoczesne sortownie za publiczne pieniądze. To takie polskie….
W takiej Norwegii do dziury wysypuje się cały wór opakowań zwrotnych (są filmy na YT) a u nas trzeba wsadzać po jednej.Kto pozamawiał takie buble i ile za to dostał?
Bo to Niemcy maja zarabiac na tym a nie nasze firmy, poprostu mamy niemiecki rząd.
Krótkie łańcuchy dostaw 🤣
coś mała dziura za granicą wrzuca się cały worek xD