04/06/2026
690 680 960

Lublin: radny pyta o trasy rowerowe na Placu Litewskim

Radny Robert Derewenda skierował do prezydenta Lublina interpelację dotyczącą organizacji ruchu rowerowego na Placu Litewskim i deptaku przy Krakowskim Przedmieściu. Zwraca uwagę na brak czytelnych oznaczeń tras dopuszczonych dla rowerzystów oraz pyta o spójność tych rozwiązań z miejską infrastrukturą.

Radny pyta o zasady ruchu rowerowego w centrum

Do władz Lublina trafiła interpelacja dotycząca organizacji ruchu rowerowego na Placu Litewskim oraz w rejonie deptaka przy Krakowskim Przedmieściu. Radny Robert Derewenda zwraca uwagę, że choć obowiązujące przepisy przewidują możliwość poruszania się rowerem po placu wyłącznie po wyznaczonych ciągach komunikacyjnych, to w praktyce użytkownicy tej przestrzeni mogą mieć problem z ustaleniem, gdzie dokładnie taki ruch jest dozwolony.

W piśmie radny podkreślił, że Plac Litewski wraz z Krakowskim Przedmieściem stanowi jeden z najważniejszych ciągów komunikacyjnych w ścisłym centrum miasta. Korzystają z niego nie tylko piesi, lecz także rowerzyści. Zdaniem autora interpelacji brak jednoznacznych i trwałych oznaczeń w terenie sprawia, że regulacje przyjęte przez miasto mogą pozostawać dla mieszkańców mało czytelne.

Problemem ma być brak widocznych oznaczeń

Radny wskazuje, że zgodnie z uchwałą Rady Miasta Lublin z 2018 roku ruch rowerowy na Placu Litewskim jest dopuszczony tylko po trasach wyznaczonych w załączniku graficznym do regulaminu korzystania z tego miejsca. W jego ocenie samo istnienie takiego dokumentu nie rozwiązuje jednak problemu, jeśli użytkownik przestrzeni publicznej nie widzi w terenie jasnych oznaczeń pokazujących przebieg dopuszczalnych tras.

W interpelacji zaznaczono, że trudno oczekiwać od mieszkańców, by przed przejazdem przez plac każdorazowo sięgali do uchwały i analizowali załącznik mapowy. W praktyce może to prowadzić do sytuacji, w której nawet osoby działające zgodnie z dobrą wolą nie mają pewności, czy poruszają się zgodnie z obowiązującymi zasadami.

To, według radnego, rodzi pytania nie tylko o przejrzystość regulacji, ale też o ich realne funkcjonowanie w przestrzeni miejskiej. Jeśli bowiem wyznaczone trasy istnieją głównie w dokumentach, a nie są czytelnie zaznaczone na miejscu, system może okazać się niewystarczający z punktu widzenia codziennego użytkowania.

Załącznik graficzny do uchwały

Sześć pytań do prezydenta miasta

Autor interpelacji zwrócił się do prezydenta Lublina z sześcioma szczegółowymi pytaniami. Pierwsze dotyczy tego, czy na terenie Placu Litewskiego w ogóle wprowadzono trwałe i czytelne oznakowanie tras, po których dopuszczony jest ruch rowerowy. Jeśli tak, radny chce wiedzieć, w jaki sposób oraz w których miejscach zostało ono wykonane.

Kolejne pytania odnoszą się do planów miasta na przyszłość. Jeśli oznakowanie nie zostało dotąd wprowadzone, samorządowiec pyta, czy ratusz zamierza to zrobić, aby poprawić bezpieczeństwo wszystkich użytkowników placu i umożliwić rowerzystom legalne poruszanie się zgodnie z przepisami.

Radny domaga się również wskazania jednostki odpowiedzialnej za utrzymanie i ewentualne oznakowanie tych ciągów komunikacyjnych. Pyta też, czy od czasu przebudowy Placu Litewskiego wytyczono bezpieczne i czytelne wjazdy oraz zjazdy dla rowerzystów, które pozwalają płynnie wyprowadzić ruch z placu i deptaka do otaczającego układu drogowego.

Chodzi także o bezpieczeństwo i spójność sieci

W interpelacji mocno wybrzmiewa kwestia powiązania tras dopuszczonych dla rowerów z istniejącą infrastrukturą rowerową wokół Placu Litewskiego. Zdaniem radnego kluczowe jest to, czy przebieg tych tras został skoordynowany z drogami dla rowerów prowadzącymi do placu i odchodzącymi z jego otoczenia.

Autor pisma ocenia, że obecny stan może świadczyć o tym, iż przyjęte wcześniej rozwiązania nie zostały w pełni przełożone na praktykę. W jego ocenie brak czytelnego oznakowania oraz ewentualny brak spójności z infrastrukturą w sąsiedztwie nie sprzyjają bezpieczeństwu ani rowerzystów, ani pieszych.

Podkreśla również, że ograniczenie ruchu samochodowego w tak ważnej części centrum wymaga szczególnej dbałości o organizację komunikacji dla pozostałych uczestników ruchu. Dotyczy to nie tylko rowerzystów i pieszych, ale także użytkowników urządzeń transportu osobistego, w tym hulajnóg. Odpowiedź władz miasta pokaże, czy ratusz widzi potrzebę doprecyzowania obecnych rozwiązań i ich lepszego oznaczenia w przestrzeni publicznej.

Interpelacja radnego

Źródło: Robert Derewenda

17 komentarzy

  1. Całkowity zakaz ruchu i dla rowerów i hulajnóg. Strefa piesza i koniec, mam dość wariatów pędzących pomiędzy ludźmi.

    • Janis 100% racji ! Deptak jest za wąski dla pieszych, po obu stronach ogródki knajp. Jest ul. Zielona można ominąć deptak, ewentualnie prowadzić rower. Jest mnóstwo ludzi, dzieci, pieski na smyczy, to nie miejsce na rajdy rowerowe! Stare Miasto podobnie, można prowadzić rowery. Są miejsca do jady rower i są miejsca dla spacerowiczów, rodzin z dziećmi. Przejście 50-100 metrów z rowerem do knajpy, to nie wyzwanie…

    • Gdzie spaśluchu parkujesz swojego blachosmroda, żeby zasiąść przy kuflu na deptaku? Na trawniku czy na chodniku?

  2. niech radny nie będzie śmieszny , rowerzyści i tak będą jeździć jak im pasuje,
    tak jak do tej pory

  3. Może lepiej zorganizować wypożyczalnię rowerów wodnych przy fontannie. Bąbelki miałyby frajdę.

  4. Jakie „połączenie z infrastrukturą”?
    Tam nie ma żadnego połączenia z infrastrukturą, bo w Lublinie trudno mówić o jakiejś spójnej infrastrukturze.
    Z Zielonej legalnie na Litewski nie wjedziesz, bo nie można, trzeba kilkadziesiąt metrów przeprowadzić rower.
    Zresztą kontrapas na Zielonej i tak robi za darmowy parking, a SM ma za daleko z Podwala, żeby tam zajrzeć czasami.
    Pas rowerowy na Zamojskiej/Wyszyńskiego kończy się pod Katedrą i też nigdzie stamtąd dojechać się nie da.
    Dalej na zachód jest kawałek kontrapasa na Jasnej i dopiero dalej DDR wzdłuż Racławickich.

    Nie ma „połączenia z infrastrukturą”, bo nie ma infrastruktury, to luźno porozrzucane, nie łączące się z absolutnie niczym kawałki.

    • Infrastruktura rowerowa w Centrum to tak jak ten ynteligentny system sterownia ruchem, podobno jest ale jakoś efektów nie widać 😛

    • duce gardzi rowerakami
      Ocena: -2

      Wiadomo, że w Dziadogrodzie DDR powstają tylko jako niechciany dodatek służący wysępieniu dotacji z UE na budowę autostrad śródmiejskich.
      20 lat dojenia środków z UE i nadal ścieżki nie łączą się w żaden spójny system.

  5. Pieniądze i Stołki - PIS
    Ocena: 5

    Rowery won z centrum tak samo jak reszta pojazdów wszyscy pieszo , po co mam sie oglądać wkoło na chodniku o hulajnogach nie wspomnę zero tolerancji dla bandytów chodnikowych

  6. Dla mnie większym problemem jest to że Litewski powoli zamienia się w parking niż brak wyraźnego oznakowania którędy mogą jeździć rowerzyści jak jadą z głową to niech jadą którędy chcą.

  7. Fajne życie ma taki radny z opozycji , wychodzi na miasto i szuka czego tu się można dziś przyczepić.

  8. Jako rowerzysta śmiało mogę stwierdzić, że na samym deptaku powinien być zakaz jazdy, a przynajmniej na starej części gdzie przy dużej ilości ludzi jest za wąsko. Nikt przecież nie będzie malował pasa dla rowerzystów, a nawet gdyby to i tak prawie żaden pieszy nie przejmie się tym zbytnio, więc wpływ na bezpieczeństwo żaden, jedynie kwestia przerzucenia ewentualnej odpowiedzialności. Jak rowerzysta potrzebuje dostać się gdzieś na deptak, to żaden problem podprowadzić rower kilkadziesiąt metrów, jeśli natomiast chce tylko przejechać to możliwe są równoległe drogi jak np ul Zielona. Serio, deptak to nie miejsce dla rowerzystów. Pół biedy jak ktoś jedzie powoli, uważnie z poszanowaniem pieszych, ale nie brakuje tych co poruszają się tamtędy za szybko. Nowa część deptaka od pedetu juz OK – tam jest szeroko, deptak zlewa się z placem i już jest inna gadka.

  9. A po jaką cholerę tam rowery? Mało jest ściezek dla tych narwańców? Jeszcze tu im iść na rękę? No żesz ja pi*rd… postawić znak zakazu i będzie spokój, a nie że człowiek zamiast spokojnie spacerować to obawia się a to wariatów na hulajnogach albo rowerzystów.

  10. no nie może być: rowerzyści to nie elektorat Jarka i spółki..

    Może las trzeba zamknąć ?

Dodaj komentarz