Lublin: Pojazd osobowy zapalił się na al. Spółdzielczości Pracy. Są duże utrudnienia w ruchu
10:14 09-12-2025 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek przed godziną 10.00 na al. Spółdzielczości Pracy, na pasie w stronę Lubartowa, za skrzyżowaniem z al. Andersa. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze auta osobowego marki Renault. Auto zapaliło się w trakcie jazdy.
Przybyli na miejsce strażacy szybko opanowali ogień, który pojawił się w komorze silnika pojazdu. Obecnie w rejonie zdarzenia występują duże utrudnienia w ruchu na pasach w stronę Lubartowa.
Strażacy kończą działania gaśnicze. Na miejscu pracują policjanci, jeden pas jezdni jest zablokowany. W zdarzeniu na szczęście nikt nie ucierpiał. Trwa ustalanie okoliczności pojawienia się ognia w pojeździe. Problemy z przejazdem mogą potrwać około godziny.
Wideo nadesłane Damian
Galeria zdjęć
Zdjęcia lublin112.pl, nadesłane Damian, Magdalena
No i znów Renówka ze wstydu się pali
a wiadomo cos o tym co sie z trajtkiem skleil kolo KRUSu?
Chyba Seat, srebrny, ale pytałem @redakcja wcześniej i żadnej reakcji.
A była na miejscu drogówka, a nie tylko nadzór ruchu, więc musiało być „grubiej”.
najwazniejsza to pozycja do zdjecia
Elektryk?
Redakcjo napiszcie coś o tym które to scenic-i się palą i dlaczego żeby ostrzec ich właścicieli. To auto słynie z łatwopalności co można tu było zobaczyć myślę, że już kilkanaście razy. Coś tam przy silniku trzeba poprawić i zdaje się tylko w jednej wersji silnikowej. Może kogoś uratujecie przed takim pożarem.
Ludzie na prawdę nie myślą. Nie mógł zjechać na pas rozdzielający jezdnie z chodnikiem?
Nie mógł bo Franio podałby go do prokuratury.
I niszczyć zieleń? Miejsce dla aut jest na jezdni, wtedy gdy się palą też
Masz rację, ludzie nie myślą. „Naprawdę” piszemy łącznie.
Pojazd osobowy zapalił się najprawdopodobniej od płonącego konara pana kierowcy.
Tak to bywa jak w domu brak, żony, albo chociaż kochanki.
Myślisz, że napisałeś coś zabawnego. Chyba tylko dla ciebie to jest zabawne.
Zaprawdę powiadam ci, że brak w domu, żony (swojej lub nawet cudzej), a nawet trochę już używanej kochanki, nie jest zabawne. Howk!