11/06/2026
690 680 960

Lublin nie przetestuje nowej organizacji ruchu na rondach. Ratusz: mogłaby zwiększyć korki i zagrożenie

Radny Rady Miasta Lublina Piotr Gawryszczak zaproponował zmianę organizacji ruchu na rondach z sygnalizacją świetlną. Według jego koncepcji kierowcy wjeżdżający na rondo na zielonym świetle mogliby w tej samej fazie zjechać w prawo, pojechać prosto lub skręcić w lewo. Miasto przeanalizowało pomysł i przeprowadziło symulację na Rondzie Romana Dmowskiego. Wniosek ratusza jest jednoznaczny: rozwiązanie nie zostanie wdrożone.

Radny Piotr Gawryszczak zwrócił uwagę, że na wielu rondach w Lublinie ruch uliczny powoduje powstawanie korków. W swojej interpelacji wskazał, że obecnie na rondo przy tzw. lewoskręcie wjeżdża tylko kilka lub kilkanaście samochodów, po czym kolejne pojazdy blokują możliwość przejazdu innym kierowcom.

Zdaniem radnego sposobem na poprawę płynności ruchu mogłoby być takie ustawienie sygnalizacji, aby kierowca wjeżdżający na rondo na zielonym świetle mógł w tej samej fazie opuścić skrzyżowanie wybranym zjazdem.

— Przyjęcie rozwiązania wjazdu i zjazdu na rondzie przy jednym świetle zielonym spowoduje płynność ruchu i ograniczenie zatorów na ulicach naszego miasta, a tym samym poprawienie jakości powietrza przy mniejszej emisji spalin — napisał radny w interpelacji.

Miasto przeprowadziło analizę

Do propozycji odniósł się zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara. W odpowiedzi przekazano, że wniosek dotyczący zmian w organizacji ruchu na skrzyżowaniach z ruchem okrężnym został szczegółowo przeanalizowany.

Ratusz podkreśla, że część lubelskich rond wyposażona jest w sygnalizację świetlną, a programy sterowania ruchem muszą uwzględniać nie tylko kierowców, ale również pieszych, rowerzystów i ogólną koordynację sygnalizacji na trasach.

— Odnosząc się do Pańskiego wniosku, z przykrością muszę stwierdzić, że jego realizacja zamiast poprawić przejezdność na tego rodzaju skrzyżowaniach spowodowałaby powstanie zatorów przed każdym z nich oraz byłaby niebezpieczna dla uczestników ruchu drogowego — czytamy w odpowiedzi miasta.

Symulacja na Rondzie Romana Dmowskiego

Urzędnicy sprawdzili zaproponowany schemat przy użyciu specjalistycznego oprogramowania. Symulację przeprowadzono na Rondzie Romana Dmowskiego.

Z analizy wynika, że obecnie długość sygnału zielonego dla poszczególnych wlotów wynosi od 28 do 52 sekund, w zależności od natężenia ruchu. Dodatkowo pojazdy znajdujące się już na rondzie mogą otrzymywać wydłużony sygnał zielony nawet do 64 sekund, co ułatwia im opuszczenie skrzyżowania.

Według miasta po zastosowaniu schematu przedstawionego przez radnego każdy z wlotów otrzymałby maksymalnie około 25 sekund zielonego światła. Ratusz zaznacza, że taki układ nie pozwalałby na wydłużenie czasu dla pojazdów opuszczających skrzyżowanie.

— Symulacja wykazała, że zatory pojazdów, które powstałyby przy takim sposobie sterowania sygnalizacją są nie do przyjęcia zarówno z punktu widzenia kierujących jak i zarządzającego ruchem drogowym — wskazano w piśmie.

Problem także dla pieszych

Miasto zwróciło również uwagę na sytuację pieszych. Z odpowiedzi wynika, że przy zaproponowanym schemacie osoby przechodzące przez skrzyżowanie mogłyby otrzymywać długi czas na pokonanie pierwszej części przejścia, ale następnie musiałyby czekać około 70 sekund na pasie zieleni na kolejne zielone światło.

Według urzędników w miejscach, gdzie wyspy dla pieszych są wąskie, a ruch pieszy jest wzmożony, mogłoby to prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Duże grupy osób oczekiwałyby pomiędzy jezdniami, podczas gdy przed nimi i za nimi poruszałyby się pojazdy.

Ratusz ocenia, że mogłoby to skłaniać zniecierpliwionych pieszych do przechodzenia na czerwonym świetle, co wiązałoby się z naruszeniem przepisów i realnym zagrożeniem.

Koncepcja nie zostanie wdrożona

W odpowiedzi podkreślono także, że przedstawiony schemat praktycznie wykluczałby koordynację sygnalizacji pomiędzy skrzyżowaniami. To z kolei mogłoby ograniczyć płynność ruchu na trasach objętych skoordynowanym sterowaniem.

— Zarządzający ruchem drogowym ma obowiązek uwzględnić potrzeby wszystkich uczestników ruchu drogowego, co nie ma odzwierciedlenia w przedstawionym przez Pana schemacie — przekazał zastępca prezydenta.

Ostatecznie miasto poinformowało, że ze względu na dysfunkcjonalność proponowanego rozwiązania oraz możliwość generowania zagrożenia dla uczestników ruchu drogowego schemat nie może zostać wprowadzony.

Interpelacja radnego Piotra Gawryszczaka

Odpowiedź na interpelcją UM Lublin

Źródło: Piotr Gawryszczak\UM LUblin

5 komentarzy

  1. Spoleczniakzwieniawy
    Ocena: 11

    Dawno nie czytałem głupszej interpretacji. W Lublinie kierowcy mają problem z jeżdżeniem po rondzie z wyznaczonymi liniami, strzałkami itp. a co dopiero by się działo przy takiej wolnej amerykance.

  2. Ocena: 8

    To buspas powoduje korki na tym rondzie a nie sygnalizacja świetlna.

  3. efekty ich pracy widać na rondach marko, pniak mohyła

  4. Organizacja ruchu i czasy przejazdu są optymalne, nie będziemy nic zmieniać bo mogłoby to doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji, musimy dalej piąć się w górę w rankingu najbardziej zakorkowanych miast i w ogóle jest super, jest super więc o co Ci chodzi… wot, miasto inspiracji, europejska stolica braku kultury.

  5. „przedstawiony schemat praktycznie wykluczałby koordynację sygnalizacji pomiędzy skrzyżowaniami. To z kolei mogłoby ograniczyć płynność ruchu na trasach objętych skoordynowanym sterowaniem.”
    Co prawda nie analizowałem pomysłu radnego, ale powyższy cytat rozbawił mnie do łez. Jaka koordynacja? Kpią czy szukają głupszych od siebie? Pierwszy z brzegu przykład al. Kraśnicka- tak ” skoordynowane ” skrzyżowania, że jak jedziesz zgodnie z przepisami to stoisz na każdych światłach, a takich przykładów w całym mieście jest znacznie więcej. W zasadzie to nie przychodzi mi do głowy żaden przykład gdzie to rozwiązanie działa…

Dodaj komentarz