06/06/2026
690 680 960

Lublin: Kosili trawę. Po jednym z robotników przejechała ciężarówka

Do poważnego wypadku doszło dzisiaj na al. Andersa. Pracownik firmy zajmującej się utrzymaniem zieleni walczy o życie.

Do wypadku doszło w piątek około godziny 8:30 na al. Andersa w Lublinie. Na wysokości cmentarza samochód ciężarowy potrącił mężczyznę. Jak ustaliliśmy na miejscu zdarzenia, grupa pracowników jednej z firm zajmujących się utrzymaniem miejskiej zieleni kosiła na poboczu trawę. Jeden z mężczyzn idąc skrajem jezdni za pomocą dmuchawy usuwał trawę z jezdni.

W tym czasie kierujący samochodem ciężarowym, jadąc lewym pasem jezdni, w kierunku ul. Mełgiewskiej, postanowił zmienić pas ruchu. W trakcie wykonywania tego manewru, potrącił pracującego mężczyznę. Na miejscu interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Ratownicy przez kilkanaście minut reanimowali poszkodowanego, po czym przetransportowano go do szpitala.

Jak nas poinformowano, mężczyzna w wieku ok. 50 lat jest w krytycznym stanie. Doznał bardzo poważnych obrażeń ciała, które zagrażają jego życiu. Kierujący był trzeźwy. Na miejscu zdarzenia pracują policjanci ustalając dokładne okoliczności oraz przyczyny wypadku.

(fot. lublin112, nadesłane – Łukasz – DZIĘKUJEMY)
2015-05-22 10:34:35

26 komentarzy

  1. Ciupciasek cichodajek niepokalanych
    Ocena: 0

    Po przeczytaniu tytułu:”Kosili trawę. Po jednym z robotników przejechała ciężarówka” – wyobraziłem sobie polską rzeczywistość…
    Na miejsce koszenia trawy (albo innych robót) przyjeżdża ekipa 5-7 pracowników, rozkładają sprzęt, a następnie pracuje 1, góra 2, a reszta jak nie pali papierosy to oparta o łopaty żeby się nie przewrócić, tępo wpatruje się w pracujących.
    We wspomnianym tytule domyślałem się, ze ten poszkodowany spał w koszonej przez kolegów trawie.

    • nie pij tyle, zaparcia miną i z myśleniem ci się poprawi

    • Ocena: 0

      Ciupciasek cichodajek niepokalanych————— nie pij tyle, zaparcia miną i z myśleniem ci się poprawi, oraz od czasu do czasu małego wacka przytrzaśnij w drzwiach , ta terapia szokowa dobrze wpływa na ukrwienie prącia i mózgu.

      • Ciupciasek cichodajek niepokalanych
        Ocena: 0

        Lola & „tak ciupciasek” – tak żeście sie na mnie wypyszczyli jakbym to ja, osobiści rozjechał go tą ciężarówką, albo przynajmniej własnoręcznie wepchnął go pod nią. 🙂

    • Ocena: 0

      Złote myśli Ciupciaska są z tych co jeżdżą na rowerze bez siodełka i rura wchodzi im w pewną część ciała i tego mu serdecznie życzę.

  2. wcale się nie dziwię, koszący trawę w ogóle nie zwracają uwagi na to, że poruszają się bardzo blisko jezdni, często na samej jezdni, nie wiem czy twierdzą, że jak oni pracują to każdy ma się zatrzymać na ulicy i poczekać aż on skosi trawę? trochę wyobraźni…

    • A niby jak inaczej można kosić?? Szedł brzegiem jezdni, w odblaskowej kamizelce i to jego wina, że został przejechany przez cieżarówkę?

    • Ocena: 0

      to jak wolisz to jedz po trawie ale jak w padniesz w poślizg to będziesz płakał że służby porządkowe nie wykonały swojej pracy i to ich wina. ” trochę wyobraźni…”

  3. Ocena: 0

    Mijałem tego Pana dzień wcześniej na ul. Lwowskiej, pracował, zwróciłem na niego uwagę bo był uśmiechnięty. Szkoda.

  4. ale on usuwal trawe z jezdni. w ogole czytales/as artykuł… zmiana pasa itp……

  5. Ocena: 0

    widać kierowcom niektórym jak ktoś palcem nie pokaże, że człowiek jest na jezdni, to nie widzą i na nic zdają się kamizelki, nawet w „biały dzień”

  6. Robota parszywa i bardzo niebezpieczna. A buty na jezdni nie wróżą nic dobrego…

  7. nie o to chodzi czy ma kamizelkę, i że akurat stał na jezdni tylko również o ich wyobraźnię, że jak na obu pasach jednocześnie znajdują się dwa auta to kierowcy ciężko jest jakikolwiek manewr wykonać, tym bardziej, jeśli koszący trawę wszedł na jezdnie nie upewniając się, że nadjeżdża auto. nie chcę usprawiedliwiać tu kierowcy, ponieważ on również powinien zachować szczególną ostrożność ale jak ktoś jeździ często samochodem to wie, że takie sytuacje zdarzają się nagminnie.

  8. NIE wiem jak było , czyja to była wina . Ale życzę aby wyszedł z tego cało . Ale jak napisał *ehh* buty przeważnie spadają nieboszczykowi. Oby w tym wypadku się to nie sprawdziło.

  9. Pas był odgrodzony „pachołkami” podczas prac tak jak zdjęcia pokazują? Czy to już sprawka straży po wypadku? Cóż, należy zabezpieczać w takich przypadkach swoje życie stawiając samochód ze znakami czy w jakiś inny sposób. Jak pracownik sobie brykał po pasie bez żadnych zabezpieczeń, to nie dziwię się, że go potrącił, za głupotę się płaci.

  10. Niestety , ten człowiek zmarł w szpitalu .