10/06/2026
690 680 960

Lublin: Matka całą noc koczowała w aucie pod szpitalem, z dala od umierającego dziecka

Wczoraj wieczorem otrzymaliśmy dramatyczny apel od osób z całej Polski. – Pomóżcie matce, którą wyproszono z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego przy ul. Gębali. Kobieta koczuje teraz w aucie, kiedy jej dziecko umiera – brzmiały słowa w nadsyłanych wiadomościach.

291 komentarzy

  1. Ocena: 0

    WŁAŚNIE DZIECKO JEST NAJWAŻNIEJSZE TO KTÓRE MOŻE ZARAZ TRAFIC DO ANIOŁKÓW CHYBA NIE WIESZ CO CZUJĘ KOCHAJĄCA MATKA JAK TAK PISZESZ! !!!!!!

  2. Witam.Nie rozumiem postępowania tych lekarzy i pierwszy raz się spotkałam z takim traktowaniem rodziców. Parę lat temu moja córka 8 letnia miała zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego w rzeszowskim szpitalu. Po operacji spędziłam całą noc przy dziecku, lekarze nie robili żadnych problemów a wręcz byli za tym żeby dziecko nie było same. Wiadomo dziecko lepiej czuję się jak ma przy sobie kogoś bliskiego. A na sali gdzie córka leżała były jeszcze inne dzieci.

  3. Ocena: 0

    MASAKRA to mało powiedziane . znam z własnego doświadczenia podejście personelu tego szpitala do rodziców i dzieci. bród i olewanie podstawowych zasad higieny jest na porządku dziennym , ale nie sądziłam że matka nie może być przy tak małym i umierającym dziecku . wstydź się szpitalu !!!!!!!!!! popłakałam się czytając ten artykuł i bardzo współczuję mamie tego chłopczyka .

  4. Nie znajduję zrozumienia dla bezczynności organów państwa !!! Gdzie jest prawo, dlaczego nikt się nie zajmie tą pseudolekarską patologią ?!?! Od tego jest prokuratura i postepowanie dyscyplinarne !!! MAM SZCZERĄ NADZIEJĘ, ŻE OSOBY ZA TO ODPOWIEDZIALNE ZAPŁACĄ KARNIE ORAZ ZAWODOWO ZA BRAK SZACUNKU DLA PACJENTA, DLA KONSTYTUCJI I ZA NIEBYWAŁĄ AROGANCJĘ. !!!

  5. Ocena: 0

    ten szpital to jedna wielka porazka!!!! sama niejednokrotnie mialam „przyjemnosc” tam spedzac noc i zarowno pielegniarki jak i lekarze traktowali nas jak worki ziemniakow.. zeby sie cos dowiedziec, o stan dziecka.. to byla jedna wielka laska ze wogule cos musza mowic. rodzicow traktuje sie jak smieci!!!!!!!!! za kazdym razem kiedy musze isc z dzieckiem do szpitala to robi mi sie slabo……… to jest okropne zeby w dzisiejszych czasach ta traktowac ludzi a zwlaszcza chore dzieci..

  6. Ocena: 0

    Wiem co czuje ta pani bo pół roku temu byłam w identycznej sytuacji tylko ze w Poznaniu. Nie było nas przy odejściu córeczki ;(

  7. Ocena: 0

    Konkretny jak ty jestes pielęgniarka to nie chciała bym żebyś była w szpitalach gdzie przebywają dzieci bezduszna i wyrachowana. Trzeba przeżyć cos naprawdę strasznego jak ciężka choroba najbliższych zeby można sie wypowiadać .moja mama była chora na nowotwór i bez problemu mogliśmy czuwać przy niej na intensywanej terapii 24h. Nie życzę nikomu takiego czegoś zeby nie mógł być z najbliższa osoba gdy wie ze juz może nie usłyszeć jej oddechu a co dopiero może czuć matka gdy widzi nadchodzący koniec swojego dziecka. Tylko niekiedy procedury i bezduszność wygrywają. Konkrety puknij sie s głowę i zastanów co ty byś zrobiła jak byś była w takiej sytuacji.

  8. Powinny byc osobne sale dla takich dzieci, zeby mogly byc 24h z rodzina! I wtedy nikomu nie beda „przeszkadzac”

  9. Ocena: 0

    Współczuję tej pani w takich chwilach ciężkich przeżyć,a tu taka znieczulica.

  10. Nie wyszedłbym niech ,by mnie próbowali wywalić