Lublin na 3 miejscu najbardziej zakorkowanych miast w Polsce
08:00 24-03-2016 | Autor: redakcja
TomTom Traffic Index 2016, jest corocznym raportem przedstawiającym najbardziej zakorkowane miasta na świecie. Wśród nich ujętych zostało 12 miast i aglomeracji w Polsce. Na trzecim miejscu znajduje się Lublin. Kierowcy w związku z panującymi na ulicach korkami, muszą się liczyć z tym, iż czas przejazdu jest dłuższy o 35%, niż czas potrzebny na pokonanie tego samego odcinka przy pustych ulicach.
Warto zaznaczyć, że jest to średni czas spędzany w korkach. W czasie porannego, a zwłaszcza popołudniowego szczytu komunikacyjnego, wydłuża się on nawet dwukrotnie.
Najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce, a zarazem w Europie, jest Łódź. Tam czas przejazdu jest wydłużony aż o 54%, a podczas wieczornych godzin szczytu nawet o 98%. Na drugim miejscu jest Warszawa, ze średnią 38%. Za Lublinem znajdują się Wrocław, Kraków, Poznań, Bydgoszcz, Trójmiasto, Szczecin i Białystok.
W porównaniu do poprzedniego roku, sytuacja na ulicach Lublina się poprawiła. Czas spędzony w korkach nieznacznie się zmniejszył. Wciąż jednak lubelscy kierowcy spędzają w korkach ponad 100 godzin w skali roku.
(fot. Krzysiek Wiśniewski)
2016-03-24 08:00:14
„Yntelygentny” system kierowania ruchem się wykazuje.
Jeszcze trochę „yntelygencji” i szybciej w tym mieście będzie się można przemieszczać na piechotę niż samochodem (rowerem już jest szybciej w godzinach szczytu).
ale nagrodę za „yntelygentny system korkowania miasta” dostali ?
dostali !!!
Zakładam, że zebranie w ZDiM dotyczące tego „systemu” (znaczy się „Misia”) musiało przebiegać mniej-więcej tak:
„Ochudzki: Powiedz mi po co jest ten miś?
Hochwander: Właśnie, po co?
Ochudzki: Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
Hochwander: Protokół zniszczenia…
Ochudzki: Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach.”
Sami znafffcy a system działa może w 20% ale co tam wypowiem się fajny jestem i łapki mi dają nawet. Gwoli ścisłości w każdym większym mieście rowerem – skuterem poruszasz się szybciej w godzinach szczytu, Amreyki nie odkryłeś.
Wytłumacz mi „znaffco” jakim cudem Trójmiasto (mające podobno „funkcjonujący” już system – i to instalowany przez tę samą firmę co w Lublinie) zamiast spaść w indeksie firmy Tom Tom zanotowało w ubiegłym roku wzrost?
W moim odczuciu te miliony złotych wydane na upłynnienie ruchu drogowego w Lublinie to pieniądze wyrzucone w błoto, jeśli nie przekręt. Al. Kraśnicka na całej długości, co skrzyżowanie to czerwone i stop. Potem ruszanie dziesiątków samochodów i znów stop.
Kraśnicka to w ogóle jest paranoja. Jak kiedyś można było przejechać co drugie, a nieraz więcej bez zatrzymywania, tak teraz na każdym się stoi obowiązkowo. A w bocznych jak były korki tak są… Nieważne, która godzina i jaki dzień. Trzeba jechać ok 85 km/h to się udaje załapać na drugie zielone.
Al. Kraśnicka od chwili wprowadzenia sterowania ruchem została całkowicie sparaliżowana „czerwonym światłem”. Obecnie nie ma możliwości przejechania dwóch skrzyżowań przy zielonym świetle – a przed wprowadzeniem systemu ruch był całkiem płynny…
Narobili strzałek do lewoskrętu i więc zamiast czekać jedną fazę czerwonego (tylko do prostopadłej ulicy) to czeka się co najmniej 3 (zielone dla prostopadłych jadących na wprost, zielone dla prostopadłych skręcających w lewo, zielone dla skręcających w lewo z naprzeciwka). I dodatkowo brak zielonych strzałek do skrętu w prawo.
I jeszcze nie można zawrócić zarówno przed skrzyżowaniem jak i na nim.
Dla al. Kraśnickiej jest przynajmniej jakaś nadzieja (obwodnica za rok będzie).
Na reszcie ulic pozostaje bez… beznadzieja.
Dobrze, że ruszył system roweru miejskiego. Dzięki temu ten artykuł mnie nie będzie dotyczył, bo zamierzam do centrum do pracy dojeżdżać właśnie rowerem (chyba, że pogoda nie pozwoli na jazdę rowerem, to niestety samochód lub MPK). Samochód zostanie mi do wyjazdów poza Lublin.
współczuje ci że jeździsz do pracy codziennie rowerek w ten hebel
hebel to jest jak jest minus 20 a nie okolice 0-5 stopni ty „mieszczuchy” ciepłolubny, dla ciebie pewnie lepiej stac w korku w samochodzie nagrzanym do 30 st.
Nie napinaj się tak bo Ci żyłka pęknie
A czemu tu się dziwić? Przyczyną są między innymi drogi: wąskie w centrum, remonty itd. Ale od razu trzeba też zwrócić uwagę na to jacy kierowcy poruszają się po ulicach (i tu proszę o DOKŁADNE zrozumienie intencji, bo nie chodzi mi o obrażanie kogokolwiek). Jeśli kierowcy przyjezdni (LUB, LSW, LLE itd.) nie zrozumieją, że nie blokuje się lewego pasa, że bieg pasuje przygotować chwilę przed zielonym światłem, a nie szukać po zapaleniu (a można to przewidzieć, bo widać kiedy samochody się zaczynają zatrzymywać, albo, że gaśnie zielone dla pieszych), że nie zostawiamy na światłach miejsca na samochód, to może się coś poprawi. To tkwi w nas kierowcach. Nauczmy się PRZEWIDYWALNEJ jazdy.
może niektórzy nie mogą wbić biegu w swoich bolidach ?
normą jeszcze jest ładowanie się na skrzyżowanie nie zostawiając miesca dla samochodów jadących prostopadle. W efekcie masz zielone ale cie jakaś krowa blokuje, bo sie władowała na skrzyżowanie nie mogąc go opuścić. A za tobą sznurek rośnie…
tak, a ich rejestracje są różne… coraz więcej jest wśród nich męskich „bab”…
Tylko, ze faceci jak juz to robią to ze złoścliwości( takie nasze polskie cebulactwo) a kobitki z braku myślenia na drodze.
jakies kompleksy chyba masz
Piszesz bzdury jak mało kto jestem przyjezdny LUB najczęściej blokują właśnie LU paniusie lub babcie w popierdółkach jedzie lewym pasem 50 km/h i ma wszystkich w du.. bo ona będzie skręcała kiedyś to już kilometr przed jedzie lewym.Druga sprawa ograniczenie prędkości np. solidarności,tysiaclecia podwyższone do 70 wszystkie pasy jada 45km/h tu myślę jest problem
O ile wiem ograniczenie prędkości w mieście jest takie samo na wszystkich pasach. Niestety, w centrum nie jeździ się jak na A4
Bo my z prowincji uczymy się od miszczów z LU… hehe… Generalizowanie jest oznaką ograniczonych horyzontów myślowych.. lub kompleksów… Obiektywnie obserwując rejestracje dynamicznych inaczej to są różne… nie tylko „przyjezdnych”…. Poza tym wielu tych „przyjezdnych” wyprowadziło się poza Lublin a od „zawsze” pracują i jeżdżą po tym mieście często o wiele lepiej niż „tubylcy”….
Spoko, tylko nie uczcie się od LSW 🙂
Spoko. Ja mam rejestracje LSW, ale jak jadę S17. To albo LU, albo warszawka blokuje przez całą drogę lewy pas jadąc 100km/h i trzeba wyprzedzać prawym. Prawie codziennie widzę takie sytuacje. Albo zjeżdżalnie z prawego na lewy przed samą maską. Tacy mistrzowie kierownicy 🙂
Tak tak LUB, LSW, LLE to gorszy sort, ja do niego należę, tylko mam automat więc przynajmniej jeden z twoich głupawych wywodów mnie nie dotyczy. Jak miałem kiedyś LU to po Lublinie poruszałem się niemal z gracją baletnicy, teraz po przeprowadzce mogę tak tylko po Świdniku a drugim samochodem po Nowym Sączu, jak wsiadam do tego z LSW to odrazy cham ze mnie wyłazi i ten no „król lewego pasa”, a że na wsi odległości większe to i strefa komfortu mi się powiększyła i dlatego zawsze na światłach staję minimum 3 i pół metra za poprzednim samochodem, a i dobrze że teraz mam w tym samochodzie z LSW automat, bo mogę sobie nawet w czasie jazdy majstrować prawą ręką przy rozporku, wcześniej komfortowo mogłem to robić tylko w korkach i dlatego często spu…no ten, spóźniałem się na światłach.
Bo nie uczymy się jeździć tylko zdawać prawo jazdy 🙂 dzięki instruktorom małolatom co sami nie potrafią jeździć i choremu systemowi egzaminowania na prawo jazdy.
Bo to jest system do nabijania tylko i wylacznie kasy
Niech zmierzą po świętach, jak przymknięta zostanie Sikorskiego/Solidarności/Ducha, Narutowicza, Kompozytorów Polskich… 😀
Nie ma po co.
Po co mierzyć prędkość, jak wszystko będzie stało? 😉 Od razu wpisujesz jedno wielkie „0-5km/h” i żadnych skomplikowanych pomiarów nie trzeba.
A ja widzę na zdjęciu ze lublin jest zakorkowany tylko w połowie.
A jeszcze teraz pogorszy się po świętach przejazd przez miasto jak ruszy przebudowa skrzyżowania ul.Sikorskiego z al.Solidarności to dopiero będzie Meksyk
Polecam naszym włodarzom przejechać się po godz. 15 ulicą Stadionową. „Przejechać” to raczej pobożne życzenie. Droga zbudowana tylko po to żeby było jak dojechać do monumentalnego stadionu, gdzie na co dzień nie dzieje się zupełnie nic. Mania wielkości (?) spowodowała że czas przejazdu Tatary- Czuby wydłużył się prawie dwukrotnie, agresja kierowców wobec siebie także (próbował ktoś włączyć się do ruchu z lewego pasa jadać w stronę Krochmalnej?). Droga zbudowana niczym drzwi do lasu.
Nie ma się co dziwić. Jak się zwęża dwupasowe jezdnie tylko po to żeby 2 auta dziennie mogły skręcić w lewo (np. cała Kunickiego) i dokłada się kolejne światła żeby sparaliżować ruch zamiast budować przejścia podziemne czy skrzyżowania dwupoziomowe – na co jest miejsce i pieniądze też, tylko trzeba je mądrze wydawać a nie budować w centrum miasta bez parkingów i możliwości dojazdu bezsensowne centra spotkania kultur czy stadiony.
i jeszcze „buspasy” mające zmusić ludzi do jeżdżenia MPK bo pozostałe pojazdy stoją w korkach… a bus pasem raz na 15 min przemknie diliżans który wyjechał z korka po 10 min stania i wjeżdza w następny…. To się nazywa inteligentne upłynnianie ruchu…! Gratulujemy władzom poczucie humoru… i zapewnienia wolnego czasu w korkach Dziękujemy!
o to to !
słynny buspas na Jana Pawła II. Tylko żeby autobus dojechał do tego buspas’a to musi odstać swoje w korku który ciągnie się często prawie do Granitowej