Lubelskie rowery miejskie wypożyczono już 300 tys. razy. Przejechano nimi ponad milion kilometrów
12:16 27-09-2024 | Autor: redakcja
Już ponad milion kilometrów przejechały miejskie rowery odkąd operatorem systemu jest spółka MPK Lublin. Chodzi o okres Od 21 marca 2023 r. do dziś, czyli piątku 27 września. Dokładnie jest to 1 001 716 km. Wypożyczono je ponad 300 tys. razy, a liczba użytkowników przekroczyła 32 tys.
Jeżeli chodzi o tegoroczny sezon, to jednoślady wypożyczono ponad 147 tys. razy i pokonano nimi ponad 513 tys. km. Liczba nowych użytkowników wynosi blisko 11 tys. W tym roku nowością są rowery elektryczne, które do tej pory wypożyczono 2735 razy, a użytkownicy przejechali na nich ponad 17 tys. kilometrów.
– Cały czas obserwujemy niesłabnące zainteresowanie mieszkanek i mieszkańców oraz odwiedzających nas osób korzystaniem z miejskiej wypożyczalni rowerów. Ten trend potwierdzają statystyki Lubelskiego Roweru Miejskiego, czyli ponad milion przejechanych kilometrów – mówi Tomasz Fulara, Zastępca Prezydenta Miasta Lublin ds. Inwestycji i Rozwoju.
Miasto ogłosiło również, że osoba, która dokonała wypożyczenia zarejestrowanego w systemie pod numerem 300 000 zostanie nagrodzona. Otrzyma abonament na jednoślady ważny w przyszłym sezonie.
Łącznie na 131 stacjach, w tym 46 pasywnych, dostępnych jest 625 jednośladów. Wśród nich jest 15 rowerów dziecięcych i 10 elektrycznych. Dzięki powiązaniu systemu z komunikacją miejską, posiadacze biletu okresowego mają możliwość korzystania z roweru miejskiego nieodpłatnie przez 30 minut dziennie. Taki bonus obowiązuje w każdy dzień ważności biletu okresowego. Z kolei dla osób posiadających identyfikator LKM obowiązuje specjalny cennik wypożyczeń i abonamentów.
Brawo PiS
W lublinie rządzi PO, a nie PIS.
To widać ponad dwa miliardy długu.
Dwa miliardy długu to było kilka lat temu. Teraz jest więcej.
Ile miasto-wydmuszka dosypuje do 1 przejechanego km?
2 lata temu wychodziło 45 zł dotacji na jedno wypożyczenie.
Średni dystans to pewno coś ok. 3 km czyli mamy 15 zł/km, czyli circa 10 x drożej niż taxi.
Wydatek warty, żeby Lanser z Jakubowic mógł zbierać medale z kartofla w dziedzinie „mobilność”.
A tymczasem ścieżki rowerowe nadal po 15 latach „rozwoju” nie tworzą żadnej kompleksowej całości, urywając się co chwila, bo powstają nie na bazie rozsądku i potrzeb, ale tylko jako element towarzyszący wysępianiu kasy z UE na autostrady śródmiejskie,
150.000 wypożyczeń rowerów w ciągu sezonu, przy liczbie samochodów osobowych w Lublinie wynoszącym 210.000. Przecież to jest nic.
Dla podatników którzy muszą tą pseudorowerową patologię dotować to jednak ma znaczenie. Powinno być mniej.
A skąd są te dane? Przecież tych rowerów prawie nie widać w ruchu. Czasami ktoś przemknie chodnikiem.
„Czytelnik” – na id!otycznie postawione pytanie można odpowiedzieć w id!otyczny sposób zrozumiały tylko dla id!oty.
Otóż dyżurny redaktor miał obowiązek, aby swoją poranną kawę pić przy oknie i liczyć przejeżdżających rowerzystów na „miejskich” rowerach 🙂
Zadowolony z odpowiedzi czy może potrzebujesz jeszcze konsultacji z psychiatrą?
Idiotyczny to jest twój komentarz. Tylko idioci wierzą w dane, które przekazuje lubelski Ratusz. Tych rowerów prawie nikt nie używa tylko stoją (czasami nawet poprzewracane) na ulicach. Napisz lepiej jaki koszt ponoszą mieszkańcy za tę fanaberię.
Rowerów nie widać, bo wszystkie Franio pozamykał u siebie w stodole, żeby polepszyć statystyki policyjne za trzeci kwartał,
oraz zminimalizować wykroczenia PRD u pieszych przeciwko rowerzystom, na ścieżkach rowerowych.
Brawo spółka MPK zamiast autobusów na rowery zaprasza czyżby franio w spółce
Tak się akurat składa, że większość tych rowerów miejskich poruszą się po chodnikach, więc gdyby to zlikwidowali to wyszłoby wszystkim na korzyść.
Wszystko fajnie, ale te …… światła. Wieczorem, w nocy zamiast oświetlać drogę przed rowerzystą walą po oczach nadjeżdżającym, nadchodzącym (pieszym) z nad przeciwka. Mam nadzieję, że obsługa techniczna w przyszłym sezonie upora się z tym zagrożeniem stwarzającym przez te rowery.