Lubelskie obchody 86. rocznicy wybuchu II wojny światowej (zdjęcia)
14:13 01-09-2025 | Autor: redakcja
1 września przypada 86. rocznica wybuchu II wojny światowej. Nad ranem hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę i rozpoczęła się wojna obronna 1939 r., w historiografii nazywana też kampanią wrześniową. Przez przed ponad miesiąc wojska Rzeczpospolitej broniły się przed znacznie liczniejszym i lepiej wyposażonym przeciwnikiem, do którego 17 września dołączyła ze wschodu Armia Czerwona.
Około godz. 4.40 niemieckie lotnictwo zaczęło bombardowanie Wielunia, miasta położonego niedaleko granicy II RP z niemiecką Rzeszą. Pierwsze pociski Luftwaffe spadły na szpital Wszystkich Świętych. Do godz. 14 Niemcy zniszczyli ¾ zabudowy miasta, zabijając ponad 1 200 osób.
O godz. 4.45 niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzelał polską składnicę wojskową na Westerplatte w Gdańsku. Polacy odparli atak i przez tydzień ok. 200 żołnierzy dzielnie stawiało opór dziesięciokrotnie liczniejszym siłom niemieckim. Obrona Westerplatte stała się symbolem bohaterskiej walki Polaków z niemieckim najeźdźcą.
Uroczystości poświęcone pamięci poległych w wojnie obronnej 1939 roku rozpoczęły się w Lublinie Mszą Świętą odprawioną w kościele garnizonowym pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Następnie uczestnicy wydarzenia udali się na Plac Litewski, gdzie przy Pomniku Nieznanego Żołnierza odbył się uroczysty apel. Oddano wówczas hołd tym, którzy walczyli o wolność i niepodległość Ojczyzny, często płacąc najwyższą cenę.
Podczas uroczystości głos zabrał dr Robert Derewenda, Dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie. W swoim wystąpieniu przypomniał zgromadzonym o dramatycznych wydarzeniach września 1939 roku, kiedy to żołnierze Wojska Polskiego oraz liczni cywile stanęli do nierównej walki z niemieckim agresorem. Podkreślił, że ich ofiara i odwaga są nie tylko świadectwem tamtych czasów, ale także wezwaniem do pielęgnowania pamięci i szacunku dla historii.
Galeria zdjęć
Jeśli chodzi o nalot na Wielun to redakcja pokazała swój analfabetyzm historyczny powtarzając bzdury
Ciekawe kiedy niemcy zadośćuczynią finansowo Lublinowi za jego zniszczenia wojenne, bombardowania, wysiedlenia i wymordowanie ludzi…
Donald Tusk przyjęty na Westerplatte jak niemiecki kieszonkowy pancernik Schleswig-Holstein – okrzykami „do Berlina, do Berlina” i jeszcze „zdrajca, zdrajca” – jak niemiecki kieszonkowy premier? Tymczasem…
Wieniec z napisem „Rząd Federalny Republiki Federalnej Niemiec” pod Kamieniem Pamięci w Berlinie złożył facet w krótkich spodenkach i adidasach. Miara pamięci i szacunku pod adresem rządu, który zrzekł się reparacji.
Kto chce szanować chłopców na posyłki?
Miałem być na urlopie i nie zajmować się polityką, ale muszę stanąć w obronie tego biednego Niemca, na którym ci wredni Polacy wieszają dziś psy. Bo wieniec
pod jakiś kamień zaniósł. Od niemieckiego rządu. Za 6 mln ofiar, doszczętne zniszczenie kraju i okradzenie go do cna.
Facet ewidentnie grabił liście na działce albo sprawdzał, czy mu kosiarka odpali, a tu zadzwonili, kazali zawieźć i złożyć wieniec w rocznicę wybuchu II
wojny światowej. To złożył. Skoro nasza minister kiwała się tam w brudnych trampkach, to czego oczekiwać od szeregowego, niemieckiego pracownika, wyrwanego
z działeczki?
A Polaki co takie oburzone? Zdziwione? Zaskoczone? Czym? Wybraliście trzeci raz mentalnego Niemca na premiera, pakujcie do instytutów kolejnych mentalnych
Niemców, opłacacie ich z własnych pieniędzy, a potem dziwicie się, że Wam Niemcy na wycieraczkę srają? Otóż będą srać. Bo mogą.
W Berlinie konsekwentnie, od kilkuset lat pokazują Wam, ile jesteśmy dla nich warci, a Wy konsekwentnie nie chcecie wyciągnąć żadnej, absolutnie żadnej
lekcji. I myślicie, że będą Was szanować? A za co? Przecież nawet udawanie jakiejkolwiek ludzkiej sympatii im nie wychodzi. Jakie oni mogą mieć o Was zdanie,
skoro Wy pod wpływem zaledwie kilku gazet i jednej telewizji jesteście w stanie poświęcić przeszłość Waszej ojczyzny i przyszłość Waszych dzieci?
Rząd Republiki Federalnej Niemiec wysłał… chłopa w jakichś gumiakach i krótkich spodenkach, żeby złożył wieniec? Nie ambasadora? Nie ministra? Nie kanclerza?
nie kogokolwiek z nazwiskiem i twarzą? Faceta wyglądającego, jakby właśnie sprzątał liście albo sprawdzał, czy kosiarka odpali? Jak tam panie ministrze
Sikorski? Wstała z kolan dyplomacja? Aaa… teraz kazali leżeć? No zobaczcie…
Jaki morał z tej bajki wynoszą ci, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską? Może coś opowiedzą w komentarzach?
Oto cała prawda o „pojednaniu”. W dyplomacji przypadków nie ma. Jest ścisły protokół. A jeśli zamiast protokołu jest typ w walonkach, oderwany od kosiarki,
z wieńcem – to jest to decyzja polityczna. Zasada jest prosta. Frajerzy nie zasługują na nic. Nie wiem, czego jeszcze trzeba, żeby Polacy zaczęli to rozumieć.
Jestem natomiast jakoś dziwnie spokojny… że już wkrótce to się skończy. Bo naród, który przeżył Katyń, Powstanie, Auschwitz i Wołyń, trudno jest uciszyć
kamieniem czy facetem w roboczych butach. Polska jest skałą, o którą rozbiją się wszystkie niemieckie, bezczelne kalkulacje i to od kilkuset lat.
Spokojnie. Roztrzaskamy ten kamień pogardy jak mur w Berlinie, Ruchniewicze i cała reszta tego kłamliwego tałatajstwa odpowie za każdą próbę zakłamania
historii, a Donaldów – tych od kłamstw, milczenia i służalczości – będzie pamiętać historia, ale nie tak, jakby chcieli. Idzie zmiana. Ja to czuję. I Niemcy
też to czują. Dlatego bezczelnieją.
Nie martwcie się.
Nic nie będzie zapomniane i nic nie będzie wybaczone.
Tak wychowamy kolejne pokolenia.
Jeśli też będziesz wychowywał w tym duchu kolejne pokolenia: