Lubelskie centrum wyprzedażowe ma nowego zarządcę. Jego zadaniem jest przyciągnięcie najemców i klientów
17:48 01-11-2023 | Autor: redakcja
Dokładnie 9 lat temu przy ul. Mełgiewskiej w Lublinie otwarty zostało Outlet Center. W budynku powstały miejsca dla około 100 sklepów. O ile na początku funkcjonowania większość lokali była zajęta, a klienci licznie odwiedzali obiekt, tak od dłuższego czasu wyraźnie daje się zauważyć spadek zainteresowania.
Niejednokrotnie w przestrzeni publicznej pojawiały się informacje o niepewnej przyszłości obiektu. Zwłaszcza, iż rezygnowali kolejni najemcy a klientów w porównaniu do innych galerii handlowych, było tam bardzo niewiele. Pomimo tego Outlet przetrwał a dziś już wiadomo, że będzie miał nowego zarządcę. Została nim międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield, jeden z liderów obszarze zarządzania aktywami na rynku nieruchomości.
Firmie powierzono rozpoczętą rekomercjalizację obiektu, następnie będzie miała ona za zadanie przeprowadzenie kompleksowych procesów zarządczych, w tym pełnego wachlarza działań marketingowych. Centrum ma też zostać odświeżone i dostosowane charakterem do aktualnych trendów oraz preferencji zakupowych klientów.
Jak wskazano, potencjał Outlet Center jest spory. Wszystko dlatego, iż jest to jedyny taki obiekt w regionie. Przekłada się to na duże możliwości w zakresie wykreowaniu marki oraz zbudowania ciekawej, przekładającej się na zwiększanie konwersji strategii marketingowej. Zwłaszcza, że potencjalnych klientów można szukać wśród ok. 2 mln mieszkańców.
– Centrum oferuje 8 tys. mkw. powierzchni najmu oraz bezpłatne parkingi. Zostało ono tak zaprojektowane, aby umożliwić klientom maksymalnie komfortowe zakupy. Wszystkie sklepy zlokalizowano na jednym poziomie, dzięki czemu nie ma tu barier architektonicznych, a komunikacja między poszczególnymi częściami obiektu jest intuicyjna – mówi Paulina Bauer, Head of Retail Asset Services, Cushman & Wakefield.
Nowy zarządca Outlet Center Lublin dodaje, iż ze względu na sytuację makroekonomiczną popularność smart shoppingu wśród Polaków ciągle rośnie. To sprzyja centrom wyprzedażowym, o czym świadczy tegoroczny dwucyfrowy wzrost ich obrotów.
Nie chciały przejąć dewelo-buraczki pod „akademiki”?
Lepiej zainwestować w coś, co stoi, niż budować nowy moloch
Motłoch
Kotlet to jest absolutna padaczka i nikt i nic mu nie pomoże tam utrzyma się jakiś market budowlany raczej nic więcej ludzie mają dosyć galerii .
Dosyć galerii to podjec na Witosa
Byłem tam jakiś czas temu, najsmutniejsze miejsce na zakupy w Lublinie a może i jeszcze szerzej.
Targowisko miejskie zrobić
W regionie gdzie PiS wygrywa to tylko sklepy z dewocjonaliami przetrwają 🙂
W Lublinie pis nie wygrywa i nigdy nie wygra.
Lublin to nie wiocha. Jak Warszawa to to tosamo co reszta.
Niestety parlamentarne ostatnio wygrali i to był dla mnie szok, bo myślałem, że chociaż tutaj będzie niewielkie, ale zawsze zwycięstwo, bo wiadomo, że jakieś janowy czy biłgorajesy, to 70% poparcia dla pisowskiej ośmiornicy.
Wygrał z KO o 1%.
Jak podliczyć KO, Hołownię z ZSL i Lewicę, to przerżnął o 20%.
Zresztą zaraz przeniesione przez PiS wybory samorządowe.
Nie, żebym Żuka lubił (bo nie), ale szybciej mi kaktus na dłoni wyrośnie, niż mu ktoś z PiS w Lublinie zagrozi.
Było tam sporo klientów kiedy najemcami były sklepy spod szyldu LPP. Mohito, Reserved, Cropp, huose itd. Kiedy ta grupa wycofała się ze sprzedaży outletowej w zasadzie nie ma tam nic ciekawego. Gospodarstwo domowe i sportowy asortyment. Tamte sklepy przyciągały tłumy.
To miejsce jest nikomu praktycznie nie znane spoza Lublina. Może szersza rekama regionie jest potrzebna.
i tak nic nie da! to miejsce jest pechowe! przede wszystkim nie buduje się garlerii handlowej na „bezludziu ” to jest główny przyczyna nierentowności tego obiektu.
Strasznie dużo ludzi mieszka koło Felicity
Znawco z koziej dudy, a Felicity to gdzie jest zbudowane, na „ludziu”?
Póki byli najemcy, a w sklepach można było trafić coś połowę taniej niż w Plazie, to odległość nie była problemem – w końcu większość osób odziewających się w sklepach, a nie w lumpeksach, ma samochody.
Problemem stała się „cwaność” najemców, którzy z outletu próbowali zrobić butik.
Pamiętam, że na początku działalności kupiłem tam trapery marki na „C” (ta sama marka, co ciężkiego sprzętu budowlanego) i były tam 40% tańsze niż gdziekolwiek indziej. Kilka lat później też kupiłem… tyle, że drożej niż „w necie” (a sprzedawcy internetowi muszą sobie wliczyć w koszty ewentualne zwroty) i w prawie tej samej cenie, w której widziałem je potem w Złotych Tarasach w Warszawie.
Do tego jakieś badziewne marki.
Sami siebie pogrążyli.
Sklep na zadupiuy zadupia. To się nie może udać. Tam nawet z Lublina się godzinę jedzie. Po co ? Żeby drogo kupić coś co już niemodne. A ludzie już troche się nauczyli i sama nalepka outlet z przekreśloną kosmiczną ceną nie wystarczy aby coś sprzedać. Plus „bogactwo” Lubelszczyzny i jest przepis na klapę