08/06/2026
690 680 960

Leżał obok siedziby straży miejskiej. „Z główki” zaatakował jednego ze strażników, potem uciekł

Leżał pomiędzy budynkiem straży miejskiej a szkołą podstawową. Gdy strażnicy chcieli mu pomóc, zaatakował uderzając „z główki”. Po przewiezieniu go do szpitala uciekł, po czym znów znaleziono go leżącego na ziemi.

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia jednej z mieszkanek Świdnika, która przyszła do siedziby straży miejskiej w Świdniku i poinformowała dyżurnego, iż koło budynku ktoś leży. Strażnicy zareagowali natychmiast. Pobiegli we wskazane przez zgłaszającą miejsce i odnaleźli tam opisywanego przez nią mężczyznę.

Podejrzewając, że potrzebuje on pomocy, nawiązali z nim kontakt. Mężczyzna tłumaczył, że jest po operacji żołądka. Zapadła więc decyzja, o wezwaniu karetki pogotowia ratunkowego. W trakcie udzielania mu pomocy, mężczyzna zareagował agresją. Szarpał się, a po chwili jednego ze strażników uderzył głową.

Po przetransportowaniu 47-latka na izbę przyjęć świdnickiego szpitala, znów wdał się on w szarpaninę, tym razem z ratownikami medycznymi. Gdy ci na chwilę pozostawili go samego, mężczyzna skorzystał z okazji i uciekł. Niebawem odnaleziono go leżącego około 100 m od budynku szpitala.

Tym razem przewieziono go do policyjnego aresztu. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Niebawem 47-latek odpowie za atak na strażników miejskich. Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności lub do 3 lat więzienia.

(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2017-08-09 16:09:02

14 komentarzy

  1. Chyba jakieś powikłania pooperacyjne. Wytrącił się metanol w organiźmie pacjenta.

  2. No i co tu komentować?

  3. To, że biegli to chyba dla podgrzania sytuacji, nigdy nie widziałem nawet szybko idącego strażnika..Fakt braku uniknięcia 3 promilowej główki mówi sam za siebie…

  4. Polskie prawo to kpina
    Ocena: 0

    I tak to niestety wygląda – pijak jest obsługiwany jako pierwszy, bo to „stan zagrożenia życia”, więcej, szaleje i ucieknie to szuka go cały sztab ludzi, a normalny człowiek po wypadku leży 3 godziny na korytarzu szpitala i nikt się nim nie zajmie. Po co do szpitala? Na izbę wytrzeźwień, a gdyby się okazało, że nie ma z czego zapłacić – prace społeczne. To karygodne, że ktoś, kto na własne życzenie funduje sobie taki stan, ma pierwszeństwo przed człowiekiem z realnymi problemami. Więcej, to nieludzkie.

  5. I co za pierwszym razem strazniki nie wyczuli ze gość jest narąbany?

  6. Uratuj bezdomnego
    Ocena: 0

    Pa.ietacie jak jakaś kobieta leżała martwa w Lublinie … teraz wiecie dlaczego tylu ludzi nie zainteresowało się nią?
    Że niby znieczulica ?

  7. Pijusów powinni odwozić na wytrzeżwiałkę ,a najlepiej gdzies do lasu ,a nie na izbę przyjęć żeby się z bydlęciem użerali …nienawidze pijusów ,dla mnie to nie ludzie i nie zasługują żeby ich traktować jak ludzi

  8. Ocena: 0

    Szkoda że nie można karać za naruszanie nietykalności cielesnej ratowników medycznych a tylko staż miejska z tu wymienionych ma takie przywileje.

  9. Zawsze się jakaś menda znajdzie, co nie da wytrzeźwieć, po co go ruszali, postąpił odruchowo i naturalnie

  10. Ocena: 0

    co za świat, nawet spokojnie poleżeć sobie pod wpływem nie dają…

    • Absolwent Wyższej Szkoły Szczerzenia Zębów w Uśmiechu
      Ocena: 0

      Ta, jeee! Narąbało sie niech leży… aż zdechnie