Łatwogang znów poruszył internet. Miliony złotych dla chorego Maksa zebrane podczas rowerowej wyprawy przez Polskę
10:46 24-05-2026 | Autor: redakcja
Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, po raz kolejny pokazał, jak ogromną siłę może mieć internetowa społeczność. W piątek, 22 maja, influencer rozpoczął charytatywną wyprawę rowerową z Zakopanego do Gdańska. Jej celem było zebranie brakujących 12 milionów złotych na terapię genową dla 8-letniego Maksa Tockiego, chłopca chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
Cel został osiągnięty w niedzielę rano. Według dostępnych informacji, licznik zbiórki przekroczył 12 milionów złotych około godziny 8:45, gdy Łatwogang miał postój na stacji benzynowej w Toruniu. W tym momencie za nim było już około 500 kilometrów trasy i ponad 39 godzin od startu wyprawy.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to ciężka choroba genetyczna, która prowadzi do stopniowego zaniku mięśni. W przypadku Maksa szansą na zatrzymanie postępu choroby jest bardzo kosztowna terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Rodzina chłopca wcześniej zgromadziła już część potrzebnych środków, jednak do pełnej kwoty brakowało właśnie 12 milionów złotych.
Wyprawa Łatwoganga od początku była transmitowana na żywo. Internauci śledzili każdy kolejny kilometr, komentowali przebieg trasy i regularnie wpłacali pieniądze. Na trasie pojawiali się także widzowie, którzy ustawiali się przy drogach, bili brawo, wspierali uczestników i dokumentowali przejazd. Akcja szybko stała się jednym z najważniejszych tematów w polskich mediach społecznościowych.
Po osiągnięciu celu dla Maksa zbiórka nie została zakończona. Nadwyżka środków oraz dalsze wpłaty mają zostać przeznaczone na pomoc innym dzieciom chorym na DMD. Obecnie wsparcie kierowane jest m.in. do Adasia Orlika, któremu brakuje około 3,5 miliona złotych na leczenie. Chłopiec również został zakwalifikowany do terapii genowej, jednak czas ma w jego przypadku kluczowe znaczenie.
To kolejna duża akcja charytatywna Łatwoganga w ostatnich tygodniach. Wcześniej twórca internetowy zaangażował się w zbiórkę dla Fundacji Cancer Fighters, podczas której udało się zgromadzić ponad ćwierć miliarda złotych. Najnowsza inicjatywa pokazuje, że społeczność skupiona wokół jego transmisji nadal jest gotowa do natychmiastowej mobilizacji.
Rowerowa podróż z Zakopanego do Gdańska stała się czymś więcej niż sportowym wyzwaniem. To przykład akcji, w której internetowa popularność została wykorzystana do realnej pomocy dzieciom walczącym z ciężką chorobą. W centrum tej historii pozostają Maks i Adaś, ale także tysiące osób, które drobnymi wpłatami, udostępnieniami i obecnością na transmisji współtworzą efekt, którego jeszcze kilka dni temu wielu nie uważało za możliwy.
Na ministra zdrowia dać go.
no nie bo się jusz kolejka ustawia
Na prezydenta lepszy rowerzysta niż bokser .
Nawet przy takiej akcji słychać wasze wycie, coś pięknego
Przynajmniej Nick masz odekwatny . Miłej niedzieli .
Inicjatywa fajna. Ale tak juz sobie wyrobił swoją „markę”, że ludzie dają mu po prostu kase na to, żeby sobie robił co chce. Oczywiście, ze przekaże kasę na cel, który zbiera, ale jak widać pracować też już nie musi. Jutro większość z nas ciśnie do roboty. A on zapewne z drineczkiem będzie się śmiał przed Netflixem. I nie, nie zazdroszczę bycia tak rozpoznawalnym. Tylko czy ludzie widzą, że on kręci wały ale te charytatywne?:)
znak towarowy sobie zastrzegł już w urzędzie patentowym , czuje biznes …
No. I super. My płacimy podatki, które cholera wie na co idą. Dzięki takim akcjom rząd wie, ze nie musi nic wykładać. Kasa, która poszłaby na lek pójdzie do krewnych i znajomych królika na jakieś interaktywne ławki czy inne nikomu nie potrzebne bzdety.
moze i na leku ale na pewno nie dla polskich dzieci czy dorosłych ,czy Ty się kobieto dziś się obudziłaś,dobrze,że chłopak zbiórkę zrobił,bo pieniędzy dla dzieci i tak by nie było
Nie kwestionuję tego, że dobrze chłopak robi. Zwracam tylko uwagę na to, że im więcej takich akcji tym bardziej rząd się rozpasa i nie czuje się w żaden sposób zobowiązany by leczyć obywateli.
Iwona ale z tymi zobowiązaniami to bym nie przesadzał.
Nikomu nie życzę takiej choroby.
Pamiętaj jednak, że mowa o kosztach podróży, pobytu i leczenia w USA.
Wydaje ci się, że inne kraje (nawet te bogatsze) finansują to swoim pacjentom w ramach podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego?
Wydaje ci się, że w samych Stanach Zjednoczonych każdego ubezpieczonego stać na takie leczenie?
Może należałoby zadać pytanie: czy faktycznie koszty leczenia oferowane przez zagraniczne koncerny są takie wysokie czy może jest to okazja na szybki zysk.
Przeczytaj uważnie artykuł (lub inne na temat tej choroby).
Oferowana terapia nie gwarantuje wyleczenia.
Może jedynie powstrzymać rozwój choroby (ale tego przecież też przecież nie gwarantują).
Jednych będzie stać na ponowną terapię natomiast inni nie będą mieli takiej szansy.
Ale zyski dla podobnych klinik będą zawsze.
Gdyby się okazało, że jakaś z nich była wielkim oszustwem to i tak na jej miejsce pojawi się inna.
Zawsze i na całym świecie będą rodzice, którzy zrobią wszystko aby ratować swoje dzieci.
I zawsze i na całym świecie będą tacy, którzy zechcą na tym zarobić.
Mój powyższy komentarz nie zmienia faktu, że dorzuciłem swój „grosz” dla Maksa, życząc jemu i innym, aby udało się wyleczyć ich chorobę.
czy bez rząd i tak nic nie zrobi
Chłopak robi dobrą robotę.Skoro bananowy rząd w bananowej republice nie ma kasy na leki dla dzieci z rzadkimi chorobami. bo kasa idzie chociażby na wyłudzane kilometrówki to mamy to co mamy.W przeciwieństwie do tych rządowych prawdziwa swinią gdy się naje odejdzie od koryta a głupi naród głosuje ciągle na te same gęby.Jesli chodzi o hektarów to sam rusz d…e wyrób sobie markę a potem żyj za cudzą kasę skoro tak sugerujesz że ten młody chłopak robi to dla kasy.
Ale ja nie chcę żyć za cudzą kasę. Idę jutro na 8:00 do roboty. Sobie poradzę. Tylko zobaczysz za jakiś czas, że się okaże jak faktycznie z tego żyje. Tylko on nie bierze z zebranej kasy a za wyświetlenia z yt/twitcha czy innych serwisów streamingowych. Nie neguje w ogole tego, ze chlopak chce pomagać! Bardzo dobrze, świetnie! Tylko czemu my mamy to sponsorować? Mamy na tyle bogate państwo, że mogą takie dzieci wspomagać w leczeniach. Co do wymuszania kilometrówek to lać ich kijem bambusowym przez łeb aż równo będą puchnąć. Łoją tę kasę od państwa ile się tylko da i gdzie się da.
nie pojuje tego zjawiska …
A wydał już to co zebrał na poprzedniej zbiórce?
Tak jak przewidywałem, pokonanie tej trasy w 40 godzin to była mrzonka. Podobnie jak przejazd trasy powrotnej. Ciekawe, czy ten delikwent się w ogóle doczłapie do tego Gdańska. Co dwa lata setki osób pokonują ponad tysiąc kilometrów trasy BBTour od Świnoujścia do Ustrzyk Dolnych w o niebo lepszym stylu. Tutaj facet oczekuje milionów, a odstawia kompletny cyrk na trasie.
No i niby co w związku z tym, ze nie dojechał w ciągu 40 godzin?
Przecież celem nie było pokonanie trasy w określonym czasie lecz zebranie określonej kwoty.
Została ona zebrana i zapewniam cię, ze nikt, kto wpłacił chociaż symboliczny grosik nie będzie domagał sie jego zwrotu.
Jedzie dalej a kolejne wpłaty są przeznaczone na leczenie Adasia.
A ty „Poseł z reklamówką na granicy białoruskiej” zmień nicka na „id!ota” – będzie krócej i zgodnie z prawdą 🙂
Jureczka uż mamy wystarczy!a ile on z tego miał??? Dajcie dane!
Co na to WOŚP?
Podobno resortowe dziecko szuka roweru..!!
Ciekawe ile mandatów nazbiera za jazdę po chodniku.