Lasy: Zderzenie kliku pojazdów na S19 pod Kraśnikiem. Droga w kierunku Rzeszowa całkowicie zablokowana, są ranni
13:21 21-01-2026 | Autor: redakcja
W środę, 21 stycznia, około godziny 13:00 na drodze ekspresowej S19, na odcinku pomiędzy węzłem Wilkołaz a węzłem Kraśnik Północ, doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Zdarzenie miało miejsce na wysokości miejscowości Lasy, na kilometrze 42+200 trasy. W wyniku zderzenia kilku pojazdów całkowicie zablokowana została jezdnia w kierunku Rzeszowa.
Z informacji przekazanych przez policję wynika, że w zdarzeniu uczestniczyły cztery pojazdy – dwa samochody ciężarowe oraz dwa samochody osobowe. Na skutek zderzenia obrażeń doznały dwie osoby. Poszkodowani zostali objęci opieką zespołów ratownictwa medycznego, które niezwłocznie pojawiły się na miejscu.
Na miejscu zdarzenia od początku prowadzone są intensywne działania służb ratunkowych, w tym policji, straży pożarnej oraz ratowników medycznych. Ich zadaniem jest nie tylko udzielenie pomocy poszkodowanym, ale również zabezpieczenie miejsca zdarzenia oraz usunięcie jego skutków. Jako pierwsi na pomoc ruszyli ratownicy z lubelskiego Triomed-u, którzy przejeżdżali trasą wracając od pacjenta. Ze względu na skalę zdarzenia i uszkodzenia pojazdów, ruch w kierunku Rzeszowa został całkowicie wstrzymany.
Utrudnienia dotyczą również jezdni w kierunku Lublina. Na czas prowadzonych działań ratowniczych oraz porządkowych zablokowany został lewy pas ruchu. Przejazd w stronę Lublina odbywa się wyłącznie prawym pasem, co powoduje znaczne spowolnienia i tworzenie się zatorów. Służby drogowe zabezpieczają miejsce zdarzenia, a na tablicach zmiennej treści wyświetlane są komunikaty ostrzegające kierowców o aktualnej sytuacji na trasie.
Według wstępnych informacji przewidywany czas utrudnień wynosi około trzech godzin, jednak wiele zależy od tempa prowadzonych działań oraz konieczności usunięcia uszkodzonych pojazdów z jezdni. Policja nie wyklucza, że czas ten może ulec wydłużeniu, jeśli zajdzie potrzeba przeprowadzenia dodatkowych czynności procesowych lub technicznych.
Funkcjonariusze apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności oraz stosowanie się do poleceń służb pracujących na miejscu. Zalecane jest także omijanie tego odcinka drogi ekspresowej S19 i wybieranie tras alternatywnych, zwłaszcza w przypadku podróży w kierunku Rzeszowa. Kierowcy, którzy już znaleźli się w rejonie zdarzenia, powinni liczyć się z długim czasem oczekiwania na udrożnienie trasy.
Okoliczności oraz dokładne przyczyny zdarzenia będą wyjaśniane w toku dalszych czynności prowadzonych przez policję.
Galeria zdjęć
Jak się jedzie do Rzeszowa 19-stką to między Lublinem a Kraśnikiem jest dziki zachód (właściwie wschód), walka o życie i rajd paryż-dakar. Potem wszystko się uspokaja, nikt nie zajeżdża drogi, nie siedzi na ogonie, nie mruga światłami, można się poczuć bezpieczniej. Dlaczego?
Coś w tym jest. Jak jechałem jeszcze przed budową S19 to na odcinku Kraśnik-Lublin autentycznie bałem się o swoje życie. Wyprzedanie na trzeciego było nagminne. LKR i LOP to drogowa patologia.
Dokładnie tak jest jak piszesz.
Wg mnie lokalsi otrzymali drogę klasy S, ale sami nie mają rządnej klasy i jedyne co potrafią reprezentować to typowe drogowe chamstwo. Za Janowem w kierunku Rzeszowa to jedzie się już prawie jak na Słowacji, wcześniej to dzicz drogowa.
W sedno jazda do Kraśnika to jakiś koszmar albo dzikusy LKR jadą z nadmierną prędkością brawurowo siedzą na zderzaku albo dziadki 70km/h ale mijasz Kraśnik i jest normalnie nikt nie pogania jedziesz sobie spokojnie 120km/h do Rzeszowa potem znowu idiotyzm ale to już na A4 w stronę Krakowa
Dzikusy ze stajni LKR pokazują swoje możliwości na S-ce.
Odezwał się słoik lubelski 😁
Aż cztery? Jak to się mogło stać? Przecież wszyscy bezpiecznie zachowali dwa metry odstępu.
Jak widzę czasami jak ktoś mi siedzi na zderzaku przy prędkości 130 km/h, to tylko współczuję kierowcy za mną inteligencji, a właściwie jej braku.
Przejeżdżałem tamtędy zanim przyjechały służby, na pasie serwisowym stały tylko dwa samochody ciężarowe, ten z tyłu był uszkodzony jak na zdjęciu. Osobówki dołączyły do zdarzenia trochę później