05/06/2026
690 680 960

Kupił BMW, po pijanemu ruszył w drogę. Pół godziny później zabił 15-latka przed jego własnym domem (zdjęcia)

Do aresztu trafił kierowca BMW, który w poniedziałek doprowadził do tragicznego wypadku w którym zginął 15-latek. Mężczyzna był pijany i nie posiadał uprawnień do kierowania. Samochód kupił kilkadziesiąt minut wcześniej.

Dzisiaj do Sądu Rejonowego w Puławach doprowadzony został sprawca poniedziałkowego, tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce w Paulinowie koło Nałęczowa. Jak już informowaliśmy, kierujący BMW 43-latek poruszał się od strony Markuszowa drogą wojewódzką nr 826 Przybysławice – Nałęczów. Staranował nissana, którego kierowca zatrzymał się i oczekiwał na możliwość skrętu w lewo, na posesję. Siła zderzenia była tak duża, że oba auta wpadły do rowu.

Nissanem podróżowały dwie osoby. Byli to bracia. Starszy z nich, 21-latek, wyjechał po młodszego, aby ten nie musiał wracać pieszo. Za chwilę mieli być w domu. Dosłownie zostało im tylko zjechać z drogi na posesję. Pomimo starań ratowników, życia 15-latka nie udało się uratować. Zmarł on na miejscu na skutek licznych poważnych obrażeń ciała. Jego ranny brat został przetransportowany do szpitala.

Sprawca wypadku samodzielnie wydostał się z rozbitego auta. Zaczął uciekać z miejsca zdarzenia. W pościg za nim ruszyli świadkowie. Jednemu z nich udało się dogonić mężczyznę, po czym przekazał go w ręce funkcjonariuszy. Badanie alkomatem wykazało, że mieszkaniec gminy Wojciechów był pijany. Badanie alkomatem wykazało, że miał on 2,6 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, nie posiadał uprawnień do kierowania, które przed laty zostały mu zatrzymane.

Jak ustaliliśmy, 43-latek nie był w tych okolicach przypadkowo. Kilkadziesiąt minut wcześniej kupił BMW, którym potem staranował nissana. Kobieta, od której nabył auto zapewniała, że w momencie transakcji był on trzeźwy. Wszystko wskazuje więc na to, że najpierw zaczął opijać udany zakup, po czym wsiadł za kierownicę i ruszył w drogę.

Mieszkaniec gminy Wojciechów usłyszał już zarzuty: spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki z miejsca zdarzenia, spowodowania ciężkich obrażeń ciała u 21-latka, kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości, oraz kierowania pojazdem mechanicznym oraz wbrew decyzji o cofnięciu uprawnień. Na wniosek policji i prokuratury sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

(fot. policja, nadesłane, nadesłane – Michał)

47 komentarzy

  1. ….bane wiejskie….. ście.rwo …dolone

  2. Ścierwo niech gnije w więzieniu

  3. Kilkadziesiąt minut wcześniej był trzeźwy,a tu nagle 2,5 promila? Jazda testowa pewnie sprzedającej postrzeganie rzeczywistości zaćmiła? Albo sprzedała szarota,za którego trzeźwy,by nawet 100 PLN nie dał.

  4. Ocena: 0

    Dlaczego nie obowiązuje kara śmierci dla takich przypadków? Po co takie coś jak ten odpad ma mieć prawo do życia, skoro swoimi świadomymi decyzjami odebrało je komuś niewinnemu?!

  5. 4 lata dostanie maksymalnie i tyle.
    Kasy nie zapłaci rodzinie bo powie że biedny.
    Napisze list z przeprosinami.
    Znam to niestety z własnego doświadczenia.
    Też mi pijak kogoś zabił.
    A było jak wyżej.
    Takie mamy prawo…

  6. Aby chociaż dostał z rok.

  7. Michał Kowalski
    Ocena: 0

    Ten co pijanemu sprzedał – współwinny.

    • Jak kupowal mógł być trzeźwy. Kupił samochod, wypił 200 ml cytrynówki by uczcić. Potem popił dwoma piwami z radości, że ma BMW. No i gdy się szybko pije tak fo się kończy.

  8. Ocena: 0

    Wiele osób na miejscu ojca tego chłopaczyny życzyłaby mu jak najkrótszej odsiadki. Tak, żeby się jak najszybciej z nim spotkać.

  9. Ocena: 0

    A mnie zainteresowała ta kobieta sprzedająca. Niby co miała powiedzieć policji, skoro pozbyła się złomu dla pijaka… sama na siebie sprowadziłaby kłopoty mówiąc, że był na bani.

    • Zwykły człowiek nie ma prawa kontrolować innego człowieka, kumujący musiał tylko pokazać dowód osobisty do spisania umowy. Kobieta nie miała go prawa nawet prosić o ukazanie prawa jazdy, tym bardziej nie miała prawa sprawdzać stanu jego trzeźwości.

      • Z drugiej strony, niezła kompresja tego nissana, był spawany z dwóch, czy tak się po prostu się składają Japończyki? Po zdjęciach widać, że z beemki to jeszcze niejeden radomski naprawiacz zrobiłby „bezwypadkowe”.

  10. Ocena: 0

    Przypadek tego skur%^&*& pokazuje, że przy sprzedaży należy sprawdzać czy kupujący posiada prawko. Mam nadzieję, że sąd będzie bezlitosny, bo to co się stało, to było zabójstwo z premedytacją. Wiedział, że nie ma uprawnień a mimo to postanowił łamać prawo i przemieszczać się samochodem. Uprawnienia zabrane za wódę nic nie zmieniły, bo dalej jeździ pijany. Do łagrów z nim a najlepiej na Ukrainę wysłać. Swoją drogą ten Nissan podłogi to już chyba nie miał, bo kilka lat temu dostałem strzał w tył samochodu z prędkością ok 90 km/h i takich uszkodzeń zdecydowanie nie miał. Szkoda młodego [*]