Ksiądz oskarżony o jazdę po pijanemu nie przyszedł do sądu. Jego obrońca chce umorzenia sprawy
19:56 26-09-2016 | Autor: redakcja
W poniedziałek rozpoczął się proces księdza Leszka Sz., proboszcza parafii przy ulicy Skierki w Lublinie, który jest oskarżony o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Na rozprawę wezwani zostali świadkowie, którzy widzieli duchownego za kierownicą jak też funkcjonariusz lubelskiej drogówki, który zatrzymał księdza i przeprowadzał badanie alkomatem. Ksiądz Leszek Sz. nie stawił się jednak na sali sądowej, w wyniku czego proces nie mógł ruszyć z miejsca. Jego obrońca przedstawił zwolnienie lekarskie, z którego wynika, że do 20 października duchowny nie może brać udziału w czynnościach procesowych. Jednocześnie złożył wniosek o umorzenie sprawy, zapewniając, że jego klient jest niewinny. Sędzia odrzuciła postulaty adwokata.
Sprawa dotyczy wydarzeń z lutego b. roku, kiedy to jadący z rodziną mężczyzna, w ostatniej chwili dostrzegł rozpędzone audi, którego kierowca zignorował znaki drogowe i o mało nie doprowadził do wypadku. Tylko refleks mężczyzny sprawił, że nie doszło do zderzenia obu pojazdów. Gdy ruszył w dalszą drogę dostrzegł, że kierowca odjeżdżającego w kierunku ulicy Wileńskiej audi, nie potrafi utrzymać się na swoim pasie ruchu. Auto zjeżdżało też na krawężnik. Podejrzewając, że kierowca może być pod wpływem alkoholu ruszył za nim, jednocześnie powiadamiając o wszystkim policję.
Audi zajechało pod kościół przy ulicy Skierki, zaś jego kierowca szybkim krokiem miał skierować się na plebanię. Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, przez kilkanaście minut nikt nie chciał otworzyć drzwi. W końcu na zewnątrz wyszedł proboszcz Leszek S. Wyjaśnił, że to nie on jechał samochodem, tylko ktoś inny, kogo danych nie zna. Jednak świadek nie miał najmniejszych wątpliwości, że to właśnie 53-latek siedział za kierownicą audi.
Proboszcz został przetransportowany na komisariat, gdzie poddano go badaniu alkomatem. Wynik nie pozostawiał wątpliwości, miał on 2,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Ksiądz otrzymał wezwanie na komisariat celem złożenia zeznań a następnie został zwolniony do domu by wytrzeźwiał. Później w trakcie przesłuchania nie przyznał się do kierowania autem, tłumaczył, że w tym czasie nie on siedział za kierownicą pojazdu.
Gdy jako pierwsi opisaliśmy całe zdarzenie, ksiądz Leszek S. usiłował wpływać na naszych reporterów, by usunęli artykuł. Tłumaczył wtedy, że nikt go nie złapał za rękę. W momencie gdy przyjechali policjanci był na plebanii a świadkowie musieli wiedzieć za kierownicą kogoś innego. –Kluczyki do audi znajdują się na plebanii i są ogólnodostępne – wyjaśniał naszemu reporterowi proboszcz. Co więcej, wspomniał o osobie, która tego dnia rzekomo prowadziła auto. – Wiem kto to jest, ale nie powiem – dodał ksiądz. Proboszcz Leszek S. podważał również wynik badania tłumacząc, że nie miał 2,2 promila a nieco ponad promil (widział 1,1 mg na wyświetlaczu alkomatu).
Leszek S. ma postawiony zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Oprócz utraty uprawnień grozi mu wysoka grzywna oraz do dwóch lat pozbawienia wolności.
(fot. lublin112)
2016-09-26 19:55:34
Można by wystawić tego wesołka na targach sztuki sakralnej. Tylko chyba by nikt go nie kupił
Ciekawe na jaką przypadłość zabalieł ksiezulko……
Czy król zus przeprowadził już kontrolę? Ponoć nie dalej jak wczoraj był widziany w pracy jak pił wino.
musisz sprzedać czarnego, bo w końcu przynależność do KODu zobowiązuje do donosicielstwa
Do konkretnego.Do donosicielstwa to zobowiązuje tzw. spowiedź to jest donosicielstwo ale w ty jako konkretny wiesz najlepiej. Co ma KOD do księdza pijaka?Pijanych bandytów powinno eliminować bez względu czy to ksiądz, wójt, poseł, rolnik. Stop pijakom na drogach.A Emeryt napisał prawdę w niedzielę koncelebrował mszę o godzinie 9:30 ja jak mam zwolnienie to do pracy nie chodzę.Ciekawe co na to Pan Minister Sprawiedliwości?
Szykuje już pewnie uniewinnienie 🙂
nie stawił się to z automatu najwyższy wymiar kary.
Popieram, i dołożyć grzywnę za obrazę sądu… chyba że sąd nadstawi drugi policzek… a może pośladek..!
Watykański okupant ma gdzieś sądownictwo wasala albowiem polskie władze ustawodawcze i sądownicze itd itp pętają się poborcom watykańskim i jedyne co mówią to: tak prosze księdza, oczywiście jego ekscelencjo, wedle życzenia księże biskupie, yes my Lord, yes my magnificent Lord…
Zdarzyło się, że koleżankę z pracy, nazwałem agentką towarzyską, a ta pozwała mnie o to do sądu.
Myśląc, że to jakiś żart, nie poszedłem na sprawę. Na następną dowieziono mnie „ciupasem” i ukarano „tauzenem” grzywny.
Tymczasem pana „dobrodzieja” od blisko roku nie można postawić przed obliczem Wysokiego Sądu.
Coś mi tu śmierdzi, tylko nie wiem w którym kościele.
jakbyś miał zwolnienie lekarskie to mogli by Ci na fiukać, a poza tym polecam czytać ze zrozumieniem, przydaje się taka umiejętność…
swietny przyklad, tylko nasladowac. po co oni ida na ksiezy skoro sami nie potrafia przestrzegac zasad a nawoluja do tego innych ludzi!
P
Pewnie leczy kaca po weekendzie dlatego nie przylazl, a to w jego przypadku jakby norma
no i dobrze widział 1.1 mg to w przybliżeniu 2.2 promila czyli jeszcze tak źle z nim nie było hehe!!! Co nie znaczy żeby mu nie przywalić wyroku z górnej półki tak dla przykładu !!! Ja bym proponował drogówce się ustawić z alkomatem przy kościele na koncertowej co tydzień w poniedziałki przed 7 wyjeżdżają z parkingu kościoła lepsze furki i tak się zastanawiam co tam robią całą noc ? Może się modlą przy mocno zakrapianym pokerku ???Nie wiem ale …….
Nie ma zartów 4 msze chciny i pogrzeb i od mszalnego wina się nazbierało
Do sądu też nie poszedł bo był już po porannej mszy i znowu wino było pite.
Wynajmowalem mieszkanie na wileńskiej w latach 2009-2011 widzialem nie raz co pan L. Robił :
„Do pracy stara astra z barwami demo opla”
Gdy parafianie się rozeszli to full xenon i podjezdzala honda accard nowka sztuka
Proboszcz L kawał dziobasa i lewactwa
Jeśli tak ma wyglądać koleś co jest z nim obok to ja dziękuję
jakos nie widze slow poparcia dla duchownego od jego parafian
Bo ludzie nie są ani ślepi ani głupi 🙂
Niech się bydło pierwsze wypowie.
Przecież jest chory, to się nie wypowie przed sądem.
Ach ty ”kropka” zwierząt nie lubisz,a księżula rozpustnika bronisz? A może jesteś jedną z fanek?
HEHE. 😉