Ksiądz podejrzany o kilkukrotne zgwałcenie młodej kobiety. Decyzją sądu trafił za kratki
07:10 02-02-2022 | Autor: redakcja
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach postawiła byłemu wikariuszowi z Drelowa w powiecie bialskim, a obecnie rezydentowi parafii w Łosicach zarzuty wykorzystania seksualnego młodej kobiety. Mowa o kilkukrotnym doprowadzeniu do obcowania płciowego jak też poddania się innym czynnościom seksualnym. To efekt trwającego od trzech lat śledztwa, jakie toczyło się wobec kapłana.
Ksiądz Sebastian M. został zatrzymany 20 stycznia. Z kolei czyny, o które jest on podejrzewany, miały miejsce w okresie od października 2018 r. do lutego 2019 r. W tym czasie duchowny nie pełnił posługi duszpasterskiej, gdyż wcześniej został skierowany na studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II w Lublinie.
Jak wyjaśniają śledczy, Sebastian M. w trakcie przesłuchania nie przyznał się do winy, jednak składał wyjaśnienia. Decyzją sądu zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Prokuratura wniosek w tej sprawie motywowała m.in. obawą matactwa.
Mający obecnie 32 lata duchowny pochodzi z gminy Krzywda w powiecie łukowskim. Święcenia kapłańskie otrzymał w połowie czerwca 2015 roku w siedleckiej katedrze od biskupa Kazimierza Gurdy. Jego pierwszą świątynią była Parafia Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego w Szczałbie. Później został wikariuszem w Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Drelowie.
Z dniem 1 lipca 2017 roku przeniesiono go do Parafii pw. św. Zygmunta Króla w Łosicach. Po roku decyzją biskupa zwolniony został z urzędu wikariusza i skierowany na studia. W Łosicach pozostał jednak rezydentem, mieszkając tam i pomagając w pracach duszpasterskich. Duchownemu grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
(fot. pixabay.com)
Zmuszają młodych chłopów do celibatu tylko po to żeby majątku kościoła nie przeznaczali na rodziny. Później szerzy się zboczeństwo, pedofilia i gwałty. Facet 30 lat co to się nasłuchał w konfesjionale o rządzach i grzechach opowiadanych przez kobiety i mężczyzn, wiedział kto z kim i też postanowił spróbować. Do więzienia nie pójdzie będzie kasa i ugoda a jako podwładny watkanu trafi na jakś cichą parafię w zachodniopomorskim.
Z całego serca życzę mu takich samych doświadczeń pod celą. Chociaż czy to nie jest: uuuuu….. atak na kościół! Osąd zostawiam waszym sumieniom.
Już człowieka skazałeś?
Nie, nie skazał, ale trzeba ci wiedzieć, że jak pod celę trafi chociażby podejrzany o gwałt, to jako stojący najniżej w więziennej hierarchii jest mniej niż zerem. Np. nie wolno mu spożywać posiłków razem z innymi przy stole, je siedząc na kiblu z miską w konsekrowanych łapkach, pewnie też spi na materacu pod łóżkiem, nikt go niczym nie poczęstuje odzywać sie może jak mu pozwolą itp itd…
I można jeszcze być delikatnie mówiąc bity i molestowany.
Ze względu na czytających 112 przedszkolaków nie chcąc ich przedwcześnie edukować, nie opisywałem większych „przyjemności”, jakie są świadczone takim zbokom.
Ja to wszystko wiem, ale dopiero takie czyny po wyroku skazującym.
Nie koniecznie.
Cygan bił dziecko przed przyniesieniem wody w glinianym garnku aby nie potłukło go po drodze 😉
To może już po wyroku zacznijcie pisać…bo do tej pory jest domniemanie niewinności…
Nie wiem jak było?? Ale znając temat , to kościół od zarania nie jest czysty jak łza.
O tym jest wiadomo nie od dziś, że jest to siedlisko zła, ale wytłumacz to polskim „owieczkom”.
Za złe słowo o wg. nich świętym kościele, gotowe są rzucać kamieniami celniej niż „biedni” uchodźcy rzucają w naszych żołnierzy na granicy.
Nie znam szczegółów, ale jak to możliwe, że po pierwszym gwałcie nie doszło do zawiadomienia organów ścigania?
Zachodzi obawa matactwa ze strony podejrzanego, ale gdzieś z tyłu głowy mam nieodparte wrażenie, że kobieta, która „pozwala” na KILKUKROTNY gwałt oraz inne czynności seksualne, jest niespełna rozumu.
Niewiele jest kobiet pełnych rozumu, zwłaszcza jak widzą możliwość dojenia „bankomatu” (w tym przypadku prawie świętego). 😆
No właśnie, nie znasz szczegółów więc po co się wypowiadasz? Powodów może być wiele. Kilkukrotny gwałt również może oznaczać, że doszło do nich podczas jednego wieczora. Druga rzecz, ofiarom gwałtu wcale nie jest tak łatwo wstać i pójść prosto na policję. Zdumiewa mnie, że wciąż tak dużo ludzi z taką łatwością postanawia obwiniać ofiarę i z góry zakładać, że prawdopodobnie chodzi jej o pieniądze. Czy ktokolwiek z Was przed napisaniem tego typu komentarza poświęcił chwilę żeby spróbować wczuć się w rolę potencjalnej ofiary gwałtu? Dziwi Was, że gwałty nie są w naszym kraju zgłaszane od razu, skoro taka jest reakcja na nie? Ona była winna, była **rewką, pewnie chce kasy? Niedowierzanie, bo przecież ksiądz/wujek/inna-szanowana-osoba by tego nie zrobił? Jestem w stanie wyobrazić sobie, że po pierwszym gwałcie biedna dziewczyna chciała po prostu o tym zapomnieć, ale gdy doszło do tego drugi raz, gdy zobaczyła, że on nie czuje żadnego wstydu, że nie uważa, że cokolwiek zrobił źle i ponowił ten czyn to wtedy dopiero postanowiła to zgłosić.
Ja wiem, że zdarzają się przypadki, kiedy kobieta faktycznie kłamie co do gwałtu, ale mam wrażenie, że naoglądaliście się za dużo telenowel i seriali i w Waszych głowach wykreowało się przeświadczenie, że to jest normą. Naprawdę większości kobiet temat gwałtu ani nie bawi ani nie inspiruje to zarabiania na nim, zwłaszcza w Polsce, gdzie wciąż króluje przekonanie, że to ofiara jest winna a te wielkie pieniądze, o których wszędzie piszecie to są grosze w porównaniu do tego, jaka ilość łajna spada na kobietę.
Nie przesadzasz czasem z osądem wypowiedzi? Padły gdzieś w mojej wypowiedzi słowa „..rewka” itp.?
Wypowiedziałam się w sposób najbardziej neutralny, jak można, a Ty próbujesz zrobić ze mnie bezdusznego potwora.
Biedny ksiac!
Biedny to on jest od chwili kiedy trafił za kratki.
Tam nawet tylko podejrzany o gwałt ma przechlapane na każdym kroku (i w kroku).
Żeby podobnych zdarzeń nie było, należałoby albo znieść celibat, albo jeszcze przed pierwszymi święceniami, obcinać „co trzeba” i zastępować to gustownym kranikiem.
Nie bardzo rozumiem co ma celibat do gwałtu. W tym wypadku jest to ksiądz, ale przecież jest mnóstwo gwałcicieli i pedofilów którzy nie są objęci celibatem i nikogo to nie uchroniło.
Fantomasie… sprawa jest prosta, gdyby nie było celibatu i ksiądz na każdym szczeblu swojego „świętego” powołania mógłby mieć żonę, rodzinę, kochankę (niepotrzebne skreślić), nie potrzebowałby korzystać np. z samogwałtu, czy usług agentek towarzyskich, galerianek, czy parafianek.
Gwałt to gwałt i celibat nie ma tu znaczenia. Czy Twoim zdaniem nie ma żonatych gwałcicieli?
Niech będzie to nauczka dla innych że najpierw zachęcają a później oskarżają o gwałt. Aby temu zapobiec inni faceci mają łatwiej bo mogą się ożenić a księżulkowie – no cóż taką wybrali drogę więc wybory mają raczej ograniczone i muszą to zaakceptować. Jeżeli nie akceptują to wylatują tak powinno być. Po takim przedstawieniu artykułu jemu już nic nie pozostało jak porzucić ubrania robocze i poszukać innej pracy z korzyścią dla wszystkich. Szkody są niewielkie bo zapewne ta pani chętnie z nim się ożeni jeśli już będzie wykonywał inny zawód i myślę że było to impulsem jej oskarżenia. Nazwanie tego gwałtem myślę że jest nadużyciem bo gdyby był to hydraulik czy listonosz to wszystko byłoby w porządku i profesja by nie ucierpiała. Celibat jest ograniczeniem podobnym jak nam wszystkim dla czegoś kazano by patrzeć tylko przez jedno oko bo przecież jest możliwe. Temat jest trudny podobnie jak dla staruszków powiedzenie skoro skończyły się możliwości to niech też zanikną i chęci.
Zgwałcił kilkukrotnie ????? Na pewno . Ofiara która zastała by raz skrzywdzona drugi raz unikała by jak ognia oprawcy … Tu mi bardziej wygląda na obopulną zgodę …..
A durnym babom zaszywać co trzeba pozostawiając niezbyt gustowny kranik.