Króliczej afery ciąg dalszy. Powiatowy Lekarz Weterynarii skontrolował lubelski Skansen, skrytykował też aktywistów
21:20 11-05-2026 | Autor: redakcja
W poniedziałek, 11 maja, w Muzeum Wsi Lubelskiej odbyła się kontrola inspekcji weterynaryjnej. Jak wyjaśnia zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Lublinie Tomasz Brzana, przeprowadzone działania były efektem wydarzeń, jakie miały miejsce w ostatnich dniach w skansenie. Do tego dochodzą pojawiające się w sieci zarzuty na temat rzekomego złego stanu zwierząt przebywających w placówce.
Czynności dotyczyły utrzymywanych w Muzeum zwierząt kopytnych tj. koni, bydła, kóz, owiec, drobiu w postaci kaczek i kur, pszczół, a także królików. Przy czym Tomasz Brzana zaznacza, iż szczególną uwagę zwrócono właśnie na hodowlę królików.
– W ocenie Powiatowego Lekarza Weterynarii w Lublinie dobrostan tych zwierząt jest zachowany. Króliki są zdrowe, mają zapewnione odpowiednie pomieszczenie z dużym wybiegiem osłoniętym częściowo przed słońcem i opadami atmosferycznymi. Mają zapewniony dostęp do wody oraz pokarmu – wskazuje zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii.
Z raportu pokontrolnego wynika również, że wszystkie zwierzęta w Muzeum Wsi Lubelskiej znajdują się pod opieką lekarza weterynarii, a warunki hodowlane konsultowane są z pracownikami Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Lublinie odniósł się także do głośnej interwencji Stowarzyszenia „Uszaty Lublin”. Podkreślił, iż nie znalazł żadnych podstaw do tego typu działań, a szczególnie do odbierania królików ze względu na zagrożenie ich zdrowia i życia.
– Należy podkreślić, że nieodpowiedzialne działania Stowarzyszenia „Uszaty Lublin” w tym bezpodstawne załadowanie zwierząt do klatek transportowych, przetrzymywanie ich w tych warunkach oraz narażenie na stres stanowiło zagrożenie dla tych zwierząt – dodaje Tomasz Brzana.
Wcześniej głos w tej sprawie zabrała również dr hab. Urszula Kosior-Korzecka, prorektor Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie ds. studenckich i dydaktyki. Ekspertka, od lat związana z medycyną weterynaryjną wskazała, że zwierzęta w skansenie mają zapewnione bardzo dobre warunki. Duże lepsze niż gdzie indziej. Wyjaśniała, że regularnie odwiedza Skansen sprawdzając m.in. w jakich warunkach są utrzymywane zwierzęta.
Dyrekcja Muzeum Wsi Lubelskiej wskazuje wprost, że działania przedstawicielek Stowarzyszenia stanowiły bezprawne wejście na teren placówki, oraz były próbą kradzieży zwierząt. Zapewniono jednocześnie, że wobec osób, które będą rozpowszechniać publicznie nieprawdziwe, a dokładnie jak to określono kłamliwe informacje na temat dobrostanu zwierząt przebywających w Skansenie, będą skutkowały podjęciem działań prawnych.
W sieci zaczęło pojawiać się bowiem szereg wpisów od osób, które nie mają żadnej wiedzy na ten temat, a przedstawiają one swoje teorie jako prawdziwe. Dlatego postanowiono podjąć działania zmierzające do ochrony dobrego imienia instytucji.
O to to. Dojechać te uszate aktywiszcza pracami społecznymi w skansenie.
Aktywista = głupi kołtun
Aktywista – osoba lewacka, łatwo rozpoznac ten okaz, gdyż drze gębe i jest zdania, że jest najmadrzejsza. Na ogół są to osoby kobiece, choć rowniez bywa ono/jenu
No właśnie niedokońca lewacka Ci powiem . To ani prawak ani lewak . To takie dziwne stworzenie .
Te wszystkie działania policji, weterynarzy, to są koszty. Koszty, które ponoszą obywatele przez bandę głupawych lewaków. Może im warto wysrawić rachunek?
Czy te głupie lewaki są z nami w pokoju?
Lemingi z prawicy idą jak leci – ktoś, kto jest debilem i działa na szkodę, nazywa się aktywistą – HURRRAAAAA teraz każdy aktywista to pajac! Jak to mówicie, wyłączcie fejsa i Berkowicza, a włączcie myślenie.
Aktywistki bez jakiejkolwiek wiedzy weterynaryjnej, narobiły ambarasu. A najlepsze w tym wszystkim jest to że artykuły prasowe w kurierze lubelskim jeszcze je bronią i winę za całe zdarzenie przypisują muzeum, bo sprawę rozdmuchało. To jest nie tylko żenujące ale również stawia pod znakiem zapytania, co dziennikarz miał na myśli pisząc takie kalumnie. Skoro zastępca PLW jasno stwierdza fakt iż to sami tzw. „aktywiści” w tym przypadku zaszkodzili zwierzętom, które nie wiadomo przed czym chcieli ratować „pakując” je na siłę do klatek. No bo jak można usprawiedliwiać działania podchodzące ewidentnie pod kodeks karny, a przeprowadzone przez osoby nie posiadające żadnej legitymacji do przeprowadzenia tego typu działań w instytucji państwowej jaką jest muzeum, śmiech na sali. kurier lubelski kroliki-cierpia-w-ciszy-komentarz-do-wydarzen-w-muzeum-wsi-lubelskiej
Obciazyc kosztami cale afery i nastepnym razem sie 2 razy zastanowia…
Na początek niech P.L.Weterynarii skrupulatnie skontroluje „Uszatych”, ich adres można znaleźć w Internecie.
trzymam za słowo dyrekcje muzeum że te dewiantki zostaną pociągnięte do odpowiedzialności i poniosą konsekwencje swojego debilizmu.
Deweloperzy już mają plany na skansen?
A cóż to za nieobiektywne opinie? Wszyscy przecież wiedzą, że królik podobnie jak pies czy kot, powinien być wożony w wózku dziecięcym, karmiony ze smoczka sojowym late. Powinien też odebrać intensywną lewacką edukację. Oczywiście do rozwiązania problem antykoncepcji. Wiadomo, że króliki są w tej kwestii szczególnie konserwatywne.
To było do przewidzenia, atywiszcze to stan umyslu.