Krok od tragedii na spływie kajakowym. Dwójka chłopców odłączyła się od grupy (zdjęcia)
10:58 05-06-2025 | Autor: redakcja
Działania podejmowane przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju po raz kolejny potwierdzają, że szybka i kompetentna reakcja może zapobiec tragedii. Wczoraj, około południa, dyżurny tej jednostki, aspirant sztabowy Sławomir Pisiewicz, odebrał telefon od przestraszonego chłopca uczestniczącego w spływie kajakowym. Nastolatek poinformował, że odłączył się od grupy i nie potrafi zlokalizować miejsca, w którym się znajduje. W jego kajaku znajdował się również kolega, który przeżywał silny atak paniki.
Policjant, wykazując się przytomnością umysłu i spokojem, wytłumaczył chłopcu, jak za pomocą telefonu przesłać swoją lokalizację na jego prywatny numer. Informację tę natychmiast przekazał sierżant sztabowej Teresie Szul oraz sierżantowi sztabowemu Kamilowi Pękale, którzy wyruszyli we wskazany rejon – nad rzekę Tanew w okolicach miejscowości Szostaki.
Funkcjonariusze szybko odnaleźli dwunasto- i trzynastolatka, wyciągnęli ich z kajaka i udzielili niezbędnej pomocy przedmedycznej. Jeden z chłopców był wychłodzony i silnie zestresowany – wcześniej wpadł do wody, gdy próbował opuścić kajak. Policjanci wezwali na miejsce karetkę pogotowia, a w międzyczasie pomogli również innym uczestnikom spływu, którzy dopłynęli w to samo miejsce i również potrzebowali wsparcia.
Z ustaleń policji wynika, że spływ był organizowany dla 35 uczniów oraz 6 opiekunek z jednej ze szkół w Rzeszowie. Obecny był również ratownik zabezpieczający trasę. Jak wykazało badanie, wszyscy dorośli – zarówno opiekunki, jak i ratownik oraz organizator wydarzenia z powiatu rzeszowskiego – byli trzeźwi. Opiekunki przekazały funkcjonariuszom, że nie zauważyły momentu, w którym chłopcy odłączyli się od reszty grupy, a spływ przebiegał bez zakłóceń aż do momentu zgłoszenia.
Wszystkie dzieci zostały bezpiecznie przetransportowane na miejsce zbiórki. Policja prowadzi obecnie postępowanie, mające na celu ustalenie, czy osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo uczniów nie dopuściły się zaniedbań.
To nie pierwszy raz, gdy aspirant sztabowy Sławomir Pisiewicz wykazał się skuteczną interwencją w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia. Kilka dni wcześniej odebrał telefon od mężczyzny, który zagubił się w lesie w rejonie miejscowości Borowiec. Mężczyzna wyszedł z domu wieczorem poprzedniego dnia i nie był w stanie samodzielnie odnaleźć drogi powrotnej. Ze względu na stan zdrowia kontakt z nim był utrudniony. Policjant, zachowując spokój, dokładnie instruował go, jak przesłać lokalizację, a następnie przekazał ją patrolowi. Zaginiony został odnaleziony i przekazany pod opiekę rodziny po badaniach przeprowadzonych przez zespół ratownictwa medycznego.
Opisana sytuacja po raz kolejny udowadnia, jak ogromne znaczenie ma profesjonalizm i zaangażowanie służb. Policja apeluje do wszystkich – zarówno dorosłych, jak i młodzieży – o rozwagę i ostrożność podczas wszelkich form aktywności rekreacyjnej. W przypadku opieki nad dziećmi kluczowe jest ich stałe nadzorowanie. Wybierając się do lasu, warto być odpowiednio przygotowanym i nie przeceniać własnych możliwości. Takie podejście może zapobiec wielu groźnym zdarzeniom.

fot. Policja Biłgoraj

fot. Policja Biłgoraj
Ani jedno zdanie z nie jest prawdą… Bohaterski policjant dostał współrzędne w formatce od Operatora 112, to Operator 112 rozpytał chłopców o lokalizację, i przesłał koordynaty policji, Operator 112 przekazał pogotowiu informacje o stanie jednego z chłopców i to Dyspozytor Medyczny do rozmowie z połączonym przez Operatora 112 chłopcem zadysponował ZRM. Wasz bohaterski policjant pojechał tylko we wskazane miejsce… Wstydzcie się że wszelkie zasługi przypisujecie sobie…
Dlaczego piszecie nieprawde?? Wasz „bohaterski” Policjant jedyne co zrobił to pojechał na miejsce wskazane przez Operatora 112 w zgłoszeniu. To Operator 112 rozpytał chłopców o lokalizację i ustalił współrzędne po czym przekazał je dalej policji i pogotowiu. To Operator 112 ustalił, że jeden z chłopców potrzebuje pomocy medycznej, więc przekazał rozmowę do Dyspozytora Medycznego, który zadyaponował karetkę. Policja nie uczestniczyła w żadnym z tych procesów. Pojechali na wskazane przez Operatora 112 miejsce i wykonali swoje czynności a chłopiec trafił pod troskliwą opiekę Ratowników Medycznych. Noe wstyd wam przypisywać sobie zasług innych??
co się podniecasz, to niech rzecznik CPR publikuje na stronie internetowej relacje z takich zdarzeń to nie będziesz jęczeć że ktoś bierze zasługi dla siebie
skąd mogą wiedzieć jak było, jak tylko policja o tym przekazuje info ?
myślisz trochę ?
i to są chłopy ?? żenada
Masz na myśli tych dwóch chłopców? Dwanaście i trzynaście lat?
Tak jest, z tym że „żenada’, to mało powiedziane. No, chyba że był to spływ dla młodzieży z jakiegoś specjalnego ośrodka.
Kapusta i kwas.
trzeba było jechać do zoo
To pierwszy Pisiewicz, który wzbudza moją sympatię.
„Opiekunki przekazały funkcjonariuszom, że nie zauważyły momentu, w którym chłopcy odłączyli się od reszty grupy, a spływ przebiegał bez zakłóceń aż do momentu zgłoszenia.”
Czyli nie mają zielonego pojęcia o byciu opiekunkami na spływie.
Jeden kajak z opiekunką powinien otwierać peleton, a drugi – zamykać. I jeszcze jedna prosta zasada – nikt nie ma prawa wyprzedzać kajaku opiekunki, ani pozostawać za ostatnią opiekunką. Wtedy uczestnik nie byłby w stanie niezauważenie oddalić się od grupy.