08/06/2026
690 680 960

Kradzież dwóch samochodów w Lublinie. Policjanci odzyskali oba pojazdy

Policjanci odzyskali dwa pojazdy skradzione na terenie Lublina. Do sprawy został zatrzymany 38-letni mieszkaniec miasta. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

Kilka dni temu na terenie Lublina doszło do kradzieży dwóch pojazdów osobowych. Jeden z nich został skradziony z ulicy Dziewanny. Mundurowi ustalili, że BMW zostało zabrane z miejsca postojowego przy pomocy lawety. Wartość utraconego auta właściciel oszacował na 7 tys. złotych. Z kolei drugie auto, marki Mazda, zostało skradzione z centrum miasta w nocy z wtorku na środę. Wartość pojazdu właściciel oszacował na kwotę 60 tys. złotych.

Informacja o skradzionych samochodach została przekazana patrolom policji oraz jednostkom na terenie całego kraju. Jak się okazało, policjanci prewencji wypatrzyli BMW na jednej z posesji w dzielnicy Konstantynów. Do sprawy zatrzymano 38-letniego mieszkańca Lublina. Usłyszał on już zarzuty kradzieży z włamaniem. Grozi mu kara do 10 lat więzienia.

Mazda została odzyskana na terenie Warszawy. Jak wynika z ustaleń, policjanci z KRP Warszawa II odnaleźli pojazd podczas prowadzonego przeszukania.

(fot. Policja Lublin)

22 komentarze

  1. Kto kradł takie padło hahahaha? 7 tys. warte hahaha? Chyba po remoncie generalnym. Podejrzewam Sebixowy psikus.

  2. Te BMW powinno się odstawić do utylizacji żeby ktoś nim nie zrobił komuś krzywdy .

  3. Jaki german ^^ Jak oni to wciągnęli.

  4. 7 tysięcy złotych?Chyba łącznie z tą działką na której znaleźli to BMW?

  5. To na zdjęciu to samochód? A nie raczej kupka złomu?

  6. 7 tysięcy za tego gruza? Chyba zostawił 6 tysięcy w schowku.

  7. To Bmw 7 tys hihihi. To miał być żart ?

  8. Ocena: 0

    Pewnie złomiarz to zabrał, bo rdzewiało w krzakach i chciał oddać na skup złomu, tylko nie wiedział, że się znajdzie właściciel

  9. w BMW zdrowe M50b25 i już jest warte conajmniej 5 tys.

  10. To BMW jest srogo przerobione, trzeba przyznać, że złodziej to chyba jakiś kolekcjoner. W dodatku jeszcze na lawetę dał radę po cichaczu wrzucić ten samochód, w linii prostej do okien właściciela, jakieś 50 metrów. Niezły kabaret.