Kot utknął w pojemniku na śmieci. Na pomoc ruszyli strażacy (zdjęcia)
13:10 24-11-2018 | Autor: redakcja
W sobotę w południe mieszkańcy ul. Urbanowicza w Lublinie usłyszeli głośne miauczenie dobiegające z wiaty śmietnikowej. Jak się okazało, w jednym z kontenerów na odpady uwięziony był kot. Zwierzę utknęło w niewielkim otworze w dnie pojemnika.
Ponieważ nie mogło się wydostać o własnych siłach, o pomoc poproszono straż pożarną. Strażacy za pomocą szlifierki kątowej oswobodzili kota. Nic mu się nie stało, był jedynie wycieńczony.
Ponieważ zwierzę nie miało właściciela, powiadomione zostało schronisko dla bezdomnych zwierząt. Jego pracownicy zadecydują o jego dalszym losie.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112.pl)
A gdyby był chip , to by było wiadomo kto jest opiekunem??Może to z tych co tak najwięcej krzyczą w obronie zwierząt??
BRAWO PANOWIE
Trzeba było go uśpić a nie śmietnik roz****ć.
Żałosny jesteś
Ty jesteś żałosny i nie kompromituj się.
Kompromitacja to twoje życie
Trzeba było twoją matkę wyskrobać aby nie urodziła takiego ćwoka. Społeczeństwo by nie mysiało się z tobą użerać i matka miałaby spokojniejsze życie 🙂
Kubusiu mama miodku nie dała ???
„…powiadomione zostało schronisko dla bezdomnych zwierząt. Jego pracownicy zadecydują o jego dalszym losie.”
więc możliwe, że go uśpią, przysłowiowe z deszczu pod rynnę
Ciebie zboczeńcu lepiej uśpić
wiesz co ciebie uśpić
z tym uśpieniem to był komentarz do qbusia
Pełna profeska. Oby tylko takie interwencje panowie mieli.
A kto teraz zapłaci za pociety „kątówką „kontener ? coś w tym kraju jest nie tak , skoro niszczy się mienie żeby ratować jakiegoś bezpańskiego kota
Ty obywatelu tego chorego państwa jutro dostanie f/v do zapłacenia 1200pln
Państwo jest zdrowe tylko grupa donosicieli jest chora.
A mowili ze jak głowa przejdzie to i cały przejdzie.. 😉
Ciekawe czy jakby taki siersciuch wlazł pod maskę samochodu ,co się nierzadko zdarza zimą i tam utknał ,czy też by uzyli szklifierki ,czy może hydraulicznych rozpieraków żeby go uwolnić …ktoś tu powinien się ostro w głowę puknać
A czy jak masz olej zmienić, to zamiast otworzyć maskę normalnie, to wezwałbyś straż z rozpieraczem? Powinieneś się ostro w pustą głowę puknąć.
No właśnie Tomku, olej! Przy wszelkich zaklinowaniach jest niezwykle pomocny. Myślę, że pół szklanki oleju roślinnego, wystarczyłoby na samodzielne uwolnienie się kotka.
Taka akcja cieszy bardziej niż wycinanie pijaka z samochodu po wypadku. Kot może i sierściuch ale przynajmniej nie ścierwo.
U mnie na osiedlu latają bezdomne gołębie, to może niech strażacy je wyłapią i przekażą do schroniska? Szkoda kota, nie wygląda, żeby potrzebował „pomocy” schroniska.
Przecież plastik można zaspawać, koszt pewnie będzie 20zł. Nikt nie wyrzuci takiego kontenera, zresztą nie zmieści się do śmieci