08/06/2026
690 680 960

Świadków chciał „załatwić”, a policjantów zwolnić z pracy. Finansowa kara dla lekarza, który jechał po pijanemu

Zakończył się proces znanego w Lubartowie lekarza, który w maju został zatrzymany, kiedy to jechał swoim autem pod wpływem alkoholu. Sąd nie miał wątpliwości co do winy mężczyzny.

Przed Sądem Rejonowym w Lubartowie zapadł wyrok w sprawie Jerzego K., znanego w mieście lekarza, który odpowiadał za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu.

W dniu 31 maja poruszający się ul. Lubelską w Lubartowie motocykliści zwrócili uwagę na kierowcę jaguara, który wykonywał dziwne manewry. Nie był on w stanie utrzymać prostego toru jazdy, dlatego też zaczęli podejrzewać, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu.

W rejonie skrzyżowania z al. 1000-lecia jeden z motocyklistów dokonał obywatelskiego ujęcia, po chwili do pomocy przyłączył się drugi. O wszystkim powiadomiona została policja.

Zanim na miejsce dojechał patrol, kierowca jaguara zareagował agresją wobec motocyklistów. Żądał, aby podali mu swoje miejsca zamieszkania, groził, że przyjedzie i ich „załatwi”.

Funkcjonariusze uspokoili krewkiego kierowcę. Po przewiezieniu go na komendę starał się wpłynąć na mundurowych. Groził im zwolnieniem z pracy powołując się na swoje „znajomości”. Samo badanie alkomatem trwało bardzo długo, gdyż 65-latek nie był w stanie wydmuchać odpowiedniej ilości powietrza.

W końcu po kilkunastu próbach, urządzenie pokazało wynik. Mężczyzna miał ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Wtedy lekarz zaczął zarzucać policjantom, że alkomat jest wadliwy.

We wrześniu sąd po rozpoznaniu sprawy, wydał wyrok nakazowy bez przeprowadzania procesu. Skazał Jerzego K. na zapłatę 5 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i 4 tys. zł grzywny. Dodatkowo orzekł wobec oskarżonego 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów.

Prokurator odwołał się od wyroku uznając, że kara jest zbyt łagodna. Dlatego też rozpoczął się normalny proces. Sędzia i tym razem nie miał najmniejszych wątpliwości, co do winy lekarza i podwyższył kwotę grzywny na 8 tys. złotych. Pozostałe składowe kary, czyli 5 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów pozostały bez zmian. Dodatkowo obciążył Jerzego K. kosztami sądowymi w kwocie blisko 900 złotych.

(fot. archiwum – nadesłane)

37 komentarzy

  1. Kwintesencja Polski powiatowej – układy, układziki i nietykalni … A w sądzie kilkanaście tysi dla ,,znanego,, lekarza, który może bierze w dzień tyle wziątek prywatnie.

    • Od samochodow i pacjentow niech ten moczymorda trzyma sie z daleka. Nigdy nie pozwole zeby taki ktos leczyl mnie albo kogos z mojej rodziny. Idz pan na terapie antyalkoholowa albo chlej pan w swoim domu, a nie za kierownica czy w gabinecie. Nie pozdrawiam

    • Powinni pijaka posadzic na jakies pol roku. Pan doktor jezdzi po alkoholu, grozi policjantom i swiadkom, bo ma poczucie swojej niekaralnosci. Dla niego dziesiec albo dwadziescia tysiecy grzywny to tyle co nic. Warto kiedys sprawdzic trzezwosc pana doktora bedzie wykonywal operacje. Ciekawe, ile wtedy wykaze alkomat.

    • Ocena: 0

      Lubelskie gdzie wszystkim rządzi układ.

  2. Cieee chorrroba !!!
    Ocena: 0

    Brawo dla pana prokuratora i sadu – tak należy uczyć podstawowych, kulturalnych zasad współżycia społecznego których burak w kitlu nie „wyssał z mlekiem matki”.

    • Czy ktos moglby podac trzy pierwsze literki nazwiska pana doktora? Czyzby to Jerzy Kow…? Nazwisko takiego lekarza powinno byc podane, bo chyba nikt nie chcialby byc operowany przez nerwowego pijusa.

    • Ocena: 0

      Długo nie popracują, bo pan doktor zwolni prokuratora i sedziego. Nie wiedza z kim zadarli.

  3. Dla niego te kwoty to tyle co nic. Jeździć i tak dalej będzie (nic by to w tej kwestii nie zmieniło, ale 3 lata zakazu tylko? śmiech na sali…) Kara jest, a jakby jej nie było… A co z groźbami? Co z zastraszaniem?

    • Wieśniaczka w gumofilcach na szpileczkach
      Ocena: 0

      Właśnie, co z groźbami wobec świadków i zastraszaniem policjantów?
      Należałoby się panu ćwokowi w kitlu „coś na ten temat” w gratisie.

      • Ocena: 0

        Cała nadzieja, że świadkowie i policjanci, którzy tak bardzo „narazili” się konowałowi nie pójdą do niego jako pacjenci, bo gotów im wystawić recepty na arszenik cyjanek, albo i pigułki gwałtu (!!!).

      • Ocena: 0

        No i nic nie piszecie o losach swiadkow i policjantow. Pan doktor Jerzy ich zalatwil czy jeszcze ich zalatwia?

    • Ale pewnie pacjentow i prace straci. Chcialbys sie leczyc u tego pijaka?

      • Żeby stracił pacjentów, musiałabym wiedzieć kogo unikać. Na chwilę obecną wiem, że mam unikać Jerzego K., jeżdżącego Jaguarem.
        Jaka ma specjalność? Gdzie pracuje?

  4. a za jazdę w taxify 14000 zł kary, śmieszne te kary finansowe dla pijanych

  5. Ocena: 0

    Taki wyrok to żart. Wypadek po pijaku, groźby wobec policjantów, zastraszanie świadków i tylko 13000 zł. Za samo przewiezienie kogoś samochodem 14000 zł. Za rdzewiejący samochód w krzakach bez ubezpieczenia 4500 zł.

  6. Wreszcie, brawo, przestają być nietykalni. Jak będzie dalej jeździł to może znowu ktoś go zatrzyma 🙂

  7. Na wizytach prywatnych odrobi straty W tydzien. Smieszne ta kara dla kogos kto ma tak prestizowy zawod i powinien byc przykladem.

    • Ocena: 0

      Juz widze te kolejki do lekarza-pijaka… Chyba pan doktor musi obnizyc ceny wizyty i zaczac byc abstytentem… Nie wiadomo, co dla niego gorsze..

  8. Kary pieniężne smieszne.

  9. Kiedy pan doktor jest trzezwy, to jest mily. Ale nie powinien pic bo wtedy rzeczywiscie dostaje malpiego rozumu. Przy panu doktorze ktos zawsze powinien byc i go pilnowac, zeby nie siegnal po butelczyne. I to pacjenci sa wszystkiemu winni, bo ciagle przynosza te koniaki i koniaki. Lepiej juz przynosic koperty.

  10. Ocena: 0

    A wyobrażacie sobie duet – pan doktor z Lubartowa i byly ksiadz proboszcz ze Skierki? Gdyby panowie polaczyli sily, to sad nie mialby zadnych szans!