05/06/2026
690 680 960

Kontrowersyjne obostrzenia w kinach. „W oczach syna wyszedłem na frajera, bo nie kupiłem popcornu”

Spore zamieszanie wywołuje zakaz spożywania popcornu podczas seansu w kinie. Wiele osób wskazuje, że praktycznie nikt tego nie przestrzega. Z kolei pracownicy kin tłumaczą, że trudno byłoby, co chwila wchodzić na salę i to sprawdzać.

W ostatnich dniach otrzymaliśmy kilka sygnałów od mieszkańców Lublina, którzy korzystając z czasu wolnego, postanowili wraz z rodziną wybrać się do kina. Placówki te funkcjonują zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego, ograniczona została m.in. liczba widzów mogących uczestniczyć w seansie. Jednak jak nam przekazano, doprowadza to często do kuriozalnych sytuacji.

Jak wskazuje pan Łukasz, obostrzenia potrafią stanowić fikcję. Już na samym wejściu dostrzegł kolejki do kas, gdzie nikt nie przestrzegał dystansu społecznego. Ale to był dopiero początek. Kiedy po 15 minutach stania w kolejce chciał zamówić popcorn kasjer przekazał mu, że może go zakupić do domu, jednak nie wolno go konsumować na sali kinowej.

– Tłumaczę trójce dzieci, że jak nie można jeść, to nie ma sensu kupować. Idziemy na seans, jednak przed nami ludzie jakby nigdy nic wchodzą z popcornem na salę. Pytam obsługę o co chodzi, a pani z ironicznym uśmiechem do mnie mówi: „wnieść pan może, ale nie wolno konsumować”. Oczywiście w trakcie filmu wszyscy wsuwali popcorn. Było mi strasznie głupio, zwłaszcza, że w oczach starszego syna wyszedłem na frajera, bo nie kupiłem popcornu, a wszyscy dookoła jedli go w najlepsze. Wytłumaczyłem, że jak ktoś inny łamie zasady, to on ponosi konsekwencje, a nie my. W odpowiedzi usłyszałem, że „przecież tego nikt nie sprawdza” – tłumaczy pan Łukasz.

Podobną wiadomość otrzymaliśmy od pani Anny. Po świętach postanowiła nadrobić zaległości i zabrać dzieci do kina, które jak mówi, obiecała im od dłuższego czasu. Wraz z podekscytowanymi maluchami udała się do kasy, kupiła bilety, a kiedy zamawiała przekąski i napoje usłyszała od pracownika, że na sali obowiązuje zakaz konsumpcji. Zrezygnowała więc z popcornu i coli, po czym udali się na seans. Kiedy film się zaczął dostrzegła, że nikt nie przestrzega zakazu i wszyscy na sali chrupią zakupione wcześniej przekąski. Kiedy dzieci zaczęły dopytywać, dlaczego inni mogą jeść, a oni nie, zdecydowała się pójść ponownie do kasy i zakupić popcorn. Sprzedawca wszystko zapakował w papierową torbę, a dzieci w końcu były zadowolone.

Jak czytamy w przepisach, w trakcie seansów może być zajętych 30 proc. miejsc, przy czym nie wlicza się w to osób zaszczepionych przeciwko Covid-19, pod warunkiem okazania przez te osoby zaświadczenia o szczepieniu, wyniku testu, lub zaświadczenia iż jest się ozdrowieńcem. Należy też zakrywać usta i nos maseczką, jak też widzowie nie mogą w trakcie seansu spożywać napojów oraz posiłków. Kolejny punkt wskazuje jednak, że ich sprzedaż powinna być wykonywana tylko przez osoby pracujące przy artykułach spożywczych, a klienci mają mieć dostęp do środków do dezynfekcji rąk.

– Jak wytłumaczyć dzieciom, że kino informuje o zakazach, ale od klientów nie wymaga ich przestrzegania? Jak wygląda to w oczach dzieci? Nie zastanawia to nikogo? Czy zyski są ważniejsze, niż moralność i przyzwoitość? Skoro można łamać bezkarnie te zasady, to może i można łamać fundamentalny zakaz nagrywania seansów? – dodaje pan Łukasz.

Udało nam się ustalić, że pracownicy kin, zgodnie z przepisami, każdego klienta informują o obowiązującym zakazie spożywania w trakcie seansów posiłków. Dodają jednak, że sprawa wygląda podobnie jak z innymi ograniczeniami, np. konieczności zasłaniania ust i nosa w sklepach. Wiele osób tego nie przestrzega. Jednak o ile w placówkach handlowych łatwo jest sprawdzić i zwrócić uwagę takiej osobie, to na sali kinowej, w trakcie seansu, jest to już znacznie trudniejsze. Jak nam wskazano, ciężko byłoby zapalić światło podczas odtwarzania filmu czy też chodzić z latarką i kontrolować, kto przestrzega przepisów, a kto nie.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

70 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Jak pamiętam odległe czasy, to jedzenie w kinach było profanacją oglądanego filmu. Każdy szelest spotykał się z niezadowoleniem widzów.

  2. Frajer, nie tylko dzieci to zauważyli. COVID to fikcja Panie. Kupuj popcorn następnym razem i nie ośmieszaj familii.

    • I czytaj gościu informacje na bieżąco , a nie tylko wiadomości dla rolników czy TVN .

      • Frajer jesteś jak w tytule. I do tego baran reżimowy. Bujaj się w kagańcu cieciu. Buziaki ?

  3. Ocena: 0

    A w Zakopanem 14 tysięcy ludzi elegancko się bawiło na Sylwestrze Marzeń w tak zwanym „reżimie sanitarnym”
    Wychodzi na to że robią z ludzi debi.i i tyle w temacie 😉

  4. frajer ,że się żali po internetach

  5. Ocena: 0

    Łukaszku aż do gazety trzeba z tym było lecieć?
    Było dzwonić na policję, ciekawe co by dzieci o tobie pomyślały? Bohater czy frajer?

  6. Ocena: 0

    Frajerem to jest ten, co kupuje popcorn w kinie. Garść kukurydzy droższa od biletu. Ciekawe, czy bileterzy mieliby tak samo wyj.bane, jakby ktoś próbował wnieść swój popcorn z domu (cena góra 3 zł), oczywiście zarzekając się, że nie będzie konsumował na sali.

  7. W święta w Zakopanem było 100 tys ludzi. To Sylwester był większym zagrożeniem? Zresztą jedno i drugie to głupota, a Sylwester na dodatek obciachowy. Co do kin i przestrzegania przepisów to gdyby właściciel dostał 50000 zł kary, od razu zaczęłoby się ich przestrzeganie.

  8. Tatusia żal, no ale wychowanie bez stressie

    • Apostazy Pierdółko Pierwszy (i ostatni)
      Ocena: 0

      Popcornem dzieci trzeba napaść w domu do syta, tak żeby na pierwszym siedziały, a ostatni do gęb wtykały, a potem do kina, panie tatusiu.
      Dzieci to nie rodzice, zrozumieją o co kaman.

  9. Ocena: 0

    Te obostrzenia są śmieszne.
    W Szczepana wystarczyło zobaczyć co się dzieje na dyskotece/klubie niedaleko Lublina. Ludzie bawili się w galerii sztuki ,ludzi w wuj… Wystarczyło zmienić nazwę . Tam obostrzeń nie było bo do galerii pójść możesz a że se potanczyles nikogo to nie obchodzi. To wszystko da tyle samo co i zamykanie lasów.

  10. Frajerze kup sobie popcorn do domu i tam sobie oglądaj filmy.
    Ja rozumiem mieć uwagi do nagłośnienia lub innych technicznych spraw związanych z wyświetlanym filmem.
    Ale publicznie użalać się, że żarcie w kinie zakazane?
    I bardzo dobrze – powinno być zakazane bez względu na pandemię.