Kontrowersje wokół budowy w Lublinie. Czy zagrożony gatunek jest na placu inwestycji?
08:43 03-02-2025 | Autor: redakcja
Ekolodzy: „Hibernujące chomiki są poważnie niepokojone”
Kwestia ochrony chomika europejskiego pojawiła się w związku z prowadzonymi pracami budowlanymi, obejmującymi m.in. wycinkę drzew i krzewów na terenie inwestycji. Towarzystwo dla Natury i Człowieka alarmuje, że na działce od dwóch lat potwierdzano występowanie przedstawicieli tego gatunku. Organizacja skierowała do inwestora oraz instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska pismo wzywające do natychmiastowego wstrzymania działań mogących zagrozić zwierzętom.
– W związku z rozpoczęciem prac dotyczących inwestycji Północna 31 w Lublinie, wzywamy Państwa do natychmiastowego powstrzymania się od wszelkich działań skutkujących łamaniem przepisów prawa związanych z ochroną krytycznie zagrożonego gatunku, jakim jest chomik europejski – podkreśla Krzysztof Gorczyca z Towarzystwa dla Natury i Człowieka. I dodaje: – W czasie obserwacji i inwentaryzacji chomika europejskiego na tym obszarze przeprowadzonej na przestrzeni 2 lat potwierdzono, iż na przeznaczonej do zabudowy działce występują osobniki wyżej wymienionego gatunku, o czym informowaliśmy Państwa w piśmie z dn. 14.01.2025.
Zdaniem ekologów podejmowane działania mogą prowadzić do celowego i zamierzonego zagrożenia życia chomików, które obecnie znajdują się w okresie hibernacji.
– Hibernujące obecnie chomiki przez ostatnie kilka dni są poważnie niepokojone – alarmuje Gorczyca, dodając, że firma realizująca inwestycję narusza m.in. Dyrektywę Siedliskową 92/43/EWG oraz Ustawę o ochronie przyrody. – Planowane dalsze prace budowlane mogą wypełniać znamiona przestępstwa m.in. z art. 181 §1 Kodeksu Karnego, za które przewidziana jest kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 – przestrzega.
Jednocześnie organizacja ekologiczna deklaruje gotowość do współpracy przy odłowie i przesiedleniu chomików w bezpieczne miejsce. Zastrzega jednak, że nie będzie to możliwe aż do zakończenia okresu hibernacji.
– Odpowiedzialność za jedną z najważniejszych populacji najszybciej wymierającego gatunku polskich ssaków wymaga współpracy administracji, samorządów, nauki i biznesu – wyjaśnia Krzysztof Gorczyca
Inwestor: „Nie mamy kompetencji do badania fauny”
Do zarzutów odniosła się firma LUK, odpowiedzialna za realizację inwestycji. Przedstawicielka przedsiębiorstwa w przesłanym do nas mailu zapewnia, że wszystkie działania są zgodne z przepisami i wcześniejszymi decyzjami administracyjnymi.
– Firma LUK realizuje inwestycję zgodnie z przepisami i poszanowaniem otoczenia, jednak nie posiada plenipotencji do badania występowania gatunków zwierząt, w tym chomika europejskiego – wyjaśnia Natalia Sikorska. Podkreśla, że na tym terenie wcześniej realizowano inne projekty, jak budowa stacji transformatorowej czy zbiornika retencyjnego, a w dostępnych dokumentach nie pojawiły się informacje o zagrożonych gatunkach. – Jeśli jednak takie zostaną odnalezione i udokumentowane, jesteśmy otwarci na współpracę z ekologami – dodaje.
Urząd Miasta: „Obowiązek uzyskania decyzji spoczywa na inwestorze”
Do sprawy odniosły się również władze Lublina. Jak informuje Anna Czerwonka z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin, inwestycja otrzymała decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach już w 2020 roku.
– W trakcie prowadzonego postępowania nie stwierdzono w tym obszarze występowania gatunków chronionych – wyjaśnia Czerwonka. Zaznacza jednak, że w przypadku wykrycia takich zwierząt, konieczne będzie uzyskanie specjalnych zezwoleń. – Zgodnie z obowiązującymi przepisami, to na inwestorze spoczywa obowiązek uzyskania decyzji oraz relokacji zwierząt – podkreśla.
Władze miasta zwracają również uwagę, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska oraz Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, jako odpowiednie instytucje, zostały poinformowane o możliwym występowaniu chomika europejskiego na terenie inwestycji.
– W wydanej decyzji zaznaczono jednak, że w przypadku stwierdzenia w trakcie prowadzonych prac obecności gatunków chronionych, na które inwestycja może bezpośrednio oddziaływać, konieczne będzie uzyskanie stosownej decyzji derogacyjnej, wydawanej na podstawie art. 56 ustawy o ochronie przyrody przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska bądź Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, w zależności od rodzaju wykonywanych czynności. W związku z tym, w przypadku stwierdzenia na terenie inwestycji gatunków chronionych, organem właściwym do wydania stosownych zezwoleń jest RDOŚ w Lublinie lub GDOŚ, które podobnie jak Urząd Miasta Lublin otrzymały do wiadomości pismo Towarzystwa dla Natury i Człowieka skierowane do inwestora z informacją o możliwości występowania gatunku zagrożonego na terenie prowadzonej budowy – dodaje Anna Czerwonka.
Sprawa w rękach RDOŚ?
Obecnie ekolodzy domagają się wstrzymania prac budowlanych do czasu dokładnej inwentaryzacji terenu i podjęcia działań ochronnych wobec chomika europejskiego. Inwestor zapewnia gotowość do współpracy, ale nie potwierdza dotychczas obecności gatunku na placu budowy. Kluczowe mogą okazać się dalsze decyzje Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która ma kompetencje do wydania ewentualnych zezwoleń na relokację zwierząt.
Spór między stronami pokazuje, jak duże napięcia mogą powstawać na styku inwestycji i ochrony przyrody. Czy uda się wypracować kompromis, który pozwoli na ochronę zagrożonego gatunku, a jednocześnie nie zablokuje realizacji inwestycji? Ostateczna decyzja może należeć do instytucji zajmujących się ochroną środowiska.
Nie jestem nawiedzonym ekologiem ale widziałem takie chomiki żyjące na wolności. Te przyjemne zwierzątka są wśród nas chociaż przez nasze działanie powoli wymierają. Jeżeli tam bytują to należy je przenieść w miejsce dla nich wygodniejsze i bezpieczniejsze bo one potrzebują spokoju a nie betonozy i hałasu. Tyle i aż tyle. Dlatego nie rozumiem tych komentarzy, że to jakaś fanaberia a jak tam żyły do tej pory to ich problem. Jeżeli już musimy zmieniać naturę to róbmy to z głową.
Pytanie kto finansuje tych ekoterrorystów!? Czy są to pieniądze z zagranicy? Np. Z Rosji albo Niemiec?
CHOMIKI SĄ NA WIEJSKIEJ CAŁY CZAS USTALAJĄ JAKEŚ PRAWAO ale obywatel nie wie o co chodzi, chomikują ale nic nie mają hahah
Dobrze byłoby żeby się tam jakieś chomiki znalazły, to mogłoby uratować ul Północna przed kolejnymi koszmarkami projektowanymi przez lubelskich urzędasów i deweloperów
A ja uważam że za tą patodeweloperke odpowiada łysy i powinien za to beknąć bo koniec końców to on daje pozwolenie tym patusom na wszelakie budowy. Ludzie na bernardyńskiej zostali bez mieszkań bo trzeba obok stawiać blok na północnej też musi być bo mało… po cholere tyle bloków ? Ludzie nie mają gdzie mieszkać ?
Redakcjo nie wiem czy ktokolwiek wie ale tam gdzie ma być budowana nowa S17 pomiędzy Piaskami a Fajsławicami rozciąga się miejsce bytowania tych zwierząt na polach i co i nikogo to nie obchodzi. Ale wiadomo chodzi o kasę, bo zamiast budować na starodrożu budują właśnie na miejscu bytowaniu tych stworzeń, potem zostaną wydane miliony na ich przesiedlenie i to aby tam chciały mieszkać a na koniec wyginą. Może o tym też warto wspomnieć.
raz pisboty piszą o szerzącej się w Lbn patodeweloperce a później tak jak tu stają w obronie dewelopera , tłumoki ogarnijta się , pis czy kreml boty im tylko od wierszówki płacą bez zgłębiania tematu . A swoją droga nim napiszecie coś na LUKa dwa razy się zastanówcie … na horyzoncie kopanie w krzesła i sprawa w sądzie o zniesławienie bez żadnej ugody jak życie pokazuje .
Gdzie jest pejo? Ja się pytam!
jeden mundry zobaczył szczura i juz afera.
Budowali lotnisko w Port Lublin to był suseł perełkowaty a tu chomik , podobno . hahahaha Polska to stan umysłu
zgadza sie
hehehe zagrożone są posady pseudoekologów i ich finansowanie.
kto daje kase zebby utrudniac zycie ludziom , niech ida mieszkac do lasu do szałasów era sreedniowiecza