Koniec z darmowym ładowaniem samochodów elektrycznych. Od wczoraj Orlen pobiera opłaty
08:23 10-12-2020 | Autor: redakcja
W środę PKN Orlen rozpoczął pobieranie opłat za ładowanie aut elektrycznych. Na razie dotyczy to pięciu stacji: w Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Katowicach i Gdyni, jednak jest to wstęp do wprowadzania kolejnych płatnych ładowarek. Docelowo bowiem wszystkie stacje ładowania należące do paliwowego giganta mają być płatne.
Opłata zależy od rodzaju ładowarki, z jakiej korzystają kierowcy. Za kilowatogodzinę z najwolniejszego urządzenia AC trzeba będzie zapłacić 1,43 zł. Taka sama ilość energii pobranej z szybkiej ładowarki DC o mocy 50 kW kosztuje 1,99 zł. Najdroższe jest korzystanie z najszybszych ładowarek DC, o mocy ponad 50 kW, w tym przypadku opłata za kilowatogodzinę wynosi 2,39 zł.
Co więcej, płatny jest także postój przy stacjach ładowania. Opłata naliczana jest po 45 minutach od rozpoczęcia ładowania dla złączy DC o mocy 50/100/150 kW lub po 60 minutach dla złączy AC. Jest to 40 groszy za minutę. Jak zaznaczył koncern, opłaty na razie nie obejmują abonamentu, usługa ta ma zostać wprowadzona do końca 2021 r.
Obecnie Orlen posiada 67 stacji ładowania, do końca bieżącego roku będzie pracować 80 ładowarek. W 2021 roku urządzeń ma być prawie dwa razy tyle, w sumie 150.
(fot. Orlen)
No i bardzo dobrze jak kogoś stać na taki samochód to niech płaci i za ładowanie
Ktoś musi zapłacić za „repolonizacje” upadających regionalnych wydawnictw…
tak wiec klienci orlena: zrzuta…. bo paliwa też średnio sporo więcej niż na innych stacjach…
kawa też zdrożała… i hot dogi…
No to macie swoje tanie i ekologiczne auta 😀
Tu akurat nie błysnąłeś inteligencją, bo fakt płacenia za energię do auta nie ma żadnego związku z ekologią. Płacić przecież trzeba za ekologiczne jabłka, jajka, mięso.
Franio już sie wybudził i błyska entelektem z górnej półki
Franio, ekologiczną CERTYFIKOWANĄ żywność produkuje się i przetwarza bez chemii…
niestety nie można tego powiedzieć o produkcji samochodu… szczególnie akumulatorów…
Ponadto w polsce prawie 90% energii jest z węgla…
łapiesz różnice…?
Elektryczne samochody też mają niewiele wspólnego z ekologią, zarówno na etapie produkcji jak i utylizacji
Mowa jest o płaceniu za ładowanie auta, a nie o tym co zostawia większy ślad węglowy. Twój TDI eksploatowany przez 20 lat, czy auto elektryczne eksploatowane 10 lat.
A o nowoczesnym przemyśle motoryzacyjnym i odzyskiwaniu materiałów z akumulatorów nic nie wiesz, jak widać z twojego komentarza.
Nowoczesny przemysł motoryzacyjny rzeczywiście przetwarza masę materiałów z wyeksploatowanych samochodów. Teoretycznie. Bo w praktyce wystarczy kilkanaście minut spaceru po każdym polskim lesie by znaleźć tam: błotniki, zderzaki, opony, itd. Taka to nasza narodowa ekologia.
„Bo w praktyce wystarczy kilkanaście minut spaceru po każdym polskim lesie by znaleźć tam: błotniki, zderzaki, opony, itd. Taka to nasza narodowa ekologia” i według ciebie te części pochodzą z tych współczesnych samochodów elektrycznych, o których tutaj mowa a nie starych rzęchów? no szok po prostu.
z cyklu żeby nie śmierdziało w mieście bardziej niż śmierdzi.
Zeby nie smierdziało to normalne auta powinny jeździć buspasem a elektryki stać w korkach.
Muszą dozbierać na wykupienie germańskich czasopism.
To było do przewidzenia nikt nic nie daje za darmo. Poczekajmy jeszcze na całkowite odejście od gotówki to zobaczymy jakie prowizję i opłaty przyjdzie nam płacić bankom.
To ile wychodzi kilometr jazdy przy stawce 3 zl za kWh? Policzy ktoś na szybko ile „taniej” od spalinowego?
Jak rozumiem stawki te są w ramach szumnej akcji „tanie tankowanie na stacji orlen”.
Jakieś 67 zł na 100km…
No to za kwotę 50 zł dystans 100 km przejedzie auto z silnikiem 2.0 w benzynie.
Dokładnie ten sam dystans, tym samym silnikiem, robię na LPG za kwotę 22 zł.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich dokładających się do budżetu w postaci zakupu paliwa w postaci ON lub NoPb. 🙂
promocja dla frajerów sie skonczyła
Póki co nie ma tańszej jazdy niż benzyna/on/ LPG. I długo jeszcze to się nie zmieni.
Znalazłem coś takiego :
„W 2015 roku na terenie Miasta Lublin było zarejestrowanych ok. 20 szt. samochodów o napędzie elektrycznym lub hybrydowym. Od wejścia w życie uchwały Rady Miasta Lublin z dnia 19 listopada 2015 r. zostało wydanych ok. 1000 sztuk bezpłatnych identyfikatorów na samochody o napędzie hybrydowym, co odpowiada około 45% płatnych miejsc postojowych.”
Wg mnie nie dla ekologicznej jazdy takie auta są kupowane, ale dla bezpłatnego parkowania.
Tak, bo miesięczny abonament w wysokości 220 zł to iście kosmiczny wydatek ?
samochód elektryczny średnio zużywa 15kWh/100km więc przy cenie 2,39 wychodzi 36zł/100km. Natomiast przy prędkości 140km/h ok 25kWh/100km czyli 60zł/100km. Właściciele lpg wybuchną śmiechem w tym momencie. O ile w cenie benzyny połowa to podatki to w cenie prądu z ładowarki jest marża prawie 1000% (orlen zapewne kupuje w cenie hurtowej 0,25zł/kWh)
Piszesz chyba o narzucie, marża nie może przekroczyć 100%
Średnio to każdy człowiek ma jedną pierś i pół q.tasa ! Bateria 75kWh starcza na 200km jazdy. Tyle faktów a ty nadal wierz w sponsorowane artykuliki. Dziękuję.
A dlaczego porównujesz koszt enrgii do LPG? Kto jeździ na LPG? Dostawcy pizzy chyba i kilku jeszcze straceńców co lubią smrodek w garażu.
Porównaj do normalnego samochodu napędzanego benzyną, a nie jakimś badziewiem.
Oj Franiu, prowokujesz do wypowiedzi, czy sam tak myślisz? Kilkadziesiąt lat na gazie i zero na alkomacie. Dzisiejsze instalacje nie zmniejszają osiągów silnika i na jednym tankowaniu można przejechać całą Polskę po przekątnej. Smrodek w garażu? No cóż, jak ktoś tankuje gaz luzem do bagażnika i odpala papierosa, to on ma problem, nie postać paliwa.
Pewnie jesteś monterem instalacji i tak ci pasuje pisać. Ja używałem z 10 lat auto z gazem i nigdy więcej. Jakieś bzdurne kombinacje ze zbiornikiem we wnęce na koło zapasowe (idiotyzm), co daje kilkadziesiąt kg do masy auta i zmienia rozkład tej masy. Oczywiście odpowiedni balans w aucie emeryta czy ameby drogowej jest do niczego nie potrzebny. Ja umiem korzystać z tego co mam pod maską i mi jest potrzebny. Do tego dochodzi mniejszy zasięg na zbiorniku LPG (zbiornik benzyny miał 60L), nie każdy silnik nadaje się do zagazowania, to oczywiste. Bo kto normalny jeździ wolnossącym badziewiem. A kto mówi, że gaz nie śmierdzi to zmyśla, albo złapał Covida.
A jak będzie trochę więcej elektryków to dojdą inne opłaty, bo kasa w budżecie musi się zgadać i koszt przejechania 100km będzie 2-3 razy większy.