Kompleksowe oczyszczenie, czy tylko prace doraźne. Rusza dyskusja na temat rewitalizacji Zalewu Zemborzyckiego
07:22 23-10-2019 | Autor: redakcja
W piątek 25 października o godz. 16.30 w auli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przy ul. Konstantynów w Lublinie mieszkańcy Lublina będą mogli wyrazić swoją opinię na temat planowanej rewitalizacji i przebudowy Zalewu Zemborzyckiego. W trakcie spotkania w ramach konsultacji społecznych przedstawione zostaną oraz omówione warianty koncepcyjne tego przedsięwzięcia.
Wody Polskie, które administrują tym akwenem, zamierzają przywrócić mu funkcję rekreacyjną przy zachowaniu funkcji retencyjnej. Zalew ma zagwarantować nienaruszony przepływ wody w korycie rzeki Bystrzycy, być rezerwuarem wody, zasilać podziemny zbiornik wody pitnej, zapewniać pobór wody na potrzeby Elektrociepłowni Wrotków, zmniejszać zagrożenia powodziowe dla miasta Lublina, być miejscem rekreacyjno – sportowym oraz spełniać założenia gospodarki rybackiej.
Przygotowane zostały trzy warianty rewitalizacji Zalewu Zemborzyckiego. Pierwszy z nich, określany jako rozwiązanie tymczasowe, polega głównie na usunięciu warstwy mułu z dna zbiornika oraz wzmocnienie zapory za pomocą elastycznej mieszanki cementowo – bentonitowej. Muł miałby zostać wybrany za pomocą specjalnych maszyn odsysających, bez konieczności spuszczania wody. Koszt przeprowadzenia tych prac jest najniższy, gdyż wynosi szacunkowo ok. 118 mln zł.
Drugi wariant zakłada dodatkowo wybudowanie zbiornika typu pośredniego wraz z ewentualnym małym zbiornikiem przedwstępnym, a także jazu powłokowego wraz z przepławką. Wstępny zbiornik miałby zatrzymywać ok. 50 proc. zanieczyszczeń, co miałoby zagwarantować czystszą wodę w Zalewie, a także zmniejszyłoby ryzyko zakwitu sinic. Prace potrwałyby cztery lata, a ich koszt oszacowano na 175 mln zł.
Wariant trzeci to już kompleksowe oczyszczenie dna zalewu. Wiąże się on jednak z całkowitym spuszczeniem wody ze zbiornika. Dzięki temu, oprócz mułu zostałby wybrany również torf. Do tego dochodzi wykonanie pełnego remontu zapory oraz urządzeń upustowych i przepławki. Pozwoliłoby to również na znaczące, gdyż ponad dwukrotne zwiększenie głębokości i objętości zbiornika. Rozwiązanie to jest również najdroższe, gdyż jego szacunkowy koszt to ok. 670 mln zł z czego 90 proc. to koszty usunięcia 7,5 mln m3 mułu i torfu.
Wariant ten jest najbardziej optymalny, jednak oprócz plusów niesie za sobą także wiele minusów. Chodzi głównie o długie, gdyż czteroletnie całkowite wyłączenie zalewu z użytkowania, czy też pogorszenie w tym czasie sytuacji ekologicznej. Do tego dochodzi brak miejsca na składowanie torfu oraz hałas i duże natężenie ruchu. Przedstawiciele Wód Polskich tłumaczą, że patrząc na sprawy hydrotechniczne, najlepszym rozwiązaniem jest trzeci wariant. Jak na razie są to dopiero propozycje, które zostaną poddane pod dyskusje z mieszkańcami. Każdy zainteresowany może też zgłaszać swoje propozycje związane z rewitalizacją zalewu.
(fot. Zwiedzaj Lubelskie)
Wariant trzeci to katastrofa ekologiczna?
Katastrofa dla kolesi bo przed przekazaniem Wodom Polskim podpisali jakieś umowy wieloletnie na wynajem terenów obok na parkingi płatne.Jak zaczną remontować to nikt im do tego parkometru złamanego grosza nie wzuci.
Prowizorki to dobre , jak będzie pierw kompleksowa naprawa , bo w sumie wyjdzie tak że odkłada się naprawę czegoś a potem to drogo kosztuje , zrobić raz a dobrze , potem moźna robić prowizorkę.
Zasypac i piękny teren dla deweloperów by powstał….
Las wycią do okoła i bloki postawić 😉
wycią
Najpierw mieszkańcy bloków postawionych w okolicy d. toru kartingowego zrobią protest, że śmierdzi z zalewu, że komary, dym z grilla, żaglówki halasuja… A potem się zasypie i postawi kolejne bloki. 😉
A co z wędkarski? To jedyny taki zbiornik w okolicy. Jeżeli spuścić się wodę to o wędkowaniu można pomarzyć przez najbliższe 10- 15 lat zanim ryby urosną.
Oby wybrali wariant 3. Zalanie torfowiska nie było dobrym pomysłem i między innymi przez to dzisiaj zalew jest taki jaki jest. Lepiej się przemęczyć te 4 lata i zrobić to raz a porządnie.
z 4 lat zrobi sie 7 bo ugrzezna w tym bagnie itd
No właśnie. Ta opcja jest jak dla mnie skreślona na starcie – gwarantuje tylko wieloletnie zatrudnienie dla tych magików i wieloletnią niemożliwość korzystania pewnie nie tylko z zalewu, ale i z okolic (ścieżka itd.)
Jeszcze powinni poddać pod analizy czwarty wariant z zadaszeniem zalewy za 5 mln. 😉 Proste pytanie od którego trzeba zacząć ile jest na to pieniędzy w budżecie? Jeżeli niema na trzeci wariant to po co go rozważać w chwili obecnej. I przydały by się np. mapki np. gdzie powstaną zbiorniki przedwstępne.
A może okaże się, że trzeci wariant będzie o 90% tańszy, bo firma wybranie mułu zrobi za darmo i jeszcze dopłaci za muł i torf, który sprzeda jako nawóz. Sorry nie wolno takich rzeczy używać bo ich proces produkcji nie jest kontrolowany -dozwolona jest tylko chemia, tak jak nie wolno wycinać chorych drzew. Bo przecież ekologiczne upraw są zbyt dużym zagrożeniem …. a z chłodni kominowych leci CO2 – na jakim my świecie żyjemy?! 🙁
Tu najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie czy chcemy mieć Zalew Zemborzycki, czy Zalewę Zemborzycką?
Nad czym debatować? Kasę uzbierać i działać. Tylko spuszczenie wody i wybranie torfu rozwiąże problem.
Wrzucić pierdyliard kapsułek do oczyszczania basenów, zamieszać, muł sam opadnie, wybrać z dna, a Bystrzyce puścic obok, żeby nie bylo rotacji wody i nowych scieków.
Czyli mamy już pomysł. Mogę gdzieś podrzucić kilka kostek do odświeżania toalety.