09/06/2026
690 680 960

Komornik w asyście policji wszedł do Lubelskiego Klubu Jeździeckiego, miasto odzyskało teren (zdjęcia, wideo)

Komornik odzyskał teren przy ul. Ciepłej w Lublinie, który przez lata zajmował Lubelski Klub Jeździecki. Jak wyjaśniał MOSiR, Klub nie płacił czynszu i pomimo wyroków sądowych, nie chciał dobrowolnie zwrócić obiektu.

W miniony piątek do siedziby Lubelskiego Klubu Jeździeckiego wkroczył komornik. Egzekucja odbyła się w asyście policji. Oznacza to finał trwającego od wielu lat konfliktu pomiędzy MOSiR-em a LKJ-em. Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy to wygasła umowa, jaką Klub zawarł z miastem na dzierżawę gruntów nad Bystrzycą, na których zlokalizowane są stajnie oraz wybiegi dla koni. Urzędnicy zadecydowali, że gruntami będzie zarządzał MOSiR i to z nim Klub powinien podpisać kolejna umowę.

Miejska spółka postanowiła jednak zmienić warunki dzierżawy. Uznano bowiem, że dotychczasowy czynsz za 10,5 hektara terenu w żaden sposób nie odzwierciedla obecnych realiów rynkowych i powinien być wyższy. Ustalono go na kwotę 2 groszy za mkw., co daje 2,1 tys. zł miesięcznie. Nie zgodzili się na to przedstawiciele Lubelskiego Klubu Jeździeckiego tłumacząc, że to za dużo.

Po kilku miesiącach, w sierpniu 2014 roku, LKJ przestał płacić czynsz. W wyniku tego MOSiR wypowiedział Klubowi umowę i naliczył kary za bezumowne zajmowanie terenu. Ponieważ przez kolejne lata nie udało się zawrzeć porozumienia, w końcu miejska spółka skierowała sprawę do sądu. Wnioskowano o spłatę wszystkich zaległości oraz o eksmisję Klubu z bezprawnie zajmowanego terenu. W tej sprawie zapadły trzy wyroki dotyczące zwrotu należności oraz gruntu.

Jak wyjaśniał dzisiaj Miłosz Bednarczyk z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Lublinie, po ponad 6 latach doszło do skutecznego odebrania tego terenu od Lubelskiego Klubu Jeździeckiego. Obecnie zadłużenie LKJ wobec miasta wynosi ponad 220 tys. złotych. Co więcej na luty była zaplanowana przez komornika licytacja koni należących do LKJ, jednak na wniosek MOSiR-u po prośbach Klubu została odwołana. Wszystko dlatego, że Klub zobowiązał się wówczas, że dobrowolnie opuści tą nieruchomość do końca marca. Tak jednak się nie stało.

– W związku z tym komornik musiał prowadzić dalsze czynności. W połowie czerwca dopiero udało się skutecznie doręczyć zawiadomienie dotyczące egzekucji. Komornik wyznaczył Klubowi czas na dobrowolne opuszczenie tego terenu. W przeciwnym razie poinformował, że będzie zmuszony wkroczyć tutaj a asyście policji. Dokładnie tak się stało, Klub sam nie opuścił tego terenu – mówi Miłosz Bednarczyk.

Działania komornika prowadzone były przez cały dzień, kontynuowane były jeszcze w poniedziałek w godzinach rannych. Cały teren został zabezpieczony przed dostępem osób postronnych, gdyż okazało się, że stan budynków nie jest w najlepszym stanie i mogą one grozić nawet zawaleniem. Teraz prowadzone będą dalsze czynności w tej sprawie.

– Te budynki są w co najmniej złym stanie, znajduje się tam mnóstwo śmieci, mnóstwo pozostawionych przez LKJ rzeczy, które wymagają uprzątnięcia. Teren ten w pierwszej kolejności wymaga opróżnienia. LKJ nie zabrał swoich rzeczy, w związku z tym my teraz wezwiemy Klub do opróżniania tego terenu, do zabrania swoich rzeczy. Jeżeli tak się nie stanie, wówczas zajmie się tym MOSiR. Przypomnę tylko, że opóźnienie nieruchomości z tych wszystkich przedmiotów, z tych wszystkich śmieci, a potem utylizacja tego wszystkiego, oczywiście wiąże się z kosztami, czym odciążymy LKJ. Kolejny etap to inwentaryzacja tego terenu, czyli wszystkich budynków oraz tych rzeczy, które stanowiły przedmiot umowy – dodaje Miłosz Bednarczyk.

MOSiR ma teraz bardzo dokładnie ocenić stan techniczny wszystkich budynków, czym zajmą się specjaliści z zakresu budownictwa. Mają m.in. ocenić, na ile sposób użytkowania tych obiektów i brak odpowiedniego nadzoru wpłynął na ich obecny stan techniczny, na ile zaś przyczynił się do tego wiek budynków. Ta ocena ma też na celu określenie, które z tych budynków nadają się do remontu, jakie prace należy wykonać, aby przywrócić je do używalności, a które zaś wymagają wyburzenia. Stan techniczny niektórych budynków jest bowiem na tyle zły, że nie będzie możliwe ich użytkowanie nawet pomimo wykonania remontu. Później teren zostanie przekazany nowemu najemcy.

– Mamy co najmniej kilku potencjalnych najemców, podmiotów które są zainteresowane wejściem na ten na ten teren i prowadzeniem tutaj swojej działalności. Bardzo nam wszystkim zależy na tym, żeby tutaj była podtrzymana działalność związana z końmi, żeby te konie tutaj pozostały. To jest zakorzenione w kilkudziesięcioletniej tradycji tego miejsca. Prowadząc rozmowy z podmiotami kładziemy duży nacisk, w jakim stopniu konie tutaj zostaną, jak to będzie wszystko wyglądało – podkreślił Miłosz Bednarczyk.

Wiadomo już, że wśród zainteresowanych jest Stowarzyszenie Roztoczańska Konna Straż Ochrony Przyrody im. 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich, które to musiało się wyprowadzić ze swojej siedziby przy ul. Abramowickiej. Do tego dochodzi Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE, a także kilka innych podmiotów z terenu Lublina.

(fot. wideo – lublin112.pl)

29 komentarzy

  1. Deweloperzy się niecierpliwością. Mieli mieć gdzie nowy stadion budować a tu co?

  2. Ocena: 0

    wreszcie !!!! co z tego wyjdzie to osobna baja!!!
    LKJ spacyfikowany skutecznie.

  3. Kochane władze naszego miasta.
    My od dawna wiemy, że na terenie LKJ powstaną bloki i budynki handlowo-usługowe.
    Nie trzeba Nas już urabiać.
    Komornik sprzedał zajęty majątek, co jeszcze chcecie ściągać? Z czego? Z nieżyjących już prezesów, z bylych członków klubu? Może z lubelskiego budżetu na sport amatorski albo z lubelskiego budżetu ochrony przyrody?
    Zapomniałem; te budżety zostały już przeksięgowane na premie i nagrody za walkę z COVID-19.

    • To lepiej niech stoją takie rudery albo zarasta chwastami jak górki czy szkielet hali sportowej. Najlepiej zrobić z miasta syf i niech tak stoi, mentalność typowo z PRLu…

    • I bardzo dobrze zrobili, że ich wywalili.

  4. Ocena: 0

    Szkoda że komornicy równie chętnie nie wkraczają w sytuacjach których ostatnio pełno ,kiedy to wynajmujacy mieszkanie nie płaci ,zadłuża i rujnuje mieszkanie ,a właściciel może tylko na to patrzeć w bezsilnej złości ,takie mamy „wspaniałe” prawo

    • Bo takie mieszkanie to nie jest miejska działeczka obiecana deweloperom przez sami wiecie kogo.

    • Ocena: 0

      Ustawa pandemiczna broni niestety lokatorów przed eksmisją.

  5. Za 10 hektarów jest prawie 10000 dopłat więc nie opłacało im się zapłacić czynszu ?

    • A ty co? Politolog czy poprzestałeś na nowej maturze? Czynsz to 25 koła rocznie. 15 w plecy.

  6. Ocena: 0

    Ktoś tu przez lata, grosza nie dokładał do konstrukcji budynków. Rozumiem, że należy płacić za wynajem, ale pogarszająca się funkcjonalność budynków, nie jest argumentem na podniesienie czynszu. A co tam, najwyżej nastąpi upadłość Klubu. Czy MOSiR będzie odbudowywał na nowo stajnie? Szczerze wątpię, a do podpartych kołkami stropów, nikt nie zechce się wprowadzić. Podzielą na parę działek i zacznie się wyścig, albo znajdzie się jakiś ,,inwestor strategiczny’. 10 ha to łakomy kąsek.

  7. Ocena: 0

    Dariusz masz rację .Dodajmy do tego dzierżawę gruntów (pole) nie płacą czynszu ,podatku biorą dopłaty i latami nie chcą zejść z pola i jeszcze niszczą człowieka jak mogą .

  8. Ocena: 0

    Jeżeli ktoś kiedyś postawi tam budynki mieszkalne to współczuję nabywcom zakupu nieruchomości na terenach zalewowych:(

  9. Ocena: 0

    Tera bedzieta miały stadion żużlowy

  10. a kiedyś chodziłam tam bardziej uduchowiona niż do kościoła,,,
    żal patrzeć, ale tak to się musiało skończyć, dziwne, że tyle czasu to się trzymało jakoś