06/06/2026
690 680 960

Kolejne zderzenie aut w tym miejscu. Powtórzone znaki i ostrzegawcze linie na jezdni znów nie pomogły (zdjęcia)

To jedno z kilku miejsc w Lublinie, gdzie oznakowanie informujące, iż należy ustąpić pierwszeństwa przejazdu, jest kilkukrotnie powtórzone. Do tego dochodzą czerwone linie na jezdni. Pomimo tego nie wszyscy kierowcy zwracają na to uwagę.

Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie na ul. Bohaterów Września w Lublinie. Na skrzyżowaniu z ul. Zelwerowicza zderzyły się dwa samochody osobowe: volkswagen i BMW. Na miejscu interweniowała policja.

Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze drogówki, kierujący volkswagenem mężczyzna wyjeżdżał z ul. Zelwerowicza i wykonywał manewr skrętu w lewo, w kierunku centrum. Nie ustąpił jednak pierwszeństwa przejazdu kierowcy BMW, który poruszał się ul. Bohaterów Września w stronę obwodnicy. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.

Podróżujące autami osoby nie wymagały interwencji medycznej. Policjanci zakwalifikowali zdarzenie jako kolizję. Przez godzinę występowały utrudnienia w ruchu.

25 komentarzy

  1. wciskam i wlazło
    Ocena: 0

    Skrzyżowanie zaprojektowane przez projektanta-amatora od początku nie spełnia zdroworozsądkowych zasad bezpiecznego. Władzom miejskim nigdy to nie przeszkadzało.

  2. Myślę że te powtórzone znaki mogą być częścią problemu (oprócz idiotow za kierownicą oczywiście).

    Urzędnicy nastawiali w ostatnich latach znaków w ilości która chyba na zastępować drzewa. Kierowcy w Polsce są w ten sposób odzwyczajani od zwracania uwagi na znaki

  3. Jakie znaczenie mają powtórzone znaki jak tam po prostu jest zła widoczność i nic tu nie pomogą znaki. I zwalanie wszystkiego na kierowców. Może czas zacząć rozliczać projektantów i wykonawców za te buble, których akurat na tej drodze jest dużo więcej.

    • Świetna, iście kobieca logika: słaba widoczność to jedziemy na pałę! : D

    • Jedyny bubel jaki jest w prawie to wydawanie każdemu prawka jak lecie. I mozliwosc zdawania po 30 razy

    • Ocena: 0

      Patologia na drogach i ci co łamią przepisy są winni. Dopóki kary będą takie malutkie dopóty patola będzie tak jeździć. Coto jest 2000 zł mandatu? To jest raptem jedna rata leasingu

  4. oczywiście jest to wina wszystkich wokół w żadnym wypadku debili za kierownicą

  5. Codziennie dochodzi do stłuczek w tych samych miejscach, a wszyscy ciągle myślą, że to przez złe oznakowanie – a nie brawurę. Skoro ktoś mija 2 znaki, samochód mu podskakuje na czerwonych, poprzecznych liniach na drodze, a później bez zatrzymywania się wjeżdża komuś przed maskę, to nie w zbyt małym oznakowaniu tkwi problem. Problem w tym, że taki osobnik ma prawo jazdy i samochód, a nie powinien mieć ani tego, ani tego.
    Ludzie zwracający uwagę na znaki nie powodują wypadków. Robią to ci, którzy znaki olewają. Więc stawianie większej ilości większej znaków nie poprawi bezpieczeństwa.

    • Społeczeństwo durnieje. Idiokracja na żywo. Skrzyżowanie złe-dajcie rondo. Rondo złe-dajcie światła a na światłach wraz stłuczki. Miasto dostosowuje się do jednokomórkowców w samochodach zamiast eliminować ich z ruchu.

    • Ocena: 0

      Dlatego żeby chronić innych przed bandytami powinna być zmieniona infrastruktura w tym miejscu.

    • Dokładnie, absolutna racja. Brak uwagi, telefonik. a jeszcze zdążę… Kolejna sprawa, to znajomość przepisów oraz zdrowy rozsądek przed skrzyżowaniem…

  6. Ocena: 0

    Wieśniaki świętują niedziele handlową jutro na busa karyna

  7. Ocena: 0

    Tak samo jak nie pomagają wasze durne i clickbaitowe tytuły artykułów. Ten kto zaprojektował taki układ drogowy to nieuk i amator. Tyle w temacie. A miasto jak to miasto widać na jakim poziomie są tam kompetencje w zakresie poprawy bezpieczenstwa w ruchu drogowym. Jakbyście nie wiedzieli to jest to bardzo niebezpieczne miejsce. Prawie nikt tam nie zwalnia do 50 . Ciężko jest się włączyć do ruchu. Bardzo łatwo o błąd. W tym miejscu powinno powstać rondo. Ale takie prawdziwe, z ruchem po okręgu. Dodatkow powinny stanąć tam fotoradary z zerową tolerancją predkości.
    Dziękuję problem rozwiązany.

    • Problem byłby rozwiązany gdyby takim jak ty nie wydawano prawa jazdy. A tak ameby drogowe jeżdżą i trzeba do nich równać poziom. Czyli jeszcze kopać niej niż dno.

      • Ocena: 0

        Ja jestem ameba bo jeżdżę z przepisami, zwalniam przed przejściem , pieszych i dzieci widzę z daleka na drodze, a po drogach osiedlowych jadę 20 km/h?
        To mogę być amebą. Wolę to niż być bandyta i kogoś zabić. Ciekawe czy w prawdziwym życiu też jesteś takim trolem?

  8. To są nuedzielni kierowcy, słabi, jeżdżący na pamięć po ,,swoich drogach,, albo z nosem w snartfonie… Tylko przek skrzyżowaniem, można odłożyć telefon i skupić się na zbahach i ruchu ulicznym..! Przypadkowi kierowcy, rozrargnione panie, każdy chce jechać. Myślenie nie bólu, a chwilą skupienia nie zaszkodzi..

    • Ocena: 0

      Czytałeś to co napisałeś ?

    • Ocena: 0

      Boomer czas wyrzucić książkę pana zasady do pieca.
      Wg twojej teori nie można popełnić błędu na drodze ani w życiu?
      Problemem są bandyci drgoowi łamiący przepisy!!!

  9. Bezmyślni kierowcy są wszędzie, na każdym skrzyżowaniu i każdej drodze.
    Kulminacja wypadków tylko w niektórych miejscach.
    Nie trzeba więc długo myśleć by stwierdzić, że te miejsca z jakichś powodów są potencjalnie bardziej niebezpieczne niż inne, te w których wypadków jest zdecydowanie mniej.
    Stwierdzenia, że wyłącznie kierowcy ponoszą winę są więc próbą ucieczki od realnej oceny sytuacji, analizy przyczyn kumulacji wypadków właśnie w tych konkretnych miejscach. Czasem próbą ucieczki od odpowiedzialności za złe rozwiązania komunikacyjne, czasem próbą nicnierobienia zamiast przeprowadzenia analizy przyczyn zwiększonej wypadkowości w tym konkretnym miejscu i kosztów ich usunięcia.
    W Lublinie takich „ryzykownych” miejsc jest kilka, osobiście staram się ich unikać, ale nie zawsze się da. Mam świadomość, że nie wystarczy, że ja nie popełnię błędu.
    Te miejsca władzom miasta, wydziałowi komunikacji i większości kierowców są doskonale znane, czasem trudne do przebudowy. Jednak „zwalanie” wszystkiego na nieodpowiedzialnych kierowców nie usunie problemu, nie zmniejszy ilości tragedii.

  10. Liczę pasy – cztery z jednej strony i pewnie cztery z drugiej na Września, z czego minimum trzy kolizyjne, i na Zelwerowicza po trzy pasy na wyjazd i pewnie trzy na wjazd. Razem osiem i sześć, czyli jakieś czternaście pasów się tam zbiega bez świateł. Żadna ilość czerwonej farby tego nie naprawi. Wypadków jest tam tak mało tylko z uwagi na mały ruch na Września. Ba, zaryzykuję w ciemno, że nawet jak ktoś już wynajdzie tam światła, to dalej będą poważne wypadki. Wg mnie takie skrzyżowanie aż się prosi o rondo turbinowe z oddzielonymi kierunkami ruchu. To też nie zapobiegnie zupełnie wypadkom, ale może prędkości będą mniejsze. Niestety, ale projektowanie dróg jest u nas na bardzo, bardzo niskim poziomie. Nawet ważne węzły autostradowe są źle projektowane, a co dopiero jakieś losowe skrzyżowanie w naszym kozim grodzie. P.S. Czy to nie na Września dalej są przejścia dla pieszych przez sześć czy tam osiem pasów przy blokach? I tam też są poważne wypadki. Jakieś dziecko było w śpiączce. Nie wiem czy zrobili już tym ludziom światła.

    • Ocena: 0

      Policzyłeś pasy i wyszła ci autostrada w Chinach.

    • Ocena: 0

      Najgorsze jest to że nikt z urzędu miasta nie widzi problemu od lat. A ludzie dalej na nich glosuja. To jest smutne. Zastałki i komunistyczne nawyki.