Kolejne kuropatwy trafiły do naszego regionu. Łącznie kupiono 3 tys. ptaków (zdjęcia)
19:31 26-11-2020 | Autor: redakcja
W środę 25 listopada na polach w okolicach Poniatowej i Kamionki wypuszczono tysiąc kuropatw. Był to kolejny etap trwającego od kilku lat programu mającego na celu odbudowę populacji zwierzyny drobnej na terenie województwa lubelskiego. Ptaki te przed laty były stałym elementem pól, obecnie ich liczebność drastycznie spadła.
Jak podkreślają leśnicy, przyczyn drastycznego spadku liczebności tych dzikich ptaków jest kilka. Przede wszystkim są to zagrożenia wynikające z coraz większej liczby lisów. Zdarza się, że na kuropatwy polują również domowe koty. Do tego dochodzi zmiana sposobu prowadzenia gospodarki rolnej, a co się z tym wiąże scalanie terenów rolniczych, przez co zanikają śródpolne miedze i inne tego typu naturalne miejsca, stanowiące dla tych ptaków schronienie.
Dlatego też Samorząd Województwa Lubelskiego wspólnie z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie oraz Polskim Związkiem Łowieckim prowadzi działania, aby kuropatwy ponownie stały się pospolitymi ptakami. W tym roku zakupiono 3 tys. kuropatw, przy dzisiejszym stanie stanowi to prawie 10% populacji. Szacunkowa liczebność kuropatw w regionie wiosną wynosiła bowiem około 34 tys. sztuk.
Koszt zakupu kuropatw wyniesie około 110 tys. zł. Ptaki trafią łącznie do 30 kół łowieckich, które musiały spełnić kilka ważnych warunków. Chodzi głównie o introdukcję zwierzyny drobnej w latach poprzednich, najwyższą redukcję drapieżników, wprowadzenie zakazu polowań na kuropatwy, dokonywanie corocznej inwentaryzacji kuropatw i drapieżników a także zakładanie i utrzymywanie podstawowych urządzeń hodowlanych sprzyjających rozwojowi wsiedlonych kuropatw.



(fot. UMWL)
Najpierw polują później odbudowują, Polska to jest dziwny kraj.
Wypuszczają, żeby zabijać. To jest chore…
U mnie nikt na kuropatwy oprócz lisów nie poluje, natomiast ptaki te pięknie zjadają stonkę z moich ziemniaków.
Chodują, kupują, wypuszczają, a okoliczni rolnicy „cieszą” się bo będzie więcej szkód, a Boże broń, zabić nie wolno…
jakich szkód? XD
Znów będzie do czego postrzelać za publiczne pieniądze…
przy tak wielkiej ilosci lisów to bezsens!!! jastrzebie i lisy tudziez jenty!, borsuki! i inn.!- sztuka dla sztuki – dostarczanie pokarmu dla polujacej zwierzyny – miesozercow! cały czas namnazacie a populacja coraz mniejsza! – cos jest n a rzeczy -co??? wytepic przyczyny bedzie duuuuzo kuropatw!
Bede mial na co polowac?
Hehe. Prawdziwi mężczyźni z piórkiem w kapeluszu, dowartościowani zabijaniem. ŻENADA!
a jak wygląda odtwarzanie siedlisk naturalnych tego ptaka?
gdzie on ma spać, chronić się przed drapieżnikiem, rozmnażać się, co ma jeść?
ktoś pomyślał o miedzach, zagajnikach, żywopłotach, zostawianiu części nieużytków pośród wielkich pól monokulturowych?
Nie sądzę…
Tyrolczycy?
Nie lękaj się. W okolicach Kamionki i Lubartowa ugorów jest pod dostatkiem. Poletka i łąki na 5-6 metrów szerokie, miedza przy miedzy. Tam już od jakiegoś czasu regularnie widuje kuropatwy, bażanty, nawet czajki się trafiają. Za to o przepiórkę trudno.
Może by tak ktoś za te popi..dolone sarny się wziął , jest tego kures.wa do bólu , łazi to po polach jak kosiarka i wpierdziela co chłop posieje , do tego co chwila rozwalony samochód bo biega toto bezkarnie przez szosy,
Strzela pan ?? Tak czasem do ludzi, do zwierząt… niech pan nie żartuje. Pan pyta to odpowiadam…
No a co zabronisz mi
Super będzie co jeść tej zimy.