Kolejna ofiara na drogach. Mężczyzna zginął przed własnym domem
07:15 09-06-2014 | Autor: redakcja
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w niedzielę około godziny 23 w miejscowości Wilczopole. Samochód osobowy przejechał po leżącym na jezdni mężczyźnie. Jak ustaliliśmy na miejscu wypadku, kierujący osobowym fordem, jadąc od strony Głuska, najechał na leżącego na jezdni mężczyznę.
Auto przejechało po mężczyźnie i zatrzymało się kilkanaście metrów dalej. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon ofiary. Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze lubelskiej drogówki, pod nadzorem prokuratora, ustalają dokładne okoliczności wypadku. Kierujący fordem był trzeźwy.
Okazało się, że mężczyzna zginął pod własnym domem, do którego miał zaledwie kilkadziesiąt metrów. Teraz ciało ofiary przekazane zostanie do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie po sekcji zwłok okaże się czy był on trzeźwy, oraz czy wcześniej nie został potracony przez inne auto.
Jak wyjaśniała nam mieszkająca obok nasza czytelniczka, jest to niebezpieczny odcinek drogi, gdzie często dochodzi do zdarzeń drogowych. -W przeciągu kilkunastu lat, na tym odcinku było już wiele poważnych wypadków. Jest to już druga ofiara w tym miejscu, było też wiele potrąceń. Szybka jazda, wjechania do rowu lub w przystanek autobusowy, można jeszcze wiele wymieniać. I podejrzewam, że na tym się nie skończy- dodaje.






(fot. lublin112)
2014-06-09 07:30:12

Odcinek pomiędzy remizą a pierwszym zakrętem jest bardzo niebezpieczny, niejednokrotnie kierowcy znacznie przekraczają dozwoloną prędkość. Szczególnie dotyczy to debili na motocyklach. Jeżdżenie po pijaku też jest normą w tej miejscowości. Innym problemem są masowe wieczorne spacery oraz jazda rowerem totalnie pijanych miejscowych. Sam się dziwię, że trup nie ściele się tu gęsto. A policji nawet śladu.
Policja jeśli już się pojawi to się zajmie polowaniem na przypadkowych jeleni , ci wszyscy co tam szaleją na trzeźwo lub nie dobrze będą poinformowani kiedy i gdzie dział tam policja.
Zgadzam się, kilka razy podnosiłem na tym odcinku pijanego w sztok żulika z rowerem, który po przewróceniu się na środku jezdni nie miał siły wstać i leżał z rowerem na całej szerokości, ostatnio chyba z tydzień temu leżał sobie a w zasadzie spał w poprzednim zakręcie w stronę Głuska, 200 metrów od miejsca tej tragedii. Tak czy inaczej, szkoda człowieka… [ * ]
Co ta głupia baba gada z tym niebezpiecznym miejscem – przesada, miejsce jak setki innych w terenie zabudowanym z dość dobrą widocznością , a jeśli ktoś leży (szczególnie w nocy ) na jezdni to praktycznie wszędzie może zostać rozjechany . Prawdopodobnie tej kobiecie zamarzył już się tam fotoradar lub miejsce kontroli policji – ale to typowo polskie że każdemu się marzy fotoradar pod swoim domem .
Ps. lepiej się zajmijcie tymi pijakami co tam chodzą lub leżą na jezdni , bo to właśnie oni stwarzają większe niebezpieczeństwo od kierowców
Myślę, że to nie jest głupia baba, tej Pani zapewne zależy na bezpieczeństwie jej i jej rodziny. Jednak musisz przyznać, że jazda z dużą prędkością na tym odcinku (co ma miejsce często) zagraża pieszym oraz innym kierowcom. A co do pijanej żulerni to jest w tym 100% racji.
czemu co druga latarnia tylko świeci jak jest ich znacznie więcej
A tym to się chyba powinien zająć ktoś kto rozlicza wydawane publiczne pieniądze, co druga lampa świeci od samego początku. Ciekawe ile kosztowało postawienie tych lamp.
W tej gminie to norma, nie tylko w Wilczopolu
ciekawe po którym „balonie” był denat?
Nie ważne czy pijany czy trzeźwy , a jak by ktoś zasłabł to też można po nim jeździć ? TEREN ZABUDOWANY OŚWIETLONY PO LATARNIĄ I NIE WIDAĆ ŻE KTOŚ LEŻY – WINNY KIEROWCA
ŚWIADEK .ma w 100% rację , nawet gdyby leżał ten człowiek na ulicy , to tak czy tak było by go widać ,więc kierowca śmiało by go ominął , to dlaczego po nim przejechał ? .. „WINNY JEST TEMU KIEROWCA” A to że denat był pijany to nic nie oznacza , też był człowiekiem ,i do tego bardzo miłym i życzliwym. …
Oho rodzina i przyjaciele pijaka się pojawili tu w celu obrony jego nieskazitelnego i przykładnego zachowania. Widać przyzwolenie na pijaństwo w Polsce ciągle ma się dobrze
Jeśli jest chodnik to tylko tam powinni być piesi , a jezdnia jest dla samochodów – oczywiście ku uciesze różnych pijaków według ciebie trzeba karać kierowców , a pijaki niech robią co chcą – właśnie takie myślenie jak twoje daje przyzwolenie na to całe pijaństwo .
Powinno być tak że jeśli ktoś jest pod wpływem to automatycznie winna powinna być zawsze jego,ponieważ taka osoba świadomi przyczynia się do powstawania zagrożenia na drodze.
ŚWIADEK .ma w 100% rację , nawet gdyby leżał ten człowiek na ulicy , to tak czy tak było by go widać ,więc kierowca śmiało by go ominął , to dlaczego po nim przejechał ? .. „WINNY JEST TEMU KIEROWCA” A to że denat był pijany to nic nie oznacza , też był człowiekiem ,i do tego bardzo miłym i życzliwym. …
W terenie zabudowanym ,jest ograniczenie ,a nie jeżdżą jak wariaci , ten pan wracałam do domu , zawsze szedł po chodniku , czy był pijany czy trzeźwy , zginął koło domu , więc musiał do niego przechodzić . Świadek ma rację , a gdyby ktoś zasłabł i leżał na jezdni , to tez kierowca ma prawo go przejechać ?
Cutuje”Samochód osobowy przejechał po leżącym na jezdni mężczyźnie” -więc według ciebie przechodził na leżąco czy jak ? , mówisz że zawsze po chodniku chodził – raczej się zataczał .
A ten „pan” to znany przedstawiciel tego całego klubu pijaków w tej wsi
Były już przedstawiciel.
Czy ofiara był trzeźwy, czy pijany, ale jak wiadomo jezdnia jest najlepszym miejscem do snu dla Polaków. No i jeszcze tory kolejowe.
Śpij spokojnie (snem wiecznym), „dobry człowieku”, kierowca jakoś otrząśnie się z traumy.
Nawet jeśli leżał na tej ulicy ,to kierowca ,chyba był ślepy żeby nie zobaczyć leżącego , jak widać ciało leży pod samą latarnią .
Leży bo go samochód mógł trochę przeciągnąć ,normalne te latarnie nie zawsze są wszystkie sprawne więc mogło to być takie miejsce gorzej oświetlone
Kierowca nie jest winien,skoro nie bylo zadnej widocznosci i zostal oslepiony przez samochod nadjezdzajacy z naprzeciwka.Nie mozna oskarzac nikogo pochopnie skoro sie tam nie bylo i sie nie wie jak jest.Kierowca nie byl pijany i co najwazniejsze natychmiast wezwal pogotowie a nie uciekl z miejsca wypadku.czasami czlowiek znajduje sie w nieodpowiednim miejscu w nie odpowiednim czasie