Kolej zapewnia, że rogatki w Motyczu i Miłocinie działają prawidłowo. Przyczyną problemów mają być kierowcy
22:13 14-09-2020 | Autor: redakcja
Poruszany przez nas w ostatnim czasie problem związany z działaniem rogatek na przejazdach kolejowych w Miłocinie, Motyczu oraz w Kozubszczyźnie wywołały szeroką dyskusję na ten temat. Wszystko dlatego, że nawet po kilka razy dziennie dochodziło tam do niebezpiecznych sytuacji. Kierowcy alarmowali, że przed przebudową szlaku kolejowego nie było żadnych problemów, tak teraz, kiedy zamontowano nowe urządzenia, rogatki bądź są cały czas zamknięte, bądź też wcale się nie zamykają.
O ile kolej przyznała, że część problemów jakie miały miejsce pod koniec sierpnia i na początku września związana była z awarią, tak teraz zapewnia, iż obecnie wszystkie urządzenia, czyli sygnalizacja świetlno-dźwiękowa oraz rogatki działają sprawnie, zapewniając bezpieczne przejazdy uczestników ruchu drogowego. Prowadzone na szlaku prace związane z usuwaniem usterek technicznych zostały zakończone. Jeżeli zaś chodzi o przyczynę występujących w ostatnich dniach problemów, mieli być sami kierowcy.
– W piątek na przejeździe w Motyczu nieostrożny kierowca uszkodził rogatki na przejeździe kolejowo-drogowym. Do podobnej sytuacji doszło też w niedzielę w Miłocinie. Obie dewastacje wymagały szybkiej interwencji służb technicznych Polskich Linii Kolejowych i wprowadzenia na czas naprawy dodatkowych procedur bezpieczeństwa. Pociągi zwalniały do 20 km/h a maszyniści podawali sygnał „Baczność”, ostrzegający kierowców zbliżających się do przejazdu – wyjaśnia nam Karol Jakubowski ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe.
W obu przypadkach chodzi o to, że kierowcy mieli wjechać na przejazdy pomimo uruchomionej sygnalizacji świetlno-dźwiękowej. To sprawiło, że doszło do kontaktu pojazdów z zamykającymi się rogatkami, a w związku z tym ich uszkodzenia. Jak nas poinformowano, szczególnie na przejeździe w Miłocinie do tego typu sytuacji dochodzi bardzo często. Wykroczenia te są rejestrowane przez kamery zamontowane na poszczególnych przejazdach. Kierowcy później często są pociągani do odpowiedzialności.



(fot. wideo – nadesłane – Urszula, Konrad)
Wszyscy winni tylko nie kolej!
Nie wszyscy, tylko kilku bezmózgów, którzy nie patrzą na znaki.
Redakcja niech umieści artykuły o skargach ludzi na funkcjonariuuuussszzzyyy, zaraz napiszą, że nie mają takich ….. linków do stron nie brakuje….
Po co naprawiać jak można powiedzieć że to win kierowców i sprawę olać.
Drugie zdjęcie, może mi ktoś wyjaśnić dlaczego samochody stoją na lewej stronie jezdni mimo znaku nakazu że powinni jechać z prawej strony znaku
Bo omijają zamknięty szlaban pewnie dzbany. Po drugiej stronie jakiś gość trzyma szlaban żeby nie opadł. Chyba
Nie widzisz że uszkodzone w połowie rogatki i jeszcze jakiś gościu na zdjęciu siłowo je podnosi? Dlatego wszyscy jadą na przemian jedną „ścieżką” pomiędzy nimi.
Wieś musi się nauczyć używać rogatek – za 3 miesiące będzie po problemie. Co nie zmienia faktu, że chyba powinni dodać takie zwisające łańcuchy, bali by się o swoje passaty i byłby spokój 🙂
Jedno słowo : monitoring. Kasa leży na ziemi …
są tacy kierowcy, którzy widząc opadające rogatki ryczą – co ja nie zdążę !!!!
ale kolej to jednak stan umysłu, proste rzeczy robią byle jak i latami, bo mogą.
przejazd u mnie na wsi remontowali ponad 3 miesiące – można można.
Rogatki się psują, winni kierowcy, pociągi nie przyjeżdżają na czas, winni pasazerowie
Baranów zza kierownicy wysłać na kurs doszkalający z przekraczania „skrzyżowania kolejowo drogowego na jednym poziomie”! Według przepisów prawa o ruchu drogowym nawet podniesione rogatki nie uprawniają do wjazdu na przejazd bez upewnienia się, czy nie nadjeżdża pociag i zachowania szeczólnej ostrożności. Toż to zwykłe skrzyżowanie z droga podporządkowaną, gdzie pociąg ma pierwszeństwo. Ciekawe, że praktycznie każdy na skrzyżowaniach w mieście zatrzyma się na czerwonym świetle i nie kwęka, a tu wieczne problemy.
Popieram moich poprzedników Marcina i Pietrka! Łańcuchy świetny pomysł! A służby powinny zacierać ręce i zbierać kasę, choć mandat w tym przypadku trochę za niski.
Najlepiej zrzucić winę na kierowców a dlaczego rogatki zamykają się dwadzieścia minut przed przyjazdem pociągu?
Dbają o to, żebyś miała chwilę na poprawienie makijażu i popracowanie na smarkfonie.