To kobieta, właścicielka auta, spłonęła podczas wypadku
08:00 12-06-2015 | Autor: redakcja
Ofiarą tragicznego w skutkach wypadku, do jakiego doszło w środę nad ranem na lokalnej drodze Dyle-Wola Kątecka w powiecie biłgorajskim, jest kobieta, najprawdopodobniej właścicielka spalonego opla. Doszczętnie spalone auto zauważył jeden z kierowców, który rano jechał, tą rzadko uczęszczaną trasą. Natychmiast powiadomił służby ratunkowe.
Opel znajdował się w rowie, wewnątrz doszczętnie spalonego auta, na fotelu kierowcy znajdowały się ludzkie szczątki. Wezwani na miejsce policjanci wspólnie z prokuratorem oraz biegłymi z zakresu ruchu drogowego oraz pożarnictwa przez wiele godzin pracowali na miejscu zdarzenia. Szczątki znajdowały się w takim stanie, że początkowo nie można było ustalić, czy należą do mężczyzny czy do kobiety.
Śledczy ustalili do kogo należy auto i jak się okazało, była to kobieta, która nad ranem wyjechała z domu. Od tamtej pory nikt jej nie widział. Wstępnie przyjęto, że to właśnie ona spłonęła w pojeździe. Decyzją prokuratora zwłoki zostały zabezpieczone celem przeprowadzenia badań sekcyjnych.
Śledczy wyjaśniają wszystkie szczegóły tego zdarzenia. Sprawdzane jest m.in. to, dlaczego doszło do pożaru samochodu i co było jego przyczyną. Wstępne ustalenia wskazują, że był to wypadek drogowy, jednak sprawdzane są także inne hipotezy. Tożsamość ofiary ma zostać potwierdzona dopiero po wykonaniu specjalistycznych badań.
[map lat="50.633348784855336" lng="22.770538330078125"]
Wyświetl większą mapę(fot. policja)
2015-06-12 08:00:07
Że jak??? Samochód spalił się doszczętnie i nikt tego nie widział? Przecież autko musiało się palić kilka godzin! Na zdjęciu widać, że nie jest daleko od drogi. Nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją.
Chyba za krótko żyjesz.Autko nie pali się kilka godzin a kilka minut.
taki rów to nie rów, coś jest na rzeczy… ktoś ją zakatrupił i spalił…
auto spłonęło w ciągu 30 minut max
Nie wierzę, że był to zwykły wypadek! ktoś ją zabił i spalił, by zatrze ślady! Nie wyobrażam sobie, by młoda osoba i w ogóle sprawna osoba ( skoro jeździ autem to taką jest) nie mogłaby się uratować z płonącego samochodu! Niemożliwe, by nagle ogień objął całe wnętrze tak, by nie można było się wydostać! gdy byłby jakiś dym rozpoczynający pożar z pewnością wysiadłaby z auta! Oby zrobili co tylko się da, by dowiedzieć się kto to zrobił i ukarać dożywotnio !!!
Też jakoś mi trudno uwierzyć, że samochód zaczyna się palić podczas jazdy, a kobitka zatrzymuje się i na spoko czeka, aż się tak rozjara żeby nie można było wyjść.
A nie przychodzi wam do głowy, że mogła zasłąbnąć w trakcie jazdy i spłonąć będąc nieprzytomną? Poza tym na google maps jest tam jeszcze las, na zdjęciu i tej mapce tutaj polana – a to oznacza karczowisko (widać zresztą w prawym dolnym rogu zdjęcia pniak. Może pisała SMS, zjechała z drogi, najechała na pniak przez co uderzyła się w głowę? Są scenariusze, które można by sobie wyobrazić, nie zaczynając od razu od morderstwa.
Moj kolega tak zginal palac sie zywcem – jechal o 4 rano do pracy przez las na skroty,malo uczeszczana ale asfaltowa droga i albo jakis zwierzak wybiegl albo zasnal.albo zaslabl -auto uderzylo w drzewo i splonelo doszczestnie a dopiero przed 6,00 zaczely jechac ta droga auta i ludzie zauwazyli resztki auta i palace sie drzewo – las sie nie zapalil bo zaczal lac mocny deszcz
Trevor zapal swój,to nie będziesz bzdur pisał,że samochód pali się kilka godzin.Wystarczy mniej niż 20 minut i po sprawie.Dziwne tylko,że sam zgasł i nikt tego nie widział.
A co w tym dziwnego? Spaliło się co miało się spalić i tyle, jak ognisko palisz to pali się wiecznie czy dopóki się nie wypali? Sory ale metal się nie pali więc nadwozie zostało. Wracaj do szkoły na fizykę i chemię bo przestaniesz pisać bzdury.
no i sie doigrała, babom trza zabierać prawka przed ruszeniem samochodem.
Ty jak coś pier*****esz to nie wiem czy płakać czy się śmiać.
Wystarczy, że zaczęło jarać się pod maską, zaciągnęła się jakiegoś syfu, straciła przytomność a resztę już znacie…