Kobieta postrzeliła 4-letnią córkę i mężczyznę. Dziecko walczy o życie
12:48 04-06-2020 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę w godzinach popołudniowych w miejscowości Brzeziny w powiecie ryckim. Do szpitala w Rykach przyjechała kobieta, która przywiozła postrzelone z broni dziecko.
Jak się okazało, obrażenia jakich doznała 4-latka były poważne, lekarze zadecydowali o natychmiastowym przetransportowaniu dziecka do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Dokonano tego śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
O wszystkim powiadomiona została policja. W miejscu zamieszkania kobiety znajdował się jeszcze mężczyzna z raną postrzałową. W tym przypadku jego obrażenia były mniejsze, karetką przewieziono go do szpitala.
Jak wyjaśniała nam Katarzyna Matusiak w Prokuratury Okręgowej w Lublinie wszczęte zostało śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Ze wstępnych ustaleń wynika, że matka 4-letniej dziewczynki miała czyścić broń, którą była strzelba gładkolufowa. W pewnym momencie doszło do niekontrolowanego wystrzału tej broni, w wyniku czego postrzelona została dziewczynka oraz 27-letni mężczyzna. W wyniku rany postrzałowej podudzia, stwierdzono u niego 8 większych odłamków, która utkwiły w ciele, w tym cześć w kości piszczelowej, która uległa przez to pęknięciom. U dziewczynki stwierdzono zaś 14 ran postrzałowych od śrutu, z czego jeden śrut utkwił w okolicach serca. Lekarze określili stan zdrowia dziecka jako zagrażający życiu.
Jak ustaliliśmy, kobieta miała pozwolenie na broń i na amunicję, policjanci zabezpieczyli w jej mieszkaniu trzy jednostki broni oraz posiadaną amunicję. Wszystko było przechowywane w szafie zabezpieczonej odpowiednim zamkiem. Kobieta była trzeźwa, ojca dziewczynki nie było w domu w momencie zdarzenia, wykonywał prace polowe. W sprawie trwa cały czas śledztwo.
(fot. lublin112.pl – ilustracyjne)
jakby w PL był swobodny dostewp do probni jak kca tego kukize i inni konfederacji to dziecko mogło by sie obronić a tak jest bezbronne 🙁
Jak widać dostępu do broni nie ma, a są ofiary. Po co utrzymywać tę fikcję? Złodzieje broń mają, a uczciwi ludzie nie mają się czym bronić. O milicji nawet wspominać nie będę.
Ta pani nie jest złodziejką.
A kto mówi, że jest złodziejką? Napisałem, że pomimo zakazu złodzieje mają szeroki dostęp do broni, a zwykli ludzie nie mają się czym bronić.
No właśnie pozwolenie było i są ofiary, gdyby pozwolenia nie dostała dziecko byłoby zdrowe, jak widać bezpieczniej bez broni
Pieprzysz głupoty
Wypadki się zdarzają. Trzeba zakazać rodzicom wozić dzieci w samochodach bo podczas wypadku dzieci rany odnoszę lub giną.
pytanie do zadania. co w mieszkaniu robił mężatki z dzieckiem robił 27 latek, podczas gdy jej chłop tyrał w polu?
pomagał wyczyścić lufę?
Oczywiście że normalne jest też trzymanie załadowanej strzelby i czyszczenie jej podczas odwiedzin.
To nie twój interes, zajmij się swoim życiem ormowcu.
już cię opatrzyli?
Może tobył brat matki, a w ciągniku nie ma siedzenia pasażera, to została w domu
Czy wiadomo co z dzieckiem? Żyje?
u dziecka 14 ran ze śrutówki, a u faceta rana postrzałowa z uszkodzeniem kości udowej (wiatrówka tego nie zrobi).
więc zdrowa psychicznie kobieta, z pozwoleniem na broń i badaniami, nagle strzela 14 razy do własnego dziecka, zmienia broń i strzela w nogę jakiegoś obcego gościa?
obecność tego mężczyzny w mieszkaniu jest kluczowa, ja bym matki jeszcze nie osądzał…
dedektyw kur… z powołania
nie detektyw – po prostu czytam, myślę, wyciągam wnioski. dla porównania Ty: widzisz, warczysz, szczekasz, odchodzisz
Zdajesz sobie sprawę, że strzeliła raz? Strzeliła ze strzelby, bo tylko broń gładkolufowa jest bronią wymagającą pozwolenia, która jest przystosowana do strzelania amunicją śrutową.
to co napisałeś to jest bardzo nieprawda akurat 😉 – ale nick adekwatny do wypowiedzi chociaż
Przecież w jednym naboju jest wiele kulek śrutu. Wystarczy jeden strzał.
jednym strzałem 14 ran? mniej niż nieprawdopodobne.
a kość udową (jedną z najtwardszych w całym ciele, otoczoną całą masą mięśni) też śrutem poharatała?
Człowieku, weź ty najpierw zobacz jak wygląda taki nabój, potem sil się na myślenie.
Eno…to jest śrut do zabijania zwierząt o wadze kilkuset kilogramów, z odległości min. kilkudziesięciu metrów. Ołowiane kulki wrzucone w mini pocisk wywalany z małej armatki, jaką jest strzelba. To nie wiatrówka, ani kapiszonowiec.
Swoją drogą kobieta jakaś zdrowo poorana: stanu wojny nie ma, a ta trzyma naładowaną broń i jeszcze nie rozładowuje do czyszczenia.
Współczuję dziecku. Zwierzę wykrwawia się w okropnych męczarniach, a ilość śrutu jest właśnie do tego, żeby drasnąć i pocharatać.
Jak ktoś chce przekonywać o słuszności polowań, do tego z dziećmi, niech idzie do tych rodziców i powie, że nic się nie stało – wypadki zdarzają się.
Oby dziecko przeżyło.
Powodzenia bąbelku. Przyda Ci się cud.
Tak to jest jak całą wiedzę na temat broni ma się z tv…. Jakby dostała 14 strzałów ze strzelby i nie ważne czy to śrut czy breneka to by została z niej mielonka.
Wiesz wogóle co to jest strzelba gładkolufowa? Z jakiej amunicji można z niej strzelać? Co Ty będziesz o czternastu oddanych strzałach?
Sprawdź sobie jaka amunicja idzie do strzelby gładkolufowej i będziesz wiedział
Należy się zapoznać jak działa pocisk śrutowy który po wystrzale wybucha na nawet 100 mniejszych pocisków z mniejszą penetracją. Czegoś grubego nie przebije, a z ciała zrobi sito zostawiając na nim kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt małych ran po śrucie. Tylko dlatego dostając w okolice serca dziewczynka jeszcze żyje, jeśli byłby to pocisk z pistoletu, albo co gorsza karabinka szturmowego lub karabina dziecko by umarło kilka sekund po otrzymaniu takiego strzału.
Czy to zdarzenie (ten wypadek) podchodzi pod selekcję naturalną?
Nie. Rodzice zamiast bawić się bronią powinny pilnować dziecka czy nie jest na linii ognia.
QWERTY czytaj ze zrozumieniem,14 ran od śrutu a nie 14 razy strzeliła.Widziałeś kiedyś nabój do strzelby?
Ta widział w CSie ??
W końcu ktoś normalny
Kłamie , nikt przy zdrowych zmysłach nie czyści załadowanej broni haha .Tam musiało się coś innego wydarzyć ,może babka wzięła winę na siebie
Pewnie pozwolenie myśliwskie.
Normalnych strzelców od zawsze szkoli się, że mają nie kierować lufy w stronę nikogo, kogo nie mają zamiaru zabić.
Nigdy!
Myśliwi od zawsze mają trochę „luźniejsze” podejście do tematu.
Co sezon odstrzelą kogoś z nagonki, z własnego grona, albo przygodnego rowerzystę.
Rogi jelenia, czy przyprawione rogi kolegi – trofeum to zawsze trofeum.
Niestety nie,miała pozwolenie sportowe.Nie wierzę w przypadki,szczególnie że pozwolenie jak pisze miała od dwóch lat.
redakcjo z aktualizujcie informacje na ten temat bo zaraz na forum się pozagryzają w radio mówili np. że czyściła broń w pomieszczeniu gospodarczym i pocisk przestrzelił drzwi lub ścianę a dziecko było na dworze Ona nawet go nie widziała a postrzelony facet to jej mąż pozdrawiam
Informacje zawarte w tekście pochodzą od rzecznika prokuratury oraz z policji, nie odpowiadamy za błędne treści, które przekazują inne media.
Predzej drzwi bo o srucie pepanc zeby sciane przestrzelil to nie slyszalem.Nawet breneka w zwyklym suporeksie stanie w polowie a co mowic srut.