Kłęby dymu na Felinie. Przyczyną rozbiegany silnik w jednym z pojazdów (zdjęcia, wideo)
17:31 17-07-2024 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę po południu na ul. Doświadczalnej w Lublinie. Przed skrzyżowaniem z ul. Franczaka „Lalka” z jadącego auta zaczęły wydobywać się kłęby dymu. Niektórzy podejrzewali, że volvo stanęło w płomieniach.
Okazało się jednak, że doszło do tzw. „rozbiegania” silnika. Problem ten występuje tylko w silnikach wysokoprężnych czyli Diesla, przede wszystkim tych, które posiadają turbinę. W wyniku nieszczelności układu turbodoładowania, olej zaczyna się dostawać do cylindrów i ulega spalaniu.
Tego typu awarie jednostki napędowej przebiegają nagle i niezwykle gwałtownie. Silnik wtedy „wchodzi” na bardzo wysokie obroty, często nawet większe niż skala na obrotomierzu, zaś z rury wydechowej wydostają się ogromne kłęby dymu. Następnie po kilkudziesięciu sekundach dochodzi do zatarcia jednostki napędowej a nawet rozerwania jego elementów.
Dlatego też ważne jest, aby błyskawicznie zareagować. Należy też wiedzieć, co w takiej sytuacji należy zrobić. Problem pojawia się bowiem nagle, bez żadnych objawów. Wyciągnięcie kluczyków ze stacyjki nic nie daje. Dlatego też trzeba wsiąść do auta, wrzucić jak najwyższy bieg a następnie puścić sprzęgło jednocześnie trzymając wciśnięty hamulec.

fot. nadesłane – Marcin

fot. nadesłane – Marcin

fot. nadesłane – Marcin

fot. nadesłane – Urszula

fot. nadesłane – Urszula
Ale zadyma diesel Volvo!
Dalej kupujcie niemieckie szroty od turasa.
Jak dbasz tak masz
Przecież to volvo dzbanie
Wrażenia niesamowite.Co dziwne ale miłe że parę osób zatrzymało się i biegło z gaśnicami.Niesysty ale silnik nie uratowany a trwało to może z 3 min max.Co by nie robić to silnik żyje własnym życiem.Auto miało koło 400 tys teoretycznie .U mnie 15 lat . Poszło na zlom
Silnik żyje własnym życiem. Chyba u Ciebie
Mogę ci sprzedać forda 1.5diesiel 150tys przebiegu, polski salon.
Taaaak, napewno wcześniej nie było problemów z turbina jak to autor artykułu dzielnie podkreśla…..
5 lub 6 bieg i strzał ze sprzegla zeby go zdusic tylko tyle moze pomoc
Może. Ale nie musi.
Czasem pomoże, ale skuteczniej jest zapchać wlot powietrza, najlepiej szmatą, ręcznikiem lub w ostateczności bluzą, koszulą itp.
W końcu jakiś ciekawy artykuł a nie tylko te burze z gradem w koło to samo.
Znaczy się,cham się wściekł.
Dlatego też trzeba wsiąść do auta, wrzucić jak najwyższy bieg a następnie puścić sprzęgło jednocześnie trzymając wciśnięty hamulec jest jeszcze jedno rozwiązanie można stać koło wściekłego diesla jak stado baranów i robić zdjęcia 😉
A kto takie rzeczy wie? Jakby mi się coś takiego przytrafiło to bym chyba zemdlała🤣
U mnie jak rano odpalam zawsze tak dymi. A później przestaje.
Zamiast rano, segreguj śmiecie w nocy, dym będzie mniej widać.
Jak powiedział wieszcz, zacytuję go-” spieszaj dziadu”. A odemnie- dymaj się korbo 🐖 i lepiej pilnuj swojej baby,hahaha.
Jeśli silnik mocno się rozkręci sprzęgło nie utrzyma silnika. Jedyny sposób na uratowanie silnika to ostry nóż, przecinasz przewód gumowy od turbiny i silnik zatrzymuje się , nie karmi się olejem silnikowym.
Świetna rada wujku dobra rada!
Wsadzić łapy do rozbiegniętego silnika, gdzie w takiej sytuacji zdarza się, że rozrywa blok…
Spokojnie. To tylko niezbyt mądry Sławek. Typowy zjadacz chleba, mający wyciągnięte ręce co najmniej do kolan.