„Kilka dni czeka na wynik badania COVID-19”. Niektóre laboratoria przyjęły nadmierną liczbę próbek, nie były w stanie ich przebadać
13:43 27-10-2020 | Autor: redakcja
Od kilku dni trwa zamieszanie związane z wynikami próbek pobranych od pacjentów na terenie Lublina. Od naszych Czytelników otrzymaliśmy sygnały, że pomimo pobranych wymazów, do dzisiaj nie mają wyników. Co więcej, niektórzy muszą mieć pobrany wymaz ponownie.
– W dniu 22 października wykonywałem wymaz na COVID-19 w jednym z lubelskich punktów. Jako, że minęło 5 dni i nadal nie otrzymałem wyniku to zadzwoniłem do Sanepidu, gdzie przekierowano mnie do punktu pobrań. Tam dowiedziałem się, że dla próbek z dni 21-23 października zabrakło odczynników w laboratorium i dla tych wymazów nie będzie wyników. Zapomnieli tylko poinformować o tym osoby, które czekają na wynik. Polecono mi załatwienie kolejnego skierowania na wymaz i wykonanie ponownego wymazu tym razem bez kolejki. Z tego, co udało mi się usłyszeć to wyniki będę miał w piątek więc 11 dni od zlecenia pierwszego wymazu i 16 od wystąpienia pierwszych objawów, więc już nawet po tym, kiedy powinienem kończyć izolacje, bo zakładając że ma to być 13 dni od wystąpienia pierwszych objawów, to dzisiaj powinna mi się kończyć. Od czwartku nie mam żadnych objawów i siedzę w domu tylko dlatego, że czekam na wynik – napisał nasz Czytelnik.
Jak przekazał wojewoda lubelski Lech Sprawka zaistniała sytuacja ma związek z nadmierną liczbą próbek przyjętych przez laboratoria. Co za tym idzie, nie zostały one przebadane, a część nie nadaje się już do badania. 1000 próbek zaś musiało zostać wysłanych do laboratoriów poza woj. lubelskie. Sprawa dotyczy próbek pobieranych w dniach od 19 do 25 października.
– Niektóre laboratoria przyjęły nadmierną liczbę próbek, których nie były w stanie przebadać, z powodu wielu przyczyn, między innymi braku dostępu do odczynników i testów firm zagranicznych. Spowodowało to znaczne opóźnienia w przekazie informacji pacjentom o wyniku badania, a w części przypadku pobrane wymazy okazały się nie diagnostyczne. W tych przypadkach zachodzi potrzeba ponownego skierowania do pobrania wymazu. Lekarz kierujący powinien skontaktować się w tym celu z pacjentami – poinformował we wtorek po południu Lech Sprawka.
Wojewoda zaapelował do lekarzy, aby wystawili ponowne zlecenie wykonania testu, nie czekając na kontakt ze strony laboratorium, w którym znalazła się próbka.
– W imieniu laboratoriów chciałbym serdecznie przeprosić pacjentów za zaistniałą sytuację. Równocześnie po zidentyfikowaniu przyczyn powstania zamieszania, od poniedziałku nastąpiła zmiana w systemie koordynacji przekazywania próbek do poszczególnych laboratoriów – dodał wojewoda.
Od wczoraj koordynację nad testami przejął Lubelski Urząd Wojewódzki. Od pobrania próbki do wpisania wyników w systemie może upłynąć nie więcej niż 36 godzin.
– Około 1000 próbek skierowaliśmy do badania poza województwem lubelskim, to była ta nadwyżka, którą nie były w stanie „skonsumować” lubelskie laboratoria – wyjaśnił Lech Sprawka.
(fot. pixabay.com)
Super kraj, super. Zaczynam myśleć o emigracji.
To może nie myśl o tym, tylko zrób to.
W trzy godziny dają wynik testu na covida. Zapytajcie Czarnka – poszedł w odwiedziny pomimo zakazów, zaraził się i zaraz go przetestowali. Swoją drogą to wstyd ze taki matoł jak czarnek został ministrem nauki. Przeciez on o niczym nie ma pojecia XD
Parafrazując:
„to ja jestem kierownikiem tego laboratorium, nie mamy pańskiego testu, i co nam pan zrobi?”
Takiego bałaganu można się było spodziewać .W każdej dziedzinie zycia ,jak czegoś zaczyna być nadmiar ,to przestajemy sobie z tym radzić .Takze nikt nikomu nic nie poradzi ,kto ma wirusa ten przechoruje ,kto ma umrzeć to umrze ,kto ma przezyć przeżyje i zadne łóżka covidowe i respiratory nie zmienią tu zauważalnie niczego w tych statystykach .Osobiscie się z tym pogodziłem ze zachoruję ,bo mam w domu chorego na covid od 7 dni , sam czekam na pierwsze objawy ,bo niby występują od 5 do nawet 14 dnia od zarażenia .U mnie dopiero 7 dzień .Osoba chora w domu miała przez te 7 dni praktycznie caly czas goraczke 38 stopni ,która po lekach spadała na krótko o 3-4 dziesiatki stopnia z co bardziej charakterystycznych objawów to suchy kaszel ,ból stawów ,sciskanie w płucach i zawroty głowy.Takze zyczę wszystkim łagodnych objawów i szybkiego powrotu do zdrowia
A ja mam sraczkę a właściwie srakę od rana, co to może być?
Panika lub…niestrawność… 🙂
Choroba Leśniowskiego-Crohna. Polecam.
chyba za często w podejrzanych miejscach bywasz
Jakim cudem bez kolejki? Sama jestem w podobnej sytuacji. Podczas prób umówienia się na ponowne wykonanie wymazu nie pomaga informacja w jakiej sytuacji jestem i że to ma być kolejny wymaz ponieważ pierwszy wynik był niediagnostyczny. Nikogo nie interesuje to że muszę siedzieć kolejny tydzień w domu i czekać na wymaz, a poźniej jeszcze x dni na otrzymanie wyniku.
O naiwności… 🙂
Droga redakcjo. Dzisiaj potwierdzono przypadek koronawirusa u pracownicy Banku PEKAO SA w Lublinie przy ul. Królewskiej. Placówka pracuje normalnie, przyjmuje klientów jakby nigdy nic, zero informacji i dezynfekcji. Czy tak ma wyglądać polityka walki z koronawirusem? Zainteresujcie się dlaczego tak się dzieje bo zakazić może się wielka liczba ludzi.
To takie info dla Was – jeżeli byliście na izolacji domowej po dodatni wyniku testu i członkowie waszej rodziny nie zachorowali, a przebywali razem z Wami w jednym domu/mieszkaniu to po zakończeniu Waszej izolacji reszta domowników dostaje gratis w postaci kolejnych 10 dni izolacji domowej, bo, uwaga, do 10 dnia izolacji jesteście traktowani jako potencjalne źródło zakażenia. Pal licho, że kolejnego dnia po izolacji już traktują was jak ozdrowieńca – Wasza rodzina zostaje w domu.
Dokładnie tak jest. Najpierw 10 dni izolacji dla zarażonego i dla wszystkich którzy mieszkają z osobą zarażoną. Po tym czasie kolejne 10 dni dla wszystkich, bo mieli kontakt z osobą zarażoną…
Oczywiście tych osób- domowników nie testują jeśli nie ma objawów, bo liczby zakażeń dawno przerosłyby wszelkie oczekiwania.
co z tego w MAKRO też już ludzie na zwolnieniach z powodu COVID
i dalej pracują bo byś nie miał co jeść
To powiedz mi po co to wszystko? Albo izolujemy potencjalne źródła zakażeń albo nie robimy nic. Takie polskie niby izolowanie nie ma żadnego sensu tylko rozciąga w czasie zakażenie całego społeczeństwa ale jakim kosztem?
A wracając do sklepów. Po czymś takim są zamykane, odkażane a pracownicy mający kontakt z zakażonym na kwarantannę i zastępstwo innymi. A nie, że od rana wiemy ale pracujemy jakby nigdy nic. Tylko, że bank ma tak okrojoną załogę, że nie ma kim zastąpić. Ale to już nie nas społeczeństwa problem. Jak bank osiągał miliardowe zyski to się nimi ze społeczeństwem nie dzielił tylko krzyczał, że podatki za wysokie. I wsio.
Po pięciu dniach braku wyniki obdzwoniłem wszystkie możliwe instytucje. Jak bym się tym nie zainteresował do pewnie do dziś dnia nie wiedział bym co się stało. Mój lekarz nie wie do dziś że mój test nie był diagnostyczny. Nikt nie zadzwonił z żadnej instytucji. Lekarz dopiero będzie w czwartek dostanę zlecenie na kolejny test na który pozekam pewnie okolo tygodnia i gdzieś w połowie listopada wrócę do pracy. Nikogo nie interesowała moja sprawa. Sanepid umywa ręce i nie ma praktycznie możliwości kontaktu telefonicznego z nikim kto może pomóc. Mam czekać na lekarza i tyle. Plują nam w twarz i za nic mają swoich obywateli. To obraz tego że już nikt nie panuje nad tym co się dzieje. W obecnej sytuacji powinienem mieć zrobiony test od ręki a nie znowu czekać w kolejce. Ale na nic nie liczę bo i tak nikt nie zadzwoni.
Jeśli ma Pan czym dojechać to polecam robić test we Włodawie. Jest co prawda kawałek drogi, ale warto. Umawiają z dnia na dzień i wyniki po 2 dniach są.
Ja wolałam pojechać i nie czekać kolejnych tygodni…
Te testy nie stwierdzają infekcji więc po co je robią?
ale rozpierducha w tym kraju co rząd to lepszy ha ha ale polecam TVP od razu się uspokajam , same sukcesy
wszystko pod kontrolą , pomoc dla wszystkich , druga Japonia jak za komuny w dzienniku a winni ? no jak POprzednicy ….