Kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej oskarżony o mobbing. „To straszne, co przeżyłyśmy”
20:36 21-01-2020 | Autor: redakcja
Do Sądu Rejonowego Lublin-Wschód w Świdniku trafił akt oskarżenia przeciwko kierownikowi Ośrodka Pomocy Społecznej w Trawnikach, któremu śledczy zarzucili mobbing wobec podwładnych. Sprawa dotyczy okresu od października 2015 do kwietnia 2019 r. W tym czasie mężczyzna, poprzez nadużywanie swojego stanowiska, miał złośliwie i uporczywie naruszać przepisy prawa pracy. Wobec pracownic miały być kierowane niewybredne uwagi dotyczące ich kompetencji zawodowych, kobiety miały być nadmiernie obciążane obowiązkami, przy czym wiele z nich dotyczyło zadań niezwiązanych z zakresem ich obowiązków. Do tego doliczyć należy ciągłe podnoszenie głosu i krzyki w ich kierunku.
Jak ustaliliśmy, pokrzywdzonych w sprawie jest sześć osób, powołano też 25 świadków. Część z kobiet już nie pracuje w Ośrodku Pomocy Społecznej. Jak nam wyjaśniano, zwolniły się, gdyż „nie mogły wytrzymać psychicznie ciągłego gnębienia i poniżania”. Na każdym kroku miał być na nich podnoszony głos, czy też ciągle grożono im zwolnieniem z pracy m.in. za nieprawidłowe wykonywanie obowiązków. Tymczasem jak usłyszeliśmy, najpierw pracownice otrzymywały polecenia wykonania danej rzeczy, zaś później karano je za to upomnieniami czy też odebraniem premii. Tak samo pracownice miały być obwiniane za błędy popełnione przez kierownika.
Pracownice dodają, że sprawa była wielokrotnie zgłaszana do Urzędu Gminy, który sprawuje nadzór nad Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Problem poruszany był też na sesji Rady Gminy, jednak bez żadnego skutku. Sprawa ruszyła z miejsca dopiero po tym, jak zgłoszono ją na policję. Później śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Świdniku. Co więcej, taka sama sytuacja miała występować w poprzednim miejscu zatrudnienia kierownika, w gminie Wólka. Jako świadkowie zgłosili się również tamtejsi pracownicy, lecz ich zeznań nie włączono do akt, gdyż sprawa dotyczy tylko zdarzeń do jakich miało dochodzić w Trawnikach.
Sam kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Trawnikach wyjaśnia, że przepisy prawa pracy są przez niego przestrzegane, a cała sprawa jest zemstą pracowników po tym, jak rok temu nałożył na jednego z nich karę upomnienia. Jej celem miało być skłonienie do rzetelniejszego wykonywania obowiązków, a zwłaszcza wydawanych poleceń służbowych. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, a pokrzywdzone zapewniają, że wszyscy świadkowie są za nimi, kierownikowi grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
(fot. archiwum)
Gratuluje odwagi, takie rzeczy trzeba zgłaszać. Najgorsze jest że mobbing jest wszechobecny, ludzie tego nie zgłaszają bo boją się stracić pracę
To nie jest dziwne że ich deczko ustawiał do pionu bo opieszale wykonywały pracę . Mało która kobieta jest bystra , lekkiego życia on z nimi nie miał bo nie dość że tępe to jeszcze pyskate były. Mam nadzieję że zostanie uniewinniony bo to dusza człowiek.
jak facet ma nerwice to niech zmieni branżę i idzie do roboty do lasu i się wyciszy. Wymaga szacunku to niech zacznie szanować innych. Doigrał się młot i tyle w temacie. Nikt nie ma prawa tak postępować, a ludzie muszą przestać się bać.
zbyszku często z opsu korzystasz
korzystasz często z ops zbyszku
I się Zbyszek nazywa ładnie się pisze o sobie
Znam Panie osobiście z OPS w trawnikach bardzo pracowite i uprzejme.
A komentarz ;ZBYSZEK; jest po prostu chamski i arogancki. I proszę nie mierzyć kobiet swoją miarą.
No i tu kłania się przynależność do jakigoś związku zawodowego. Nie twierdzę, że ma być jakaś określona organizacja. Nie musiało dojść do interwencji prokuratury( sprawa karna), może wystarczyło by, aby Państwowa Inspekcja Pracy przyjrzała się tym praktykom.
W pojedynkę, lub nieliczną grupą niewiele można zdziałać, układy robią swoje.
Nie oceniam człowieka, bo go nie znam, ale skoro doprowadził pracowników do takiej desperacji, to coś w tym jest.
A może te panie właśnie dla tego były uprzejme i pracowite bo je pan kierownik do roboty gonił ? Ponad dwadzieścia lat temu miałem dziewuchę która praktyki odbywała w instytucji o podobnym charakterze na terenie Lublina i nieraz czekałem tam na nią aż skończy pańszczyznę. Napatrzyłem się tam trochę na sposób funkcjonowania tego typu instytucji państwowych i jeżeli tu było podobnie to mówiąc szczerze nie dziwię się temu człowiekowi że potrafił do roboty pogonić. Nie chcę oceniać tych pań bo nie wiem jak było i może faktycznie kobiety „złote” a chłopina grubo przesadzał ale po tamtych „obrazkach” mam spory dystans do pracy urzędników państwowych bo napatrzyłem się na którym miejscu był petent ….
To nie tylko jeden taki OPS w lubelskim, gdzie nie szanuje się pracownika. Pracodawca żyje w przekonaniu, że ma jołopów od czarnej roboty i nigdy nic nie potrafią dobrze zrobić. Drze mordę- brak szacunku. Ale kiedy komuna nie przestanie rządzić to dalej tak będzie. Stare pokolenie ma inne wizje. Nie pomaga z potrzeby serca, która powinna być w ludziach wykonujących tą pracę, lecz żyje w przekonaniu skąpstwa- tak jakby dawał ze swojej kieszeni. Istna tępota i znieczulica.
a przecież on ze swojej kieszeni nie płacił
Sąd oceni mam nadzieję jak było.Jeżeli zarzuty się potwierdzą należy pozbawić dożywotnio możliwości pełnienia funkcji kierowniczych plus stosowna kara z k.k.
Wstyd dla gminy i dla Pana Wójta. Znam sprawę i pracowników i to wszystko jest prawda. wielokrotnie pracownicy chodzili w tej sprawie do poprzedniego Wójta i do obecnego i nic z tym nie zrobiono.
Niech wypowiedzą się petenci ! jaka jakość usług była