Kierowcy nie radzą sobie z pokonaniem rond. Będzie nowa organizacja ruchu (foto)
10:59 27-06-2025 | Autor: redakcja
Coraz więcej tradycyjnych skrzyżowań zastępowanych jest rondami. Drogowcy wskazują, że zapewniają one szereg korzyści. Przede wszystkim, poprawiają bezpieczeństwo redukując liczbę wypadków, ponadto zwiększają przepustowość ruchu, minimalizując korki i ułatwiając płynny przepływ pojazdów.
Są jednak miejsca, gdzie część kierowców ma problemy z pokonaniem skrzyżowań o ruchu okrężnym. Z pewnością każdy doskonale zna lubelskie ronda przy Makro, z pniakiem, czy Mohyły, gdzie bardzo często dochodzi do kolizji czy wypadków. Kolejnymi są ronda w Maryninie czy też w Łęcznej.
W przypadku tych ostatnich podjęta została decyzja o zmianie organizacji ruchu. Mowa o skrzyżowaniach drogi krajowej nr 82 Lublin – Łęczna, a więc al. Jana Pawła II z ul. Krasnystawską oraz Targową. Ma to ograniczyć występowanie niebezpiecznych zdarzeń oraz ograniczyć liczbę kolizji.
– Kierowcy są przyzwyczajeni, że z prawego pasa jedziemy w prawo i na wprost, z lewego w lewo i na wprost. Tu jednak nie ma strzałek kierunkowych, więc nie brakuje osób zdziwionych, że niektórzy z prawego pasa potrafią nawet zawracać. Więc bardzo dochodzi do kolizyjnych sytuacji – mówi nam jeden z kierowców.
Teraz się to zmieni. Wprowadzane oznakowanie poziome, takie jak na rondach turbinowych, ma na celu segregację pasów ruchu. Linie ciągłe nie zezwolą np. na skręcanie w lewo z prawego pasa jezdni, dzięki czemu nie będzie sytuacji, aby kierowcy zajeżdżali sobie drogę. Wniosek o nową organizację ruchu złożyła policja po licznych zdarzeniach drogowych, do jakich dochodziło w tych miejscach.
Pozabierać prawko głąbom i zostaną tylko Ci, którzy nie mają problemu żeby przejechać przez rondo. Nie lepiej?
a razie kolizji z takim matołem objeżdżającym rondo będziesz winny
W lecznej światła postawcie i drukujcie napisy ,,lęczynski kierowco drogi jeździj tylko ma miętowym
Matoł to jest ten który zjeżdża z ronda z wewnętrznego pasa i jest zdziwiony , że inni jadą dalej po rondzie. Rondo w Maryninie w czerwcu to 14 kolizji większość na kierunku Konopnica – dojazd do obwodnicy.
Jak sa 2 pasy i wg. Przepisów masz taką możliwość to tak sie dzieje
Według przepisów to nie masz takich możliwości.
Ale co się dziwić, jak nawet w tekście artykułu uważają taki manewr to jazda na wprost. To nic, ze z prawym kierunkowskazem. A fachowcy mówią, że zjazd z wewnętrznego pasa jest dozwolony.
Takich matołów szkolą osk i wmawiają im, że to normalne. Dla nich to jazda prosto, W końcu kierunek Konopnica- Bełżyce to prosto, a że pasy ruchu biegną okrężnie? Kto by się pasami przejmował.
sam jesteś matoł, z oznakowania wynika że można opuszczać rondo z wewn pasa
Odbierać prawa jazdy!
Przecież Ci z odebranym PJ jeżdżą tak samo jak wcześniej.
Ja pi…lę to nawet po rodach prostej obsługi jeździć nie potraficie. Najlepsze są bez pasów kierunkowych.
Problem w tym, że coraz więcej skrzyżowań nie jest zastępowanych, a tylko nazywanych rondami. Jakie to skrzyżowanie o ruchu okrężnym, jak da się je przejechać na wprost? Jak się kończy jazda wprost na prawdziwym rondzie z wyspą, widać na filmikach z latającymi samochodami. Nie ma rady, trzeba zwolnić. A na takim rondzie z pniakiem czy pod makro można ciąć prosto, bez hamowania i rozglądania się, i niektórzy tak robią – bo mogą. Kierowcy sobie nie radzą, ale jeszcze bardziej nie radzą sobie projektanci.
Przeczytałem jeszcze raz artykuł i sprawdziłem na mapie. Artykuł zawiera nieprawdę. Opisane rondo w Łęcznej, jest na wlotach oznakowane znakami kierunku na pasach ruchu. Jest to sprzeczne z neutralnie kierunkowym przebiegiem pasów i wprowadza w błąd. Co prawda w Maryninie brak strzałek nie przeszkadza w powodowaniu kolizji, ale przynajmniej nikt nie może mieć pretensji do zarządcy dróg.
Niedługo znikną wszystkie wielopasowe ronda o ruchu okrężnym. W ich miejsce powstaną turbinowe i skończy się odwieczny dylemat zjazdu z wewnętrznego pasa. Niestety, dla rond turbinowych brakuje w naszych przepisach oznakowania, a ich specyfika jest obca przeciętnemu kierowcy. Problemy z pokonywaniem rond pozostaną, choć będą innego rodzaju.
Czy problemem jest źle zaprojektowane rondo, brak odpowiedniego oznakowania, czy brak umiejętności i wyobraźni u kierowców? Przykładem rondo „z pniakiem”. Tam nawet policjant sterujący ruchem nie pomoże, jeżeli ktoś kupił prawo jazdy z chipsami.
Dobrze jest na takich rondach robić centralną wyspę wyniesioną powyżej jezdni. Bo dobrze, żeby tym amebom (którym staruszki i osoby na wózkach inwalidzkich wtargują na drogę) wtargnęło, od czasu do czasu, także na drogę rondo.