04/06/2026
690 680 960

Kierowca hondy wjechał w landwinda, ten uderzył w peugeota. Wysyp kolizji na ulicach Lublina (foto)

Jak jest mokro, to też ślisko. Jednak nie brakuje kierowców, którzy o tym zapominają. Tylko wieczorem na ulicach miasta zanotowano kilkanaście kolizji.

W piątkowe popołudnie i wieczór, na skutek opadów deszczu, jezdnie stały się mokre. Nie wszyscy kierowcy pamiętali jednak, że w takich warunkach droga hamowania jest sporo większa, a tym samym należy zachować szczególną ostrożność. Na ulicach Lublina doszło do licznych kolizji. W większości były to typowe najechania na tył poprzedzającego auta.

Jedna z takich kolizji miała miejsce na al. Solidarności w rejonie skrzyżowania z ul. Dolną 3 Maja. Zderzyły się tam trzy samochody osobowe. Auta poruszały się w stronę zamku. Kierujący hondą nie zachował ostrożności i wjechał w landwinda, ten zaś zatrzymał się uderzając w peugeota.

Podróżujące autami osoby nie doznały obrażeń ciała. Początkowo zablokowany był środkowy pas jezdni, później auta usunięto na pas zieleni.

19 komentarzy

  1. Największym wczorajszym problem że podczas wczorajszych opadów i małej widoczności co drugi id… jeździł na światłach dziennych

  2. Ocena: 8

    Wystarczy, że odrobinę popadało i… wysyp kolizji na ulicach Lublina.
    Hej, potencjalni męczennicy motoryzacji. Dalej nie używajcie swoich twardych dysków, gaz do dechy i na zderzaku…

  3. opony wielosezonowe są super to komfort

    • Ja jeżdżę jeszce na letnich i przede wszystkim dostosowuje prędkość do warunków a nie zapowiedziałam i później marudzę że to wina pogody, Tuska czy Żuka.

      Myślenie nie boli a zgarnianie winy na opony nic tu nie da
      Używać trzeba mózgu przede wszystkim

    • Pewnie że super ale jak prawo znalazłeś w chipsach to nie pomogą ci nawet najlepsze zimówki

    • tak, a co

    • Ocena: 2

      tak jak D-124

      • D-124 były wielosezonówkami na licencji Michelin.
        Na tamte czasy to była bardzo dobra opona (o ile miałeś szczęście kupić i miała jeszcze jakiś bieżnik).

        Mam teraz na obydwu samochodach wielosezonówki, bo:
        1. wyważam raz na rok (poza sezonem, a więc bez kolejek) i mam spokój,
        2. nie jeżdżę często w góry w mocny śnieg, a na lekkim śniegu i błocie pośniegowym zachowują się dobrze,
        3. na wodzie zachowują się lepiej niż zimówki,
        4. ogólnie to zachowują się lepiej niż zimówki średniej klasy też w zimie,
        5. jedyną istotną z mojego punktu widzenia wadą jest głośność w lecie, przy prędkościach „autostradowych”.

        20+ lat się bawiłem z wymienianiem, ale mi się znudziło.
        Większość rocznego przebiegu robię w promieniu 50 km od domu i niepotrzebny mi ten cyrk letnie/zimowe.

        Rzecz jasna jeżdżę wyłącznie na oponach GY/Michelin/Pirelli i Conti – tych tańszych do niczego nigdy już nie założę, odkąd 20 lat temu miałem „genialne inaczej” Dębice Frigo 2 na drugim aucie – raz, jeden jedyny, kiedy kupiłem „tańsze” i mocno tego żałowałem (na śniegu były bardzo dobre, za to każda głębsza kałuża to było wyzwanie).

    • Kiedyś sie jeździło na radialnych i diagonalnych i tego nie było ale to byli szoferzy a nie ” kierowcy”

  4. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 1

    Mieszczuchy z Lublina,nie umieją jeździć,wystarczy troszkę obserwacji i odpowiednie hamowanie

  5. Landwind to coś podobne do samochodu . Znaczna część desperatów która to kupiła przeniosła się niebawem do innego wymiaru i w tej chwili porusza się po niebieskich autostradach .

  6. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 1

    Na łysych oponach przejedzie bezpiecznie jesli to jest jednotonowa osobówka,tylko trzeba mieć technikę jazdy ot i tyle

  7. Ocena: 1

    landwind co to za wynalazk???

  8. Bukieciarnia zaśmieca ulice Lublina. Przykre . Cham niczego dokładnie się w życiu nie nauczy. Jazdy samochodem też. Taka już jego ułomna natura .

  9. jazda na zderzak a land srand chcial byc pierwszy

  10. Mam nadzieję, że choć jedna z kolizji dotyczy kierowcy jadącego srebrnym autem na tablicach LSW ul. Piłsudskiego w stronę al. Zygmuntowskich dziś po 21:00. Zwolnił, gdy zobaczył, że stoję czekając przed pasami na możliwość przejścia przez ulicę, ale gdy zorientował się, że czekam aż auta zatrzymają się i nie zamierzam na chama pchać się przed maskę, to od razu przyspieszył i ani myślał udzielić mi pierwszeństwa. Matoł jadący za nim zrobił dokładnie to samo. Dopiero kierowca taksówki się zatrzymał. Tym dwóm pierwszym kierowcom życzę z całego serca, aby jeszcze tej nocy skończyli owinięci ciasno o jakiś słup

Dodaj komentarz