07/06/2026
690 680 960

Kiedy usłyszała, że sąsiad zabił jej psa i przetopił na smalec, chwyciła za nóż. Sąd złagodził jej karę

Sąd Apelacyjny uznał, że z uwagi na liczne okoliczności łagodzące nie ma podstaw do orzeczenia wysokiej kary wobec sprawczyni zabójstwa. Dlatego też kobieta spędzi za kratkami nie 25 a 16 lat.

Przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie zapadł kolejny wyrok w sprawie brutalnej zbrodni w Wierzchowiskach w powiecie janowskim. Chodzi o zdarzenia z kwietnia 2020 roku, kiedy to przypadkowa osoba natrafiła na zwłoki mężczyzny. Okaleczone ciało znajdowało się w kompleksie leśnym położonym w pobliżu wsi. Denat posiadał liczne rany cięte w okolicy głowy i szyi, a także odcięte stopy.

Sprawą zajęli się funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Janowie Lubelskim i Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Działania prowadzone były pod nadzorem prokuratorów z Zamościa i Janowa Lubelskiego. Szybko doprowadziły one do zatrzymania dwóch osób: 31-letniej Justyny K. i 53-letniego Krzysztofa Ł. Byli to sąsiedzi zamordowanego mężczyzny.

Oboje sprowadzili się do Wierzchowisk kilka lat wcześniej. Pomimo dużej różnicy wieku byli parą. Krzysztof Ł. wcześniej był związany ze służbami mundurowymi, służył w wojsku oraz w policji. Po przejściu na emeryturę związał się z Justyną K.

Justyna K. i Krzysztof Ł. często imprezowali ze swoim sąsiadem Danielem S. Tak było i feralnej nocy. Po opróżnieniu kilku butelek Daniel S. wyznał, że zabił psa Justyny K. po czym przetopił go na smalec. To wywołało wściekłość w kobiecie, która chwyciła za leżący w pobliżu nóż i bez opamiętania zaczęła zadawać mu kolejne ciosy. Wywołane tym rany okazały się śmiertelne.

Po dokonaniu zabójstwa para postanowiła pozbyć się ciała. Zamierzali poćwiartować zwłoki wykorzystując do tego celu piłę mechaniczną. Udało im się jednak obciąć tylko stopy. Wtedy owinęli zwłoki kocem, załadowali na przyczepkę i ciągnikiem wywieźli je do lasu.

W trakcie przesłuchania Justyna K. nie przyznała się do zarzucanych jej czynów, jak nam wyjaśniano, nie miała też żadnych wyrzutów sumienia. Została oskarżona o zabójstwo, udział w pobiciu, bezprawne pozbawienie wolności oraz znieważenie zwłok. Jej konkubent Krzysztof Ł. odpowiadał przed sądem za utrudnianie postępowania, pomaganie sprawcy przestępstwa, zacieranie śladów, udział w pobiciu oraz znieważenie zwłok.

W czerwcu ub. roku Sąd Okręgowy w Zamościu skazał Justynę K. na karę 25 lat pozbawienia wolności natomiast Krzysztof Ł. usłyszał wyrok 4 lat za kratkami. Z orzeczeniem nie zgodził się zarówno obrońca oskarżonej, jak też prokurator. Ten pierwszy postanowił walczyć o złagodzenie kary starając się przekonać sąd, iż jego klientka działała w afekcie. Wskazywał tu m.in. na opinię biegłych, którzy uznali, iż kobieta dopuściła się zbrodni z przyczyn emocjonalnych. Z kolei prokurator żądał dla kobiety dożywotniego pozbawienia wolności.

Sąd Apelacyjny uznał, że z uwagi na liczne okoliczności łagodzące nie ma podstaw do orzeczenia wysokiej kary. Zwłaszcza, że Justyna K. nie miała w przeszłości konfliktów z prawem. Dlatego też nawet 25 lat, jakie kobieta ma spędzić za kratkami, zdaniem sądu „byłaby karą eliminacyjną”. W związku z tym sąd postanowił, że oskarżona trafi do więzienia na 16 lat. Ten czas ma zapewnić pełną jej resocjalizację. Gdyby jednak proces ten przebiegł szybciej, to Justyna K. może wyjść na wolność, jednak nie wcześniej niż po 12 latach.

Wyrok jest prawomocny.

(fot. policja)

20 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Wóda.
    Robi robotę.

  2. 16 lat siedzenia sobie w celi to śmieszny wyrok. Wyrok powinien brzmieć – 16 lat ciężkich prac jak w kolonii karnej/kołchozie, a jeżeli nie będzie chciała pracować to są odpowiednie metody by jednak przekonać do pracy (np: w Guantanamo mają bardzo dobre metody jakby co to chętnie przekażą instrukcje jak działać by przekonać).

    • Dolna część pleców
      Ocena: 0

      Posiedziałabyś nie 16 lat, a chociaż 16 miesięcy, zmieniłabyś zdanie.
      Może los zrządzi, że tam trafisz, pogadamy jak wyjdziesz.

    • Maurycy_spod_picy
      Ocena: 0

      Takie propozycje to nawet nie szaleństwo. To czysty interes polityczny. Przypominam, że tortury w krajach zachodnich już w XVlllw. wydawały się normalnie myślącym ludziom nie do przyjęcia. Już wtedy zakazywano ich prawnie pod groźbą sankcji.

  3. Ocena: 0

    Mmm.. Psie sadło. Palce lizać. Chłop se pewnie zażartował przy wódzie z tym psem, a ta się na niego z nożem rzuciła.

  4. „Ten czas ma zapewnić pełną jej resocjalizację. ”
    Ha ha ha ha ha ha
    Na pewno tak będzie XD

  5. Ocena: 0

    Ciekawe ile dostala by ofiarą za mord psa?
    Komentarzy pod takim artykułem było by kilka stron?

  6. Mogła tylko wykastrować, za styrilizację mogłaby dostać zawiasy.

  7. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chichot Losu
    Ocena: 0

    Kiedy ja usłyszałbym, że sąsiad zabił mi psa, legalnie posiadanymi rękami skręciłbym mu kark.
    Mógłbym mu przed tym zgnieść jaja, ale sąd by tego nie uwzględnił jako samoobronę i mógłbym odpowiadać za szczególne okrucieństwo.

  8. W artykule nie ma podstawowej informacji. Co się stało z psem?

    • Babcia - słuchaczka Radia Ma... wieprzową twarz
      Ocena: 0

      Jak byk napisano, że na smalec go przetopiono.
      Pyszota, palce lizać. 😆

  9. Za mojego laba też bym udusiła.

  10. Najbardziej szkoda psa z tej całej barbarzyńskiej wiejskiej dziczy.

    • Może za suką pobiegł i poległ w rywalizacji. Jeśli to był pies. Nie potwierdzano wersji o przetopieniu.