Kasjerka z Biedronki starała się zatrzymać złodzieja, została zwolniona. Miała podpisane oświadczenie, że nie może narażać swojego życia
22:14 16-02-2018 | Autor: redakcja
Wszystko wydarzyło się w sobotę 4 listopada ub. roku. Jak informuje „Tygodnik Powiśla”, około godziny 17 do sklepu Biedronka przy ul. Piaskowej w Puławach weszło dwóch młodych mężczyzn, którzy podeszli pod półkę z alkoholem i zaczęli zabierać ustawione tam butelki. Nie przejmowali się obecnością klientów i załogi sklepu. Kiedy ci usiłowali przeszkodzić im w kradzieży, doszło do szarpaniny, w trakcie której jeden z mężczyzn usiłował uciec ze sklepu. Mężczyzna był bardzo agresywny, groził pracownikom sklepu, w pewnym momencie starał się stłuc szklaną butelkę, i zaatakować nią trzymającego go mężczyznę.
Wtedy na pomoc koledze ruszyła kasjerka, która usiłowała zablokować wyjście ze sklepu. Agresor jednak z całej siły kopnął ją w nogę, w wyniku czego kobieta doznała obrażeń ciała. Przybyli na miejsce policjanci zatrzymali złodziei, którymi okazało się dwóch 17-letnich wychowanków domu dziecka. Obaj mieli znajdować się pod wpływem alkoholu i narkotyków.
Kasjerka przez trzy tygodnie przebywała na zwolnieniu lekarskim. Pod koniec stycznia, po pracy została wezwana do kierownika, gdzie otrzymała wypowiedzenie bez podania przyczyny. Jak sugeruje tygodnik, miało to być efektem listopadowego zdarzenia. „Pracodawca zamiast jej podziękować i dać nagrodę za obywatelską postawę, wyrzucił ją z pracy”. Kobieta skierowała do Sądu Pracy wniosek przeciwko Jeronimo Martins. Domaga się od swojego byłego pracodawcy wypłaty odszkodowania w wysokości 3-miesięcznego wynagrodzenia.
Jak udało nam się ustalić, każdy z pracowników sieci sklepów Biedronka w dniu zatrudnienie podpisał oświadczenie, w którym zobowiązuje się do określonych zachowań w przypadku napadu, czy też obecności agresywnego klienta. Zgodnie z nim pracownik ma zakaz narażania swojego życia i zdrowia w takich przypadkach. Powinien jedynie powiadomić firmę ochroniarską i policję zaś samemu nie może stawać na przeszkodzie napastnikowi. Biuro prasowe Jeronimo Martins nie odniosło się do tej sprawy.
(fot. archiwum)
2018-02-16 22:05:13
To wręcz super wiadomość dla złodziei ….jak kraść to w biedronkach ,nikt z obslugi nie bedzie cię gonił ,bo go wywalą z roboty
Idiota nie znasz przepisów to nie próbuj być zabawny. Tak jest wszędzie.
niestety, ale masz rację, a zatem tylko czekać na kolejną zuchwała kradzież w Biedronce po tym artykule
Sama podpisała oświadczenie. To po huk się narażać?! Od ścigania złodziei jest Policja! A nie kasjerka, kasjerka ma być na kasie. Podpisała to po się wpieprza? Sory ale jest sama sobie winna.
..jak wiadomo ochrona za stolikiem przed monitorem bał się zatrzymać ..jak to ochrona w Biedronce, niestety,żaden pracownik nie ma prawa zatrzymać złodzieja — od tego płacą ochronie by reagowała na takie czyny … pracownicy są przeszkoleni podczas zaistniałych takich sytuacji….
A moze chodzi o to ze pracownikom z pensji sciagaja kase za to co zginie w sklepie? Stad jej waleczna postawa…
I mam nadzieje ze zaden inny dyskont albo sklep niegdy wiecej jej nie zatrudni a ja bede mogl spokojnie dalej krasc ?
Konstrukcja jest bardzo dobra – od tego jest zewnętrzna firma ochroniarska oraz policja, kasjerzy i pracownicy powinni po prostu powiadomić o zdarzeniu, a delikwent nawet jak ucieknie, to są przecież kamery i na spokojnie go wyciągną uchlanego gdzieś z rowu. Ponadto widać efekty – przez interwencję była 3 tygodnie na zwolnieniu, przy takim okresie zwolnienia płaci cały czas pracodawca, więc de facto stracił więcej niż gdyby nawet złodziej wyniósł tych parę butelek. No ale ze zwolnieniem to już przesada, powinno być pouczenie, bez konsekwencji finansowych. Zadziałał zwykły ludzki odruch chęci powstrzymania zła, w takim momencie uczciwy człowiek wkracza do akcji, a nie leci czytać umowę…
CO racja to racja ..podpisała zeby się nie narażac ,to po co się narażac ? a jakby złodziej nie daj boże dżgnał ją nożem i zmarła by ,albo zostala kaleką …to co wtedy ? pozew o odszkodowanie i rentę ? to sie pracodawcy zabezpieczają i po to są takie zapisy zeby nie narazać życia za głupią falszkę wódki czy inna rzecz ukradzioną w sklepie.Trochę lipa z tym zwolnieniem z tego powodu ,ale po to się podpisuje takie zobowiazania żeby o tym pamietać a nie działać odruchowo
Hehe – nadal kupujcie w dyskontach.
Biedra wywala ludzi z pracy za obywatelską postawę, Lidl kręci reklamy z kimś, kto kobietę po wylewie potraktował jak stary dywan i wywiózł za miasto.
Co to?
Konkurs strzelania sobie w stopę?
Odkąd w Lidlu ,,biją się o cukier”, to na samo jego wspomnienie mnie cofa.
A ty kupuj w Lewiatanach i innych wynalazkach gdzie jest bardzo drogo, i dziadowski wybór towarów! he he. Tak to jest właśnie przykład europejczyka przez małe e. Wiadomo czyj to elektorat.
W Lewiatanach ci sami ludzie co w zarządach marketów. Wystarczy prześledzić jakiegoś prezesa np; Tesco.
Kupuję w Stokrotce (choć w związku ze sprzedażą sieci zaczynam się zastanawiać nad zmianą). Może i szału nie ma, ale przynajmniej nie taki „paździerz” jak w dyskontach.
A jak mam większe zakupy, to do hipermarketu jadę (tego na „A”, względnie tego na „C”).
Skoro w „Biedrach” potrącają kasjerkom z premii braki w towarze, a jednocześnie zabraniają łapać kradnących „na bezczela”, to to nie jest spójna polityka firmy, tylko obóz pracy, który ma zgnoić pracownika niezależnie od tego, co ten zrobi.
Oto polska rzeczywistość, niech złodzieje kradną bo i tak straty wyrównamy zabierając pracownikom premie. Dalej pracowników traktuje się jak bydło dojne tylko Mateusz i spółka krzyczą o rynku pracownika, chyba, że dotyczy to tylko powiązanych z władzą vide obajtki i sadurskie.
W każdej sieciówce sa procedury, podpisujesz papier że nie bedziesz narazac zdrowia i życia wlasnie po to by pracownikowi nie stała sie krzywda. Ta pani nie powinna nic robić, chciała zostać bohaterka a została z niczym bo złamała regulamin i procedury. Nic nie ugra w sądzie, a teraz robi z siebie ofiare. Trzeba myśleć !!!
Na kasie też nie powinna siedzieć, gdyż naraża swoje zdrowie!
Sorry, gazet nie czytam, cóż to za dżentelmen tak kobiety traktuje?
Ratowała kolegę i została ukarana. Już widzę jak taki nożownik z VIVO w Stalowej Woli rżnie nożem ludzi, a pracownicy biernie patrzą. Pomóż kobieto! Ale mnie nie wolno pomagać, wyrzucą mnie z pracy! Czy w szpitalach wolno zabraniać wyskakiwania przez okno, czy tylko czekać na policję? Chyba zacznę omijać Biedronki. Ludzie, jak żyć?
@ bławat . Krótko
Dobre sobie. Odechciało mi sie robic zakupy w tym sklepie.
Bo jak by sie nie narazala tez by ja wylali