Kamień Pomorski: policja wraca do sprawy zabójstwa 21-letniej Anny Prus z października 1993 roku
09:14 17-02-2026 | Autor: redakcja
Kim była Anna Prus
Anna Prus miała 21 lat. Mieszkała z rodzicami w Kamieniu Pomorskim. Pracowała w Dziwnowie w zakładzie zajmującym się przetwórstwem rybnym. Bliscy i znajomi wspominają ją jako osobę dobrą, życzliwą i lubianą. Z przekazanych informacji wynika, że była pogodna, otwarta i ufna wobec ludzi. Przed śmiercią planowała swoje urodziny i zastanawiała się, gdzie zorganizować przyjęcie.
Ujawnienie ciała na bocznicy kolejowej
3 października 1993 roku po południu ciało Anny Prus znalazł pracownik kolei. Zwłoki znajdowały się w jednym z wagonów towarowych stojących na bocznicy kolejowej w Kamieniu Pomorskim.
Według ustaleń śledczych Anna została pobita, zgwałcona i uduszona. Jak wynika z opisu sprawy, śledczy przyjęli, że sprawca lub sprawcy mogli liczyć na odjazd pustego wagonu w składzie pociągu, co miałoby utrudnić odnalezienie i identyfikację ciała. Ostatecznie wagon pozostał na miejscu, a ciało zostało ujawnione.
Działania śledczych po zbrodni
Policja prowadziła wówczas intensywne czynności. Zasięg działań obejmował między innymi Warszawę, Wrocław, Gdańsk i Kraków. Przesłuchano ponad 500 świadków, część z nich wielokrotnie. Wykonano ekspertyzy medyczne i kryminalistyczne. Sprawdzano różne wątki i hipotezy. Mimo przeprowadzonych czynności nie ustalono wówczas sprawcy.
Wznowiona analiza w ramach Archiwum X
Rodzice Anny już nie żyją, ale jej rodzina i znajomi nadal czekają, aby sprawca został pociągnięty do odpowiedzialności. Dlatego policjanci z Archiwum X ponownie analizują zgromadzony materiał dowodowy korzystając z nowych narzędzi analitycznych i współczesnych metod kryminalistycznych.
Policjant prowadzący sprawę podkreśla, że istotna może być każda informacja, także taka, która wydaje się błaha. Śledczy zwracają się do osób, które w tamtym czasie mieszkały lub przebywały w rejonie Kamienia Pomorskiego, Dziwnowa lub okolic. Szczególnie ważne mają być informacje dotyczące osób zachowujących się nietypowo w dniach 2–3 października 1993 roku oraz zdarzeń budzących wówczas niepokój.
– Każda informacja, nawet ta, która może wydawać się błaha, może przyczynić się do zakończenia sprawy. Zwracamy się więc do wszystkich, którzy w tamtym czasie mieszkali lub przebywali w rejonie Kamienia Pomorskiego, Dziwnowa lub okolic – być może ktoś z Państwa przypomniał sobie coś, czego przed laty nie powiedział organom ścigania, a co może mieć znaczenie. Szczególnie ważne mogą być informacje dotyczące osób, które zachowywały się nietypowo w dniach 2 – 3 października 1993 roku lub zdarzeń, które wówczas budziły niepokój – mówi policjant prowadzący sprawę.
Apel o kontakt
Osoby posiadające wiedzę na temat tego zdarzenia proszone są o kontakt pod numerem telefonu +48 509 985 025 lub mailowo [email protected]. Zgłaszającym policjanci zapewniają pełna anonimowość.
Kampania „Archiwum X – Nie przestajemy szukać!”
Sprawa Anny Prus jest prezentowana w ramach ogólnopolskiej kampanii „Archiwum X – Nie przestajemy szukać!”, prowadzonej przez Biuro Kryminalne KGP i Biuro Komunikacji Społecznej KGP w dniach 16–22 lutego 2026 r., w czasie Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem. Celem kampanii jest przypomnienie o niewyjaśnionych sprawach, zachęcenie świadków do przekazywania informacji oraz podkreślenie znaczenia dążenia do ustalenia prawdy.
Galeria zdjęć
Czy naprawdę, ktoś będzie pamiętał, czy ktoś się nietypowo zachowywał w 93 roku? I może jeszcze mieszkańcy Pomorza czytają lublin112…
No ale powodzenia życzę.
No tak, Kamień Pomorski to całkiem blisko województwa lubelskiego i Lublina przy okazji….
Wprawdzie rodzice tej dziewczyny już nie żyją nie doczekawszy się poznania prawdy i sprawcy zabójstwa, ale przynajmniej morderca o ile jeszcze żyje, nie będzie mógł spać spokojnie do końca swoich dni w przeświadczeniu, że policja z archiwum X w końcu go dopadnie. Przynajmniej poczuje się jak ścigane,zaszczute zwierzę bojące się własnego cienia każdego dnia. To taki plus z tej tragicznej sprawy.
Wprawdzie rodzice zamordowanej dziewczyny nie doczekali się poznania prawdy i sprawcy zabójstwa, ale przynajmniej morderca będzie do końca życia żył w przeświadczeniu, że policja z Archiwum X depcze mu po piętach i będzie żyć do końca swoich dni jak ścigane zaszczute zwierzę bojące się własnego cienia.
Jeżeli została zgwałcona, to mają DNA sprawcy. Zrobić tego profil, wrzucić na jakąś komercyjną stronę, np. 23 and me, i zidentyfikować osoby spokrewnione ze sprawcą, a po nitce do kłębka i samego sprawce. Tak się w Stanach rozwiązuje dawne sprawy i ktoś musi to zrobić w Polsce jako pierwszy.
pewnie nie zgodne z prawem takie szukanie!
Jaki jest sens wznawiać śledztwo 33 lata po popełnieniu zbrodni, nie mając nawet pewności, czy jej sprawca w ogóle jeszcze żyje?
A nawet jeśli żyje i zostanie ujęty, to o jakiej sprawiedliwości może być mowa w przypadku 60-70-latka, który przez 33 lata cieszył się bezkarnością i który i tak życie ma już za sobą? Dostanie dożywocie i co? Ile w jego przypadku to „dożywocie” będzie trwało? 5 lat?
„Archiwum X” powinno zostać zlikwidowane, bo stanowi bezprzykładne marnotrawstwo sił i środków państwa na sprawy, które powinny zajmować raczej archeologów niż policję.
Też jestem za tym, żeby nie dawać mu dożywocia tylko czapę. Trzeba szukać. Jakakolwiek by ta kara nie była, ma być nieuchronna, żeby następni nie szli w jego ślady.