Już za kilka dni Brodacze wyjdą na ulice. Przynoszą szczęście, lecz można ich spotkać tylko w jednym miejscu w Polsce
19:37 25-12-2024 | Autor: redakcja
Już w najbliższą niedzielę, 29 grudnia, w centrum Sławatycz znów będzie można spotkać niezwykłe postacie, które nie dość, że pojawiają się jedynie raz w roku, to na dodatek tylko w tej miejscowości. Mowa o Brodaczach, którzy zaprezentują się mieszkańcom i turystom. Będą też wybory Brodacza roku 2024.
Określenie „brodacze” pochodzi od bardzo długich bród, które są wykonane z lnianego włókna. Mają one symbolizować długie życie, duże doświadczenie i bogactwo przeżyć. Kolejnym obowiązkowym elementem stroju, są ogromne, gdyż mające nawet 80 cm kapelusze ozdobione kolorowymi kwiatami i bardzo długimi wstążkami z bibuły. Na twarzy znajduje się zaś wykonana ze skóry maska z długim nosem, do tego dochodzi barani kożuch i długi kij.
Jest to regionalna tradycja pożegnania starego roku, która cieszy się popularnością nie tylko w okolicy. Ściąga bowiem wiele zafascynowanych tą lokalną tradycją osób z całego regionu, lecz również z różnych zakątków kraju.
Brodacze wychodzą na ulice i paradując po Sławatyczach zaczepiają przechodniów, ganiają panny biorąc je na „hocki”, czyli podrzucają do góry, zatrzymują też kierowców. Do tego kolędują i składają życzenia noworoczne. Zgodnie z wierzeniami, spotkanie z nimi przynosi szczęście w nadchodzącym Nowym Roku.
Dawniej po wsi chodziło 30 – 40 a nawet więcej brodaczy, obecnie spotkać można ich, w zależności od roku, od kilku do kilkunastu. O to, aby tradycja Brodaczy nie odeszła w zapomnienie postanowił zadbać były już dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury Bolesław Szulej. Dzięki temu co roku, w ostatnich dniach grudnia, o tej niewielkiej przygranicznej miejscowości z naszego regionu, robi się głośno w całym kraju.
Co więcej, decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zwyczaj ten został wpisany na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Portal lublin112.pl jest patronem medialnym Wyborów Brodacza Roku 2024.

Jeszcze troszkę i dogonimy postępową Europę, tam brodacze wychodzą na ulice niemal co tydzień i też biorą panny na hocki. Tylko krzyczą trochę co innego, jakieś allaju akbar czy cuś.
Jak kiedyś wziąłem pannę na hocki, to do dzisiaj muszę płacić alimenty.
Tiaa… I to w dodatku za cudze dziecko.
Są magiczne święta, wiatr zawiewa nikt nie jest sam, siedzimy przy stole i flaszkę walimy i to czas magicznych cudów gdy w łazience będziem rzygać z radością w ten magiczny czas. Ameeeen, uuu wesołych świąt, uuuu
To smutne,że jesteś w patologicznej umysłowo i pijackiej rodzinie.