W jeziorze znaleziono zwłoki młodego mężczyzny. Zakończono poszukiwania 21-letniego Damiana
19:43 02-06-2018 | Autor: redakcja
Mężczyzna zaginął w miniony czwartek, kiedy to po południu, wraz z grupą znajomych, przyjechał on nad wodę. Po pewnym czasie jego towarzysze stracili go z oczu. Prowadzone początkowo na własną rękę poszukiwania nic nie dały. W końcu powiadomione zostały służby ratunkowe. Podejrzewano bowiem, że mężczyzna mógł utonąć. Na plaży znaleziono należącą do niego saszetkę z zawartością m.in. dokumentów. Dodatkowo przebywające na plaży osoby widziały młodego mężczyznę, który wchodził do wody.
Na miejscu interweniowała policja a także strażacy z Łęcznej i Ludwina. Do tego również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno – Nurkowego z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. Przeszukana została cała okolica, sprawdzono brzeg jeziora, a nurkowie prowadzili poszukiwania pod wodą, w miejscu, gdzie mieszkaniec Łuszczowa widziany był po raz ostatni.
Najbliżsi 21-letniego Damiana, cały czas mieli nadzieję, że oddalił się on pieszo. Jak nas poinformowano, mężczyzna miał znajdować się pod wpływem alkoholu. Dzisiaj późnym popołudniem pod wodą natrafiono na zwłoki młodego mężczyzny. Znajdowały się one na głębokości kilku metrów, w pobliżu miejsca, gdzie Damian był widziany po raz ostatni. Wstępnie ustalono, że może to być poszukiwany od czwartku mężczyzna. Jednak, jak nas poinformowano, aby mieć pewność, musi zostać przeprowadzona pełna identyfikacja. Akcja poszukiwawcza została zakończona.
(fot. nadesłane – Marcin)
2018-06-02 19:14:35





Kolejny pijak samobojca
Szmaty nie koledzy. Zostawili go tam i taka jest prawda, teraz niech im sumienie nie da żyć ze przez nich jego już nie ma. Spoczywaj w spokoju.
Jakie szmaty Damian był już taki jak był z nimi to po chwili znikał,a potem wracał z buta do domu
To są dobrzy ludzie
Szkoda chłopaka,szkoda rodziny ….
o ch …j Ci chodzi??
Szkoda chłopaka ale w takich sytuacjach to od razu trzeba wzywać pomoc a nie szukać na własną rękę .Bardzo przykre , wszyscy mieliśmy nadzieję ,że jednak żyje.
Wyrazy współczucia dla rodziny, do ostatniej chwili miałam nadzieję że się jednak znajdzie żywy. Smutny finał… przykre bardzo, tyle jeszcze przed nim życia było!!
Ludzie opamiętajcie się i nie właźcie do wody po alkoholu bo sami prosicie się o nieszczęscie :]
Opamietajcie się i w ogóle nie wchodźcie do otwartych zbiorników wodnych. Syf, kiła i mogiła. I pełno trupów
W ogóle nie wychodźcie z domu!
Koledzy szukali na własną rękę… tzn co ? Nurkowali? Bo chyba wiedzą, że w takich momentach liczy się każda sekunda. A może już teraz o tym wiedzą?
Dobrze że szukali, może wyszedł kawałek dalej na brzeg i poszedł na browarek a tu raban i cała akcja ratownicza .Wyjdzie ze nic się nie stało i ktoś by wtedy za ten cały bajzel beknął, podejrzewam że zrobili co mogli.
Bo zasada jest taka, że nie wchodzi się do otwartych akwenów (nie dotyczy basenów) przed 24 czerwca. Na wszystko jest i powinna być pora i czas.
I seks tylko po ślubie.
Jestem odmiennego zdania – właźcie do otwartych akwenów, topcie się, rozpuszczajcie sie w wodzie, aromatyzujcie ją i zakażajcie pałeczkami coli i innej coka coli.
Grabarze to też ludzie i nie są wynagradzani stałymi pensjami tylko „od sztuki”, a jeść trzeba codziennie.
Bo po 24 czerwca ludzie się nie topią?
Ja wychodzę z trochę innego założenia.
Nie łączę ze sobą pływania, kierowania i alkoholu…