Jest propozycja patrona dla nowego mostu w Lublinie. Radni chcą, aby nosił on imię Ryszarda Kaczorowskiego
18:38 18-04-2023 | Autor: redakcja
18:38 18-04-2023 | Autor: redakcja
Co jak co ale propozycja dobra. Nieczęsto mi się to zdarza, że powiem: pis pomyślał…;)
I znów biały heteroseksualny mężczyzna. My kobiety mamy dość i rzondamy by ten lub ta mosta nosiła imię jakiejś bojowniczki o wolność!
Może Xseny Wojowniczej księżniczki?
Q. Lempart
dobrze ,że nie Yarosława K.
Albo jedynie słusznego świętego.
Weź proszę opanuj emocje.
Dlaczego te filary są krzywe?
Bo mogą być krzywe? Bo lepiej działają?
Nie znasz się dlatego pytasz. To proste, jak most osiądzie to i filary się wyprostują. Projektant to przewidział.
Który został zamordowany przez chorego na władzę człowieka działającego do spółki niekompetentnym dudu. Nazwa jak najbardziej słuszna !!
A dlaczego krótkiego odcinka mostu w ciągu długiej ulicy Żeglarskiej nie nazwać Mostem Żeglarskim?
Ja bym poszedł na całość – Most Polskiej Żeglugi Oceanicznej i Misjii Kosmicznych!
Świetny pomysł.
Nie ma się co spieszyć. Na pewno odwlecze się termin zakończenia robót.
A ja bym nazwał most Monty Pythona. Wspaniałe wpisuje się w historie jego powstawania oraz to z jakimi korkami przez niego zmagali się niektórzy by dotrzeć do pracy.
Pozdrawiam
A ja chcę most Papcia Chmiela! Na starym było fajne grafiti po śmierci Papcia, więc lud przemówił!
Dlaczego jeden gość z puszką farby jest nagle głosem całego ludu? W dodatku dekiel, który nie szanuje cudzej własności…
A czyją własnością był rozpadający się most? I jaką krzywdę zrobił mu tym rysunkiem? Zniszczył estetykę?
Możemy zrobić plebistyscyt – stawiam dlary przeciwko orzechom, że Papcio Chmiel wygrałby z Kaczorowskim. Przy czałym szacunku dla Kaczorowskiego.
„A czyją własnością był rozpadający się most?”
Wspólną, podatników. Czyli nie gamonia na utrzymaniu rodziców, bazgrającego po murach. Ja płacę podatki w Lublinie, a mimo nie chodzę i nie ozdabiam budowli swoją twórczością…
Jedyna słuszna nazwa Lecha Kaczyńskiego, jak może być inaczej, największy z Polaków w ponad 1000letniej historii naszego narodu.
Miejsca na Wawelu mało, więc gdyby był największy z Polaków, najprościej w świecie nie zmieściłby się tam nawet sam, a co dopiero z żoną. Dlatego klon nie ma co liczyć na miejsce nawet jako tzw. walet.