06/06/2026
690 680 960

Jesienny Jarmark rękodzieła i produktów tradycyjnych za nami. Nie brakowało też pyszności od KGW (zdjęcia)

Zlokalizowane na granicy Lublina i Konopnicy targowisko cieszy się sporym zainteresowaniem. Początkowo handel prowadzony był tylko w czwartki, ostatnio jednak coraz częściej organizowane są Jarmarki czy też wyprzedaże garażowe również w inne dni tygodnia.

W niedzielę na targowisku „Zielony Rynek” odbył się jesienny Jarmark rękodzieła i produktów tradycyjnych. Jest to kolejne już wydarzenie, jakie zostało zorganizowane w tym, zlokalizowanym na granicy Lublina i Konopnicy miejscu. Cieszyło się ono sporym zainteresowaniem zarówno wystawców, jak też klientów.

Królowały przede wszystkim jesienne ozdoby oraz dekoracje, Nie brakowało też kwiatowych kompozycji na groby. To z okazji zbliżającego się dnia Wszystkich Świętych. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, gdyż nie brakowało mniejszych ozdób za kilkanaście złotych, jak też dużych i rozbudowanych, które wyceniano na ok. 100-200 zł.

Na stoiskach znaleźć można było również m.in. biżuterię, ceramikę, produkty z włóczki, miody i wyroby z produktów pszczelich, wyroby z wikliny oraz ze słomy, odzież zimową czy też owoce i warzywa prosto od rolników. Te ostatnie, jak nas zapewniono, są w pełni ekologiczne, a z uwagi na brak pośredników, ich ceny często są niższe od tych w marketach.

Z kolei o to, aby nikt nie wyszedł głodny, zadbały lokalne Koła Gospodyń Wiejskich. Panie przygotowały wiele pyszności, począwszy od wszelkiego rodzaju cist i deserów, na ciepłych potrawach skończywszy. Tu warto wskazać, że tak dobrego bigosu może pozazdrościć wiele restauracji. Można było także zaopatrzyć się w domowe przetwory oraz pieczywo z piekarni GS Konopnica, która to w całej okolicy słynie z tradycyjnych produktów wytwarzanych w sposób rzemieślniczy.

Targowisko „Zielony Rynek” powstało pod koniec 2019 roku przy skrzyżowaniu al. Kraśnickiej i „starej” drogi wojewódzkiej prowadzącej do Bełżyc. Handel w tym miejscu odbywa się od lat, jednak wcześniej sprzedawcy oferowali swoje produkty z samochodów ustawionych na pełnym dziur i nierówności placu. Był on utwardzony jedynie żużlem, więc w niesprzyjających warunkach atmosferycznych powodowało to sporo problemów. Dlatego utworzono stoiska handlowe, zadbano też o toaletę, czy miejsce na pojemniki na odpady. Po drugiej stronie ulicy powstał też obszerny parking, który pomieści kilkadziesiąt pojazdów.

Miejsce to cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem zarówno mieszkańców gminy Konopnica, jak też Lublina. Początkowo handel prowadzony był tylko w czwartki, ostatnio jednak coraz częściej organizowane są Jarmarki czy też wyprzedaże garażowe również w inne dni tygodnia.

13 komentarzy

  1. Pięknie wszystko ale klientów to tam garstka.

    • Dlatego też staramy się wspierać tego typu inicjatywy, aby jak najwięcej osób się o tym dowiedziało i korzystało z takich miejsc. Gdyż naprawdę warto. Ceny są korzystniejsze niż w sklepach, a jakość produktów często o wiele wyższa.

      Pozdrawiamy

  2. Brawo jak najwięcej takich inicjatyw w końcu ktoś zwróci uwagę na problem pośrednika!!! Nie może być tak że rolnik sprzedaje swój produkt za 50gr np. ziemniaki, a taki pośrednik goni je za 1,30 zł a my w sklepie płacimy 3 zł !!!

    • Oszczędzam ci klikania
      Ocena: 0

      NIe może być! Ale jest. I jeszcze podatek od tej różnicy nie jest płacony w Polsce. Jak to zmienić? Może w następnych wyborach wybrać takich, co zakażą tego procederu? Ale czy tak można? Są w ogóle tacy? Otóż są to tylko piękne deklaracje. Polactwo nie ma szacunku dla samego siebie, dlaczego więc ma być szanowane przez obcych? Wystarczy popatrzeć, jak wyrywają sobie karpia po 15 zeta za kilo, albo schab z półtusz z rezerw unijnych, mrożonych przez 10 lat.

    • Gdzie ty tu widzisz problem?

      • Nie widzisz problemu? A ok lubisz jak Ciebie okradają? Najlepiej to ziemniaki kupować np. z Cypru one zawsze tańsze i truskawki pakowane w polskie skrzynki tez ok bo tańsze? A na lokalnym bazarku jako polskie to kupujesz jak dureń itp. no brawo

  3. Szkoda Jechać NA TARGOWISKO ! TAM NIC NIE MA!

  4. W Bychawie na ryneczku mały chleb z formy 12 zł. Ser kozi wielkości pieroga 10-12 zł o innych cenach nie wspomnę…..

  5. A kiedy poza czwartkami są te dni? Jest jakiś kalendarz?

    • Oszczędzam ci klikania
      Ocena: 0

      Jest. Jarmark jest w okolicznych miejscowościach, w każdej innego dnia tygodnia. Czwartek to Konopnica, środa – Wąwolnica, poniedziałek – Markuszów, wtorek i piątek – Bełżyce, itp. Wystarczy wyguglać. Na każdym z tych jarmarków są przeważnie ci sami sprzedający plus trochę lokalsów, ale i w tym przypadku nie masz nigdy pewności, że kupujesz produkt lokalny od miejscowego rolnika. O normach sanitarnych, opryskach i nawozach nie wspomnę. Znajomy tak handlował z 10 lat temu na słynnym murku w Lublinie – jechał rano na Elizówkę, kupował po skrzynce marchwi i ziemniorów, przybrudził to trochę ziemią i szło jako eko prosto od chłopa.

  6. Poprzednim razem kupiłam tam jajka. Zdrowe wiejskie, własnego chowu, jak mnie zapewniała babina. W każdym były po dwa żółtka. Nie wiem, cieszyć się czy płakać.