Jej ciało rozkładało się za życia, w licznych ranach rozwinęły się larwy owadów. Córka kobiety odpowie przed sądem
22:22 06-09-2022 | Autor: redakcja
Prokuratura Rejonowa we Włodawie zakończyła śledztwo w sprawie śmierci 86-letniej mieszkanki gminy Sosnowica. Postępowanie dotyczyło znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek. Wszystko zaczęło się 10 listopada ub. roku, kiedy to kobietę odwiedzili przedstawiciele Ośrodka Pomocy Społecznej. Stan, w jakim znajdowała się staruszka przeraził pracowników. Natychmiast zaalarmowali oni pogotowie ratunkowe.
Kobieta leżała w łóżku, z którego od bardzo dawna nie wstawała. Była dosłownie do niego przyklejona mieszaniną odchodów oraz różnego rodzaju wydzielin. Na jej ciele znajdowały się liczne rany, w których rozwinęły się larwy owadów. 86-latka była skrajnie wyczerpana i odwodniona. W bardzo ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala.
W placówce lekarze robili co tylko mogli, aby pomóc kobiecie. Jak nam wówczas wyjaśniano, było to niezwykle trudne, gdyż jak to określono, pacjentka musiała przez długi czas nic nie jeść, przez co pod skórą odbijały się wszystkie kości. Do tego ciało w wielu miejscach zaczynało się rozkładać. Medycy podkreślali, że nie spotkali się jeszcze z tak drastycznym przypadkiem.
Niestety życia kobiety nie udało się uratować. Zmarła ona po ponad dwóch tygodniach. Sprawą zajęła się policja oraz prokuratura. Przesłuchana została rodzina kobiety, a także sąsiedzi. Wtedy wyszło na jaw, że samotnie mieszkającą 86-latką miała się opiekować córka. Śledczy ustalili jednak, że 64-letnia Wiesława S. przestała się interesować losem swojej matki.
Prokuratura postawiła kobiecie zarzuty fizycznego oraz psychicznego znęcania się nad 86-latką oraz nieumyślne spowodowanie jej śmierci. Z ustaleń śledztwa wynika, że gehenna staruszki trwała od 22 września do 3 listopada. W tym czasie córka miała przestać podawać nieporadnej ze względu na wiek i stan zdrowia matce pokarmy i płyny. Nie zapewniała jej również opieki medycznej, pielęgnacyjnej i opiekuńczej oraz zaniechała wykonywania podstawowych zabiegów higienicznych. Natomiast pomieszczenie, w którym przebywała jej matka, nie było w żaden sposób ogrzewane.
To wszystko doprowadziło do skrajnego stanu niedożywienia 86-latki, rozległych odleżyn czwartego stopnia kończyn górnych, dolnych, tułowia. W połączeniu z chorobami, na które ze względu na wiek cierpiała kobieta, zakończyło się jej zgonem.
Wiesława S. w trakcie postępowania zapewniała, że cały czas opiekowała się swoją matką. Nie przyznała się też do zarzucanych jej czynów. Akt oskarżenia w tej sprawie został właśnie skierowany do sądu.
(fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne)
Ja pier**lę…
faktycznie, powyższy komentarz kolegi/kolezanki jest chyba jedynym możliwym..
Człowiek to brzmi dumnie?
człowieczeństwo, humanitaryzm, empatia, współczucie, opiekuńczość, miłość dziecka do matki
Gdzie to jest?
Może to kara za zmarnowane dzieciństwo?
Na pewno masz rację
W głowie się to nie mieści. Własnej matce….
Ale emeryturą matki na pewno potrafiła się zaopiekować.
Życie życie jest nowelą
Jak w MOPSie nie dają rady to czy nie lepiej mieć możliwość eutanazji. Ja osobiście nie zamierzam się męczyć.
Leki są dla starszych tanie. Garść i koniec z tym szmbem.
Niejednokrotnie spotykam się w swej pracy z opieką rodzin nad swoimi seniorami choć nie tak bulwersująco jak w artykule. Najgorsze jest to że większość ludzi po 70 80 a nawet po 90 jest na łasce sąsiadów pogotowia i szpitali ponieważ najbliżsi są za granicą albo porozrzucani po Polsce. Ale jak taka osoba umrze szybko znajduje się kochająca rodzina by przyjąć spadek.
Wieśka , w kryminale powinni stworzyć ci takie same warunki jak ty dzido zrobiłaś matce
Jak ze scenariusza filmu „Siedem”