04/06/2026
690 680 960

Janusz Palikot zabrał głos po wyjściu z aresztu. Twierdzi, że jest bezdomny, utrzymują go znajomi

Po wyjściu na wolność przez kilka miesięcy nie wypowiadał się publicznie. Teraz zdecydował się na udzielenie wywiadu. Przeprosił też inwestorów, którzy stracili łącznie 70 mln zł.

Po raz pierwszy od opuszczenia aresztu Janusz Palikot zdecydował się na rozmowę z dziennikarzami. Udzielił wywiadu portalowi Goniec.pl w którym przedstawił jak obecne żyje. Wyjaśnił, że jest bankrutem. Do tego nie ma pracy i jest bezdomny. Zapewnił, iż nie stać go na wynajęcie mieszkania, dlatego pomieszkuje u znajomych.

Swoją sytuację materialną określił jako dramatyczną. Wskazał, iż nie ma rodziny, a pomaga mu „grupa ludzi”, która go utrzymuje. Dodał, że może jeść na ich koszt, mieszkać w ich domach i pokrywają oni jego drobne wydatki.

Były polityk i przedsiębiorca po raz pierwszy zdecydował się na przeproszenie osób, które mu zaufały i powierzyły swoje pieniądze. Twierdzi w rozmowie z Goniec.pl, że wcześniej tego nie uczynił, gdyż do końca wierzył w uratowanie biznesu. Zapewnia, iż jeszcze w przeddzień zatrzymania był z inwestorem i dogrywał warunki nowej umowy, co prawdopodobnie miało doprowadzić do uruchomienia projektu na nowo.

Przypomnijmy, lubelskiemu przedsiębiorcy prokuratura zarzuca dokonanie siedmiu przestępstw oszustwa i jednego przywłaszczania mienia. Jak wyjaśnia prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, jeżeli chodzi o oszustwa, to dotyczą one doprowadzania ponad 5 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

W przypadku przywłaszczenia, to wskazano tu na napoje alkoholowe. Prokurator tłumaczy, iż podejrzani w tej sprawie, w związku z umową o współpracy zawartą z jedną ze spółek przechowywali w swoich magazynach alkohol, który zamiast po rozwiązaniu umowy zwrócić, to sprzedali go podmiotom zewnętrznym. Ze zgromadzonej przez śledczych dokumentacji wynika, iż łączna kwota wyrządzonych szkód wynosi 75 mln zł.

Palikotowi grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Nie przyznaje się on do winy. Areszt opuścił w styczniu po wpłaceniu 2 mln zł kaucji.

53 komentarze

  1. Ocena: 62

    Bezdomnego, bez środków do życia, w dramatycznej sytuacji materialnej a jednak stać na wpłacenie 2 milionów kaucji?
    Faktycznie dramat…..

    • Ocena: 13

      „Panie” …spiertalaj… To tak .. łagodnie.

    • Kalcja byla juz dawno do wplaceni, znalazla sie dopiero teraz…

    • Zarażony Sepsą
      Ocena: 6

      Spoko, jeszcze kilka dni i Trzaskowski go ułaskawi

    • Alfonso De la Vegaz
      Ocena: -5

      Przecież sam sobie tej kaucji nie wpłacił będąc za kratami🤦🤣, gdzie mu zapewne wcześniej publikowali konta bankowe..
      Ale wy ludzie durni jesteście 🤣🤣🤣

  2. Rudy prawiczek
    Ocena: 40

    Fizycznej roboty nie brakuje, niech sie zarejestruje w up coś mu znajdą.

  3. Janusz do pośredniaka!

    • Rudy kumpel ryżego
      Ocena: 20

      Jasiek trzymaj się,
      Jeszcze kilka dni i Rafał Cię ułaskawi.
      Odbijesz w ekipie z nawiązką a kaucje Bodnar zwróci z procentem

  4. Zemsta mechanika
    Ocena: 38

    Bezdomny, bezrobotny ale 2 mln na kaucje jest

  5. Ocena: 38

    ściema dla wierzycieli.

  6. Ocena: 33

    co kogo obchodzi ten kombinator?

  7. Ocena: 23

    Jak nie na roboty to do pośredniaka pomogay

  8. Ocena: 23

    od ksiecia do kloszarda brawo

    • Ja tylko pytam
      Ocena: 1

      A tę kaucję kto wpłacił? Z czyjego konta? Czy po prostu jego adwokat przyszedł z walizką gotówki?
      Niejedne dwie bańki są jeszcze zachomikowane.

  9. Ocena: 22

    nie wierzę …

  10. drobny pijaczyna
    Ocena: 18

    Biedny Janusz