Jak zrobić namiot z trzciny i przeżyć mroźną noc? Zobaczcie (zdjęcia)
17:05 25-01-2019 | Autor: redakcja
Większość z was patrząc na warunki pogodowe za oknem myśli o tym, żeby jak najszybciej dotrzeć do ciepłego domu. Są jednak tacy, którzy z tego domu wychodzą, aby spędzić noc pod gołym niebem przy temperaturze sięgającej kilku, czy kilkunastu stopni poniżej zera.
Chcąc przetrwać na otwartym terenie, przy takich temperaturach, należy wcześniej przygotować się do wyprawy. Chodzi tu m.in. o zaopatrzenie się w odpowiedni sprzęt. Najważniejsze jednak w tym wszystkim są umiejętności oraz wiedza przydatna do radzenia sobie w ekstremalnych warunkach.
Partyzanci Lubelszczyzny, to grupa osób, która od pewnego czasu organizuje szkolenia podczas, których można nauczyć się pradawnych technik przetrwania, nauki topografii, nawigacji oraz wykorzystania zasobów leśnych.
Wiedza zdobyta podczas takich zajęć przydaje się również w życiu codziennym. Przy obecnej technice, komputeryzacji zderzenie się z działaniami w środowisku naturalnym, trudnościach w pozyskiwaniu wody, pożywienia oraz bytowaniem utwierdzi każdego, że warto szanować to w jak komfortowych warunkach żyjemy na co dzień.
Na prezentowanych zdjęciach zobaczycie „namiot” zrobiony z gałęzi i trzciny rosnącej na brzegu jeziora. W tak zorganizowanym jednoosobowym obozie jeden z członków grupy Partyzanci Lubelszczyzny przetrwa najbliższą noc. Będzie musiał się zmagać z niską temperaturą oraz wiatrem, który będzie potęgował uczucie chłodu.
Więcej informacji i zdjęć z wypraw oraz szkoleń zobaczycie tutaj – Partyzanci Lubelszczyzny.
Galeria zdjęć
(fot. PL)
Podpal trzcinę będzie cieplej. ?
W takich warunkach przez 10 zim musiał nocować ostatni żołnierz niezłomny Jozef Franczak „Laluś”. Cześć i chwała bohaterom!
Lalek nie laluś, a co do bohaterstwa owego „żołnierza” to ludzie którzy go znali moją dość odmienne zdanie o nim, niż to które jest przedstawiane.
Wierzysz w propagande tych co mu głowę ucieli
Skoro już zaczołeś ten żałosny temat to coś dodam: Jedź do Kozic i popytaj starszych to usłyszysz na własne uszy tę „propagande”… Zapytaj przy okazji ilu niemców zabił czy rosjan (podpowiem: 0..!) a ilu polskich chłopów co mu nie chcieli żarcia dać czy bimbru…” Łaziło toto z gnatem i terroryzowało okolice aż ludzie mieli tego dość… i się skończył „survival” w stodole na sianie u pewnej panny co go trzymała wiadomo za co… a nie w szałasie na bagnach to jożin z bażin…
Ja nie zacząłem tego tematu
Nauczy załoźyciel survivalu bezdomnych, lub ci co tak gorąco niech się zamienią z bezdomnymi.Na czytać , na oglądać się w TV moźna tylko dlaczego zamarzają ludzie .Najwźniejsze w surwiwalu jest z niczego zrobić coś tak jak w źyciu ” zupa na gwodźiu” smakuje lepiej niź polędwica ale to trzeba być obeznanym z życiem i znać swój potencjał .Bo są tacy co mają wszystko a spaprają co by im niedać do rąk.
Fajne i przydatne hobby, nawet moje klimaty ale nie odważyłbym się pić wody z roztopionego śniegu gdyby to nie była extremalna sytuacja. Dużo ciekawiej spędzać tak czas niż na mordobiciach po knajpach i dyskotekach .
osłona od wiatru plus źródło ognia… kiedyś rozpaliłem takie 3 by być w kominie termicznym, osłonięty od wiatru w wąwozie… lipa jakby zaczęło lać bo popłynąłbym… ale było ciepło, bez karimaty czy śpiwora… tylko gałęzie sosny by odizolować się od gleby
W szkolach powinni tego uczyc.zeby wiedziec jak przezyc jak srajfon sie rozladuje i rurki przemokna.
Scurvival jest wielką bzdurą. W szkołach nikt nie potrafi tego nauczyć a nawet nie potrafią ukształtować w młodzieży poczucia wewnętrznej dyscypliny i obowiązku. Poza tym tylko wszechstronna wiedza ułatwia życie, którą zdobywa się nie w domu i nie na ulicy tylko w szkole.
Można mroźną noc przetrwać w namiocie z trzciny, ale znacznie bezpieczniej jest zerwać kilka pałek tataraku i udać na klatkę schodową gdzieś na Skarpie i tam się przekimać.
To mięso to skąd ma ?
Samo przypełzło…
Mięso z biedry zabrał, Janusz jeden !
Mięsko z Delikatesów nieopodal biwaku….
Powiedzcie to temu sraluchowi z klatki schodowej na Czubach , może się przeniesie do takiego lokum.