Jabłonna Druga: Ul. Bronisława Komorowskiego… jedyna taka w Polsce
11:42 26-07-2014 | Autor: redakcja
Czegoś takiego jeszcze nasze reporterskie oko nie widziało. Świeżo wyremontowany odcinek lokalnej drogi wygląda jak pułapka na uczestników ruchu drogowego…ale zacznijmy od początku.
Zgłosiła się do nas Czytelniczka, która chciała zainteresować naszą redakcję jakością wykonania drogi we wsi Jabłonna Druga pod Lublinem. Po przybyciu na miejsce przeprowadziliśmy wizję lokalną. Jest nowy asfalt, równo, gładko niby wszyscy powinni być zadowoleni. W rejonie tzw. ul. Wesołej gładko i przyjemnie jedzie się po nowej nawierzchni, podobnie jak po drugiej drodze okalającej wieś, biegnącej równolegle do drogi wojewódzkiej nr 835. Następnie jedziemy odcinkiem, który kieruje nas w stronę drogi wojewódzkiej. Tutaj zwracamy uwagę na niesamowite rozwiązania konstrukcyjne, o których będzie mowa dalej. Przejazd zajmuje nam kilka minut. Z okna samochodu wszystko wygląda niemal idealnie.
Odczucia zmieniają się po wyjściu z auta. Pokonanie pieszo tego odcinka pokazuje nam niski poziom wykonanych robót, żeby nie powiedzieć partactwo. Zaglądamy do dokumentacji technicznej. Ładne rysunki, specyfikacje, opisy wykonanych materiałów etc. etc.
Po drodze już się jeździ i chodzi, została odebrana. Jednak mieszkańcy samą drogę odbierają negatywnie a wszystko za sprawą jakości jej wykonania, sposobu wykonania odwodnień a na koniec wybudowania drogi, która jest zagrożeniem dla życia jej użytkowników. Dlaczego?Na jednym z jej fragmentów, włączonych do drogi wojewódzkiej nr 835 (to właśnie ten fragment nosi imię Bronisława Komorowskiego) wybudowano głęboki betonowy rów, długości kilkuset metrów i oznaczono go słupkami pikietażowymi przymocowanymi do metalowych blaszek. Rów ten sięga ponad kolano dorosłej osoby. Do umocnienia rowu wykorzystano kilkadziesiąt takich prefabrykatów żelbetowych, zabezpieczając je co dwa metry słupkami. Rów ten ma służyć jako odwodnienie. Wykonano go przy skraju jezdni, po której z trudem obecnie mogą się wyminąć dwa pojazdy osobowe.
Nie trzeba używać wielkiej wyobraźni aby ocenić takie rozwiązanie. Po pierwsze naraża ono użytkowników drogi a po drugie jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia. Po ostatnim deszczu fragment jezdni w okolicy rowu zaczął się zapadać, co widać na załączonych zdjęciach. Pokazuje to, że odwodnienie nie spełnia swojej roli. Podobnie jak korytka odwadniające, które na przestrzeni całego remontowanego odcinka zostały wbudowane tylko w niektórych miejscach. Po ostatnich opadach przewrócił się nawet znak drogowy, który wkopano za płytko.
Jedna z mieszkanek mówi, że już po ostatnich opadach widać było fuszerkę, ponieważ korytka nie są wszędzie zamontowane a woda z ulicy spłynęła prosto na posesję, robiąc w okolicach drogi wyrwy w ziemi. Oprócz tego na korytkach odwadniających, metalowymi wkrętami zostały przymocowane blachy, po których właściciele domów i posesji mają wjeżdżać. – Pan spojrzy jaka jest szerokość drogi i jaka jest szerokość tej blachy. Przecież ona ma około 3 metrów a droga ma ponad cztery. Teraz mam siedzieć przy wjeździe i pilnować żeby mi nikt tej blachy na złom nie ukradł? To jakiś nonsens – mówi mieszkanka wsi.
Inwestycja kosztowała ponad 800 tys. złotych.
Wiemy, że na etapie jej realizacji dochodziło do wielu zgrzytów a mieszkańcy pisali pisma go gminy. Uważają, że droga jest niebezpieczna i prędzej czy później dojdzie do tragedii. -Wystarczy, że w zimie śnieg zasypie ten rów a ktoś, kto tu nie mieszka, wjedzie na pobocze i wpadnie kołem. Tym bardziej, że za chwilę nie będzie tych słupków, które mają dawać ostrzeżenie, że jest tu głęboki rów. Już kilku nie ma – mówi młoda kobieta.
Ktoś przewrotnie na tabliczce umieścił nazwę ulicy, ul. Bronisława Komorowskiego, jakiś mieszkaniec sam tak nazwał ulicę, bo jak mówią pozostali, chcą aby ktoś zwrócił uwagę na marnotrawienie publicznych pieniędzy. – Budowa zakończona, ktoś wziął pieniądze a my teraz będziemy pisać pisma, ktoś inny przyjdzie i będzie to poprawiał za kogoś, kto powinien zrobić to dobrze – mówi mężczyzna napotkany na drodze.
Abstrahując od jakości wykonania inwestycji, zwróciliśmy uwagę na bezpieczeństwo na drodze. Brak linii krawędziowej na jezdni utrudnia poruszanie się po niej w nocy wszystkim uczestnikom drogi, tym bardziej, że powoli znikają słupki pikietażowe. Zdjęcia drogi pokazywaliśmy policjantom, na co dzień zajmującym się ruchem drogowym…zaniemówili.
Mamy nadzieję, że po ukazaniu się tego materiału władze gminy Jabłonna zrewidują poziom bezpieczeństwa na opisywanym odcinku tej drogi. Ustaliliśmy, że temat jakości jej wykonania jest dobrze znany w gminie, teraz pozostaje rozparzenie, czy można lepiej zabezpieczyć już wykonaną inwestycję.
Galeria zdjęć
2014-07-26 11:07:05
(fot. lublin112.pl)
Szokujące!! Czyżby gmina powierzyła odbiór tej drogi laikowi, bez wyobraźni? Tak to jest kiedy w Polsce jedynym kryterium przetargów jest niska cena, co stwarza cudowne pole do wszelkich przekrętów. Najniższa cena a za dwa miesiące wydanie nowych pieniędzy na poprawianie fuszerki. I tak drogi kosztują w Polsce po dwa miliony za kilometr albo lepiej. Zgroza! Ktoś powinien odpowiedzieć za wyrzucenie w błoto publicznych pieniędzy.
Hehe, takie jaja to tylko z naszą wójtową :P, tutaj wyszły takie rzeczy, na innej drodze ludzie samowolnie sobie zrobili strefę zamieszkania, niezgodnie z prawem i ustawą i wójtowa też nic. Beka na całego
Własnie może by ktoś sie zainteresował tym co pisze kolega dudek, w jabłonnie mieszkańcy sami zainstalowali tzw progi postawili znaki „strefa” i teraz siedza na drodze jak swiete krowy bo twierdza ze mają prawo do tego i nie raz trzeba otwierac szybe i zwracac uwage zeby sie odsuneli, albo stoja dopuki sie nie zatrzyma auto do zera spojrzą jak nie wiem co i z wielką łaską zejda z drogi.
Tym tematem także się zajmujemy, pozdrawiamy.
tym tematem powinna nie tylko wasza redakcja się zainteresować, to co robi Wójtowa i pan Dąbek z tymi i innymi tematami przechodzą ludzkie pojęcie, plan zagospodarowania przygotowany pod przekształcenia ich działek, progi bez zgody, lista jest długa – gmina cudów i czarów… 😀
Dopóki piszemy przez o kreskowane bo dopóki to «spójnik wprowadzający zdanie podrzędne określające końcowy moment czynności lub stanu, o którym mowa w zdaniu nadrzędnym, np. Musisz leżeć, dopóki nie wyzdrowiejesz.»
warto też zainteresować się drogą sałatową w jabłonnie. ludzie w niemczech mają drogi w pole wylane aswaltem a tutaj stan drogi po kazdym deszczu jest fatalny.. co z tego że szanowna pani wójt raz na pół roku wyśle kogoś żeby drogę wyrównał i nasypie troszkę żużelku jak po pierwszym deszczu stan drogi wygląda tak samo czyli jak ser z mega dziurami. Ona tutaj nie mieszka więc ją to nie interesuje że ludzie niszczą samochody które non stop są zakurzone, ludzie muszą wymieniać zawieszenie w autach co jakiś czas. nikogo w tej gminie to nie interesuje. Ważne że pani wójt ma wylany aswalf pod sam dom i chatkę odwaloną ciekawe za czyje pieniądze a na drogach oszczędza.
Jakbym skądś to znał 🙂 , z tym że tam gdzie mieszkam ( sąsiednia gmina ) , Wójt obiecał wylać asfalt na odcinku ok. 700 m. . Jak się okazało prawdopodobnie będą pieniądze na odcinek 1850 m. ( tak mówią mieszkańcy ) i wychodzi na to że słowa dotrzyma . Jakiś tydzień temu droga gruntowa została poszerzona i wyrównana na odcinku ok. 2 km., teraz czekamy na asfalt.
Redakcja była na spotkaniu mieszkańców z Wójtem w remizie i pisała o tym w marcu ( nawet się na fotce załapałem : ) ). Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
dziwi mnie tylko Czemu droga została nazwana nazwiskiem prezydenta. Może trzeba było nazwać ulice imieniem wójta, badź osoby która zleciła wykonanie i odbiór drogi
Po tym artykule, aby patrzeć tam patrona ulicy swego imienia.
Pewnie w intencji naprawy spartolonej drogi zaleci modlitwę.
😀
Czy tutejszy czy nietutejszy, każdy ma szansę zdemolować swój samochód na tych niby odwodnieniach, zwłaszcza zimą gdy nasza kochana pani wójt oszczędza i „zarządza nieodśnieżanie” a my wszyscy próbujemy przebić się ślizgiem do swoich domów. Brawo i byle tak dalej.
Do „jabłonnowych” narzekaczy ( i narzekaczek)…
Pragnąłbym jak najuprzejmiej zauważyć, że taką panią wójt macie, jaką żeście sobie, sami wybrali.
Bądźcie uprzejmi o tym pamiętać przy najbliższych wyborach.
Wybory tuż tuż – i oby mieszkańcy tym razem rozprawili z sie ta Panią
nazwa ulicy idealnie pasuje do beznadziei serwowanej przez POwskiego Prezydenta
Ulica jest im. Bronisława Bul Komorowskiego, dlaczego wiedzą tylko autorzy .Co do wykonania projektu drogi i przyklepania go przez panią Wójt i innych przedstawicieli gminy to szkoda komentować,takie głupoty jakie opowiada mieszkańcom pani Wójt i przewodniczący Rady
Gminy to tylko do gazet się nadaje .Niech się pochwalą jaki podpisali i zatwierdzili Projekt Zagospodarowania Przestrzennego ,wykonanego przez znaną już w Lublinie panią projektant ,z tej złej strony.To co zrobiono z projektem nadaje się nie tylko do gazet,ktoś powinien się bliżej zapoznać z dokumentacją i merytorycznymi uwagami mieszkańców złożonymi za potwierdzeniem w sekretariacie Urzędu Gminy.W sprawie przekształcenia nie ma kompetentnej osoby do rozmowy a ,w sprawie dróg to jest osoba kompetentna ale mam wrażenie że nie ma szansy przebić tego urzędniczego 'betonu’.
Inspektor d/s Budownictwa i Ochrony Środowiska – odpowieź na temat WIELU ! inwestycji, które są porażką! ( a lista jest długa!) na terenie całej gminy Pytanie dlaczego ta osoba zajmuje jeszcze to stanowisko, będąc już na emeryturze… układy z wojt
Jebać dąbka i pitrcovie każdy w gminie ci to powie ! Avenir pany czerwono czarne szatany !