04/06/2026
690 680 960

ISKK publikuje dane za 2024 rok. Stabilizacja praktyk religijnych i spadek liczby duchownych w Polsce

Najnowsze dane Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego pokazują wyraźną stabilizację praktyk religijnych w Polsce przy jednoczesnym spadku liczby duchownych i osób konsekrowanych. Autorzy raportu zwracają uwagę na silne zróżnicowanie regionalne oraz wpływ procesów demograficznych i kulturowych.

Stabilizacja praktyk religijnych przy jednoczesnym kurczeniu się struktur instytucjonalnych Kościoła to jeden z głównych wniosków płynących z najnowszego „Annuarium Statisticum Ecclesiae in Polonia 2024”, przygotowanego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC. Rocznik został zaprezentowany podczas konferencji prasowej w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.

Jak podkreślił dr hab. Marcin Jewdokimow, prof. UKSW, dyrektor ISKK, publikacja ukazuje zarówno instytucjonalny, jak i społeczny wymiar funkcjonowania Kościoła w Polsce, osadzony w szerszym kontekście przemian globalnych. Z danych wynika, że w 2024 roku wskaźnik dominicantes, określający udział wiernych uczestniczących w niedzielnej Mszy św., wyniósł 29,6 proc., natomiast communicantes, czyli odsetek przystępujących do Komunii św., osiągnął poziom 14,6 proc. W porównaniu z rokiem poprzednim oznacza to niewielkie, lecz zauważalne wzrosty obu wskaźników.

Zdaniem autorów raportu, zmiany te wskazują na zatrzymanie spadkowego trendu zapoczątkowanego w okresie pandemii COVID-19. Jednocześnie zaprezentowano po raz drugi tzw. communicantes względny, który pokazuje, jaki odsetek osób obecnych na Mszy św. przyjmuje Komunię. W 2024 roku wskaźnik ten wyniósł 49,5 proc., co potwierdza rosnącą intensywność praktyk religijnych wśród osób regularnie uczestniczących w liturgii.

Dane ISKK pokazują również wyraźne zróżnicowanie religijności w ujęciu geograficznym. Najwyższe wskaźniki dominicantes i communicantes odnotowano w diecezjach południowo-wschodniej Polski, podczas gdy niższe wartości występują w zachodniej części kraju. Różnice te, jak wskazano, mają swoje źródła w uwarunkowaniach historycznych i społecznych.

Najwyższy wskaźnik dominicantes odnotowano w diecezjach: tarnowskiej (62,3%), rzeszowskiej (52,4%) i przemyskiej (50,0%). Najwyższy wskaźnik communicantes odnotowano w diecezjach: tarnowskiej (26,2%), zamojsko-lubaczowskiej (21,8%) oraz białostockiej (21,2%). Niższe wartości wskaźniki uzyskują na zachodzie kraju. Z kolei, najwyższy wskaźnik communicantes względny zaobserwowano w diecezjach: ełckiej (58,6%), katowickiej (58,6%) oraz lubelskiej (57,8%).

Równolegle raport potwierdza postępujące zmniejszanie się liczby duchownych i osób zakonnych. W latach 2018–2024 liczba księży inkardynowanych spadła o 6,4 proc., a alumnów diecezjalnych o ponad połowę. Zmniejsza się także liczba sióstr zakonnych, choć jednocześnie widoczny jest wzrost liczby diakonów stałych. Tendencje te wpisują się w szersze procesy obserwowane również w Kościele powszechnym.

Statystyki dotyczące sakramentów pokazują z kolei wpływ zmian demograficznych i kulturowych. Spadki liczby chrztów i ślubów sakramentalnych są powiązane z mniejszą liczbą urodzeń oraz przemianami w systemie wartości społeczeństwa. Również udział uczniów w lekcjach religii w szkołach systematycznie maleje, choć wciąż pozostaje wysoki w części diecezji.

W 2024 roku sakrament Chrztu św. udzielono 247,2 tys. osobom, czyli o 7,5 p. proc. mniej niż w roku poprzednim. Do I Komunii św. przystąpiło prawie 320 tys. osób (spadek o 1,5 p. proc.). W przypadku sakramentu bierzmowania przyjęło go blisko 213 tys. osób (spadek o  27,6 p. proc.). Sakrament małżeństwa został udzielony 68,3 tys. parom (spadek o 11,6 p. proc.).

– Liczby dotyczące sakramentów ilustrują trend demograficzny i przemiany kulturowe polskiego społeczeństwa – zmiany wyznawanych wartości. Na poziomie sakramentów zauważalne są przemiany demograficzne i kulturowe. Spadki liczby chrztów i ślubów związane są bowiem ze zmianami demograficznymi – spadek liczby urodzeń, natomiast spadek liczby zawieranych sakramentalnych małżeństw jest skutkiem zmian kulturowych – wyjaśnił Dr hab. Marcin Jewdokimow.

Autorzy rocznika zwracają uwagę, że Kościół w Polsce pozostaje istotnym uczestnikiem życia społecznego, m.in. jako opiekun znacznej części zabytków nieruchomych w kraju. Jak podkreślono, niemal połowa wszystkich zabytków nieruchomych w Polsce znajduje się w gestii parafii katolickich. Liczba zabytków nieruchomych pod opieką parafii katolickich w 2024 roku wynosiła ponad 40,5 tys.

Podsumowując prezentowane dane, prof. Krzysztof Koseła z Rady Naukowej ISKK zaznaczył, że obecne wyniki należy interpretować raczej jako stabilizację niż trwały wzrost. Materiał ma służyć przede wszystkim duszpasterzom jako punkt wyjścia do refleksji nad kierunkami dalszej pracy duszpasterskiej w zmieniających się realiach społecznych.

(Źródło: KEP)

28 komentarzy

  1. Ocena: 14

    Gdyby zestawić to względem wieku, to by się okazało, że do kościoła chodzi może 80% spośród starszych osób i może 10% spośród młodszych.

  2. wróg kościoła
    Ocena: 9

    Kiedy opodatkowanie tych czarnych darmozjadów i nierobów?

    • Ocena: 10

      … nieprędko, nieprędko…
      Zauważ, że nie ma woli politycznej kolejnego rządu, żeby chociaż rozwiązać Fundusz Kościelny,
      A opodatkowaniu marzysz ? Chyba obaj nie doczekamy.

    • Ocena: -10

      wróg kościoła Wtedy, gdy Ty będziesz jęczał i wył w piekle. I z nikąd ratunku nie będzie. Przekonasz się o tym. Bądź cierpliwy.

      • Ocena: 2

        Stanisław, piekło jest tu na ziemi. Nikt nie będzie jęczał dopiero po śmierci, tak jak byś sobie życzył.

  3. Ocena: 9

    Czyli patrząc biznesowo obcinają koszty (duchowni) przy tych samych przychodach. Jak dla mnie to musieli coś napisać, że jest stabilnie chociaż ludzie doskonale widzą co jest grane. Te statystyki to kolejne „biznesowe” podejście do modelu nauk religijnych. Ciekawe czy Jezus agencje PR też zatrudniał i robił statystyki. Zresztą skoro jest wszechwiedzący to po co mu liczyć ile ma duszyczek ?

  4. zaklinanie rzeczywistości, do tego przybytku przepychu i lenistwa jakim jest kk w Polsce nie powinien nikt mądry chodzić a tym bardziej uczestniczyć w tych zabobonach ( wyjdzie jakiś gość w kiecce, bezżenny z doświadczeniem tylko w molestowaniu małoletnich ) i mówi jak mamy żyć, włazi z kopytami w nasze życie jakby był alfą i omegą, Polska mimo takiego zacofania ludzi jest wg KONSTYTUCJI krajem świeckim, więc kk nie może mieć żadnego wpływu na nasze życie, to pisdzielcy nauczyli tych agentów Watykanu, że można Polakom mącić w głowach obiecując gruszki na wierzbie ( a i tak nie jest to do sprawdzenia )

  5. … dwie kadencje dojnej zmiany to katastrofa dla kościoła w Polsce, świątynie opustoszały a wierni nie chcą już chodzić na wiece partyjne

  6. Ocena: 5

    Tendencja liczby wierzących będzie maleć z każdym miesiącem.

  7. Tak se myślem...(co każdemu sie może zdarzyć), że...
    Ocena: 5

    Jak sobie pomyślę, że przystępując do communicantes „ciało Chrystusa” do japy będzie mi wetknięte , gołą prawą przednią, może i konsekrowaną, ale niekoniecznie mytą po ostatnim laniu „dobrodzieja, to mam odruch wymiotny.

    • Ocena: 1

      O chłopie! Radzę ci nie wchodzić też do restauracji, bo kto wie gdzie kucharz grzebał przed przygotowaniem dania… No i do mięsnego też nie za bardzo, bo te panie, czy pan…
      A pieczywo…! Taki piekarz na nocnej zmianie, aż strach myśleć!

    • Ale lewactwo wyje. Szatan dostał amoku. On jest inteligentny, ale przegrał na Golgocie. Powyje i znika. A tych co tu obrażają Święty Kościół Powszechny wystarczy pokropić wodą święconą. Oj wtedy by wyli, miotali się. Spróbowałem tak raz i działo się działo. Facet dostał amoku. Padł na glebę i zaczą żreć trawę. {Musiałem pojechać po księdza. Pomodlił się i powoli minęło. Potem ten facet nie wiedział co się wtedy działo. Taki sam typ jak ci, którzy plują tu na Kościół Jezusa Chrystusa.

  8. Wniosek taki , że w południowo wschodniej, Polsce oprócz diecezji lubelskiej ludzie chodzą do kościoła od tak ,żeby pójsć,niekoniecznie dostąpić samego sakramentu .

  9. Nie czytam odpowiedzi
    Ocena: -3

    Najdziwniejsze jest to że to zawsze ateiści najmocniej walczą z Bogiem…

    • Ocena: 5

      Ateiści nie walczą z żadnym bogiem. Po prostu nie ma takiej potrzeby. Nie ma żadnego boga, są funkcjonariusze duchowni jakiejś religiii i reszta, wierzących w tą religię.

    • ateiści nie mają takiej potrzeby ,
      to wśród katolików są fanatycy gotowi ,
      no nie instytucja Stosów już nie funkcjonuje

  10. Ocena: -10

    Lewactwo na czele z obecną władzą wojujej z Kościołem a skutki odwrotne. Brońcie Krzyża o to prosił nas św. jan Paweł II. „Jeśli przyjdą zniszczyć naród to najpierw wezmą się za Kościół” mówił bł kard Stefan Wyszyński. Polsko pamiętaj o tym.

    • Ocena: 2

      Widać jak moherom pusto w głowach „czarna mafia” robi..

    • jak to bałwanie tysiące lat istoty ludzkie żyjące na tej Ziemi obywały się bez Kościoła ?
      proste pytanie . a jak Kościół dorwał sie do władzy to co się zmieniło ?
      Pokój powszechny , szczęście , zdrowie i dobrobyt nastąpił powszechny ?
      ludzie dalej jak zwykle się mordowali , tym razem w Imię Boga i Wiary

Dodaj komentarz