Hulajnogista ranny po gwałtownym hamowaniu. Mężczyzna trafił do szpitala
18:00 14-08-2025 | Autor: redakcja
Policjanci ze Świdnika prowadzą postępowanie mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności wypadku, do którego doszło wczoraj na ul. Kosynierów. Z dotychczasowych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że około godziny 18.30 72-letni kierowca samochodu marki Volkswagen, jadąc wspomnianą ulicą, podjął manewr skrętu w prawo na parking. W tym czasie drogą dla rowerów poruszał się 54-letni mężczyzna na hulajnodze elektrycznej.
Gdy użytkownik hulajnogi zauważył wjeżdżający przed niego pojazd, gwałtownie zahamował, aby uniknąć zderzenia. Manewr ten doprowadził jednak do utraty równowagi i wywrócenia się. W wyniku upadku doznał obrażeń, po czym został przewieziony karetką pogotowia do szpitala. Zarówno kierowca samochodu, jak i poszkodowany byli trzeźwi.
Śledczy podkreślają, że hulajnogi elektryczne stały się w ostatnich latach popularnym środkiem transportu, jednak wraz ze wzrostem ich liczby rośnie także liczba zdarzeń drogowych z ich udziałem. Do kolizji i wypadków dochodzi zarówno z winy kierujących hulajnogami, jak i innych uczestników ruchu drogowego.
Policja przypomina, że hulajnoga elektryczna jest pojazdem w rozumieniu przepisów prawa o ruchu drogowym, a jej użytkownik jest traktowany jako kierujący. Oznacza to zarówno określone przywileje, jak i obowiązki, w tym konieczność przestrzegania zasad pierwszeństwa, dostosowania prędkości do warunków oraz zachowania szczególnej ostrożności w miejscach, gdzie może dojść do kolizji z innymi uczestnikami ruchu.
Funkcjonariusze apelują o wzajemny szacunek i rozwagę na drodze, przypominając, że przestrzeganie przepisów jest kluczowe dla bezpieczeństwa wszystkich użytkowników.
hulajnogi elektryczne powinny być zakazane w przestrzeni publicznej.
podobnie quady
trzeba zachować szczególną ostrożność jak się wjeżdża na drogę dla aut nawet mając pierwszeństwo
Wszyscy się nie pozabijacie ale próbować warto. Przez taką ślepom pałę dostałem drugi dożywotni zakaz prowadzenia bo mi wtargneła na przejscie a kierowałem z jednym zakazem mimo że kolizja nie była z mojej winy
I gitara. Niech go boli pół roku albo dłużej.